Aleteia
piątek 23/10/2020 |
Św. Jana Kapistrana
Styl życia

Mistrz olimpijski na 400 metrów, któremu wygrać pomógł sam Bóg

ERIC LIDDELL

AP/FOTOLINK

Stefan Czerniecki - publikacja 27.12.17

Jako świecki misjonarz w Chinach uczył dzieci. Wychowywał w wyznawanych przez siebie wartościach. Prawdopodobnie mało który z jego podopiecznych wiedział, z kim ma do czynienia. Boga i drugiego człowieka kochał dalece ponad siebie. Po śmierć w obozie. Poznajcie Erica Liddella.

Jest zima roku 1924. W Paryżu za kilka miesięcy mają odbywać się ósme letnie Igrzyska Olimpijskie. Do startu w zawodach szykuje się kończący powoli studia dwudziestodwuletni Eric. Jest szybki niczym wiatr. Bije konkurencję o głowę. Jest przy tym niezwykle pokorny i… – ku zdumieniu wielu kolegów-biegaczy – bardzo pobożny. Na kilka miesięcy przed startem dowiaduje się, że kwalifikacje do biegu na jego koronnym dystansie 100 metrów mają odbywać się w niedzielę.

Niedziela dla Boga i rodziny

I tu dzieje się coś nieprawdopodobnego. Eric… odmawia startu w wyścigu, do którego przygotowywał się przecież tyle lat. Ma jednak argument. Twierdzi, że dla niego niedziela jest świętym dniem. Poświęconym Bogu i rodzinie. Nie weźmie udziału w biegu.

Na kilka miesięcy przed igrzyskami podejmuje więc decyzję o zmianie konkurencji. Teraz będzie przygotowywał się do biegu na dystansach 200 oraz 400 metrów. Te kilka miesięcy wystarczą, aby zdobył w nich odpowiednio brązowy i złoty medal. W biegu na 400 metrów ustanowi jednocześnie rekord świata. Odcinek 400 metrów przebiegnie w 47,6 sekundy.


LEKARZ ZE STETOSKOPEM

Czytaj także:
Jak ks. Popiełuszko „zoperował” mojego tatę

Podczas finałowego biegu zostawia konkurencję daleko w tyle. Gdy dziennikarze zapytają go, jakim cudem udało mu się wygrać z taką przewagą, odpowie z wrodzoną sobie nieśmiałą radością w głosie: „To bardzo proste. Pierwsze 200 metrów biegłem tak szybko, jak tylko potrafiłem. Drugie 200 metrów: już z Bożą pomocą, biegłem jeszcze szybciej”.

Ostatni wyścig w życiu

Za kilka lat weźmie udział w jeszcze jednym wyścigu. Jak się później okaże: w swoim ostatnim. Już w obozie internowania w Chinach, gdzie okupujące kraj wojska japońskie umieszczą wszystkich, pozostałych w kraju białych. Staje w szranki z młodym kapitanem obozu. Bieg nie będzie już o olimpijski medal. O coś znacznie więcej. O możliwość transportu do obozu leków dla umierającego kolegi Erica.

Jeśli wygra, kapitan obozu wyłączy elektryczność w drucianym ogrodzeniu i przymknie oko na transport z zewnątrz leków dla przyjaciela Erica. Dla niego to ostatnia deska ratunku. Pozbawiony jakichkolwiek warunków do treningu, odwodniony i głodny. Osłabiony, chory i przemęczony przymusową syzyfową pracą w obozie Eric staje do pojedynku. Ma 42 lata. Jego wypoczęty, przygotowany i dobrze odżywiony rywal 20 lat mniej.

Eric biegnie boso. Wygrywa. Na koniec pada na zaśnieżoną metę, plując z wycieńczenia krwią. Nie przeszkodzi mu to, aby dalej organizować obozowe życie. Szukać dodatkowych źródeł pożywienia, nauczać dzieci (przed wojną pracował w Chinach jako nauczyciel i wychowawca), łagodzić spory, dawać nadzieję, modlić się. Pozostawać dobrym duchem wśród więźniów. Zwykle uśmiechniętym. I przebaczającym śmiertelnemu wrogowi. Także wówczas, gdy ten go oszuka, nie dotrzyma umowy, zabije przyjaciela. Dalej oddający go Bogu.


SIEKIERA

Czytaj także:
Tragedia w pustelni i walka do końca – takie historie budują tożsamość

Nie opuścił obozu

Gdy za kilka miesięcy kapitan złoży mu propozycję wyjścia z obozu w ramach zorganizowanej przez Winstona Churchilla wymiany więźniów, Eric zrzeknie się tego przywileju na rzecz ciężarnej żony zmarłego przyjaciela. On sam zostanie. Pomimo tego, że w Kanadzie oczekuje go żona z trójką dzieci. Wolał oddać życie za drugiego. Ufał, że żona zrozumie.

Umrze w tym samym obozie w Weixian. Na pięć miesięcy przed kapitulacją Japonii.

Dziś właśnie o nim. O Ericu Liddell. Człowieku, którego historię i wybory warto wspomnieć, gdy będziemy się bić z myślami, czy iść po pietruszkę do sklepu w najbliższą niedzielę, czy jednak nie. Czy wziąć kolejne zlecenie na dzień święty, czy może lepiej spędzić ten czas w kościele na mszy, a potem z rodziną na wspólnym obiedzie. I gdy będziemy myśleć o tych, którzy nas po prostu nie lubią. Albo źle nam życzą.

Lepiej sprawdzić się jeszcze teraz. Zawczasu. Póki nie musimy stawać w trudniejszych sytuacjach.

https://www.youtube.com/watch?v=PB1vhEwgewY


MĘŻCZYZNA W KAPELUSZU

Czytaj także:
Czy Bóg jest mężczyzną?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
prześladowaniasportwiara
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail