Aleteia
poniedziałek 26/10/2020 |
Bł. Celiny Borzęckiej
Styl życia

Czy można mieć „wolne” od dzieci?

DZIECKO I ZMĘCZENI RODZICE

Shutterstock

Dominika Kaźmierczyk - publikacja 29.12.17

W pewnym momencie samotna wyprawa do sklepu, a właściwie gdziekolwiek, wydaje się rajem i najwyższą rozkoszą.

Trudno się przyznać, nawet przed samym sobą, że pod koniec dnia (a często także na jego początku) nie marzymy o niczym innym, jak tylko o tym, by choć na chwilę wymknąć się z domu. Przy akompaniamencie płaczu naszych słodkich pociech toczymy wtedy skomplikowane, częściowo nieuświadomione gry.

– Kaszka dla dzieci się skończyła.

– Zaraz wyskoczę – oznajmia z radością ojciec.

– Nie, ja pójdę.

–  Ja.

–  Nie, ja.

– Przy okazji przyniosę coś z samochodu.

I tak dalej….


DZIEWCZYNKA ROBI MINY

Czytaj także:
Skąd się biorą „niegrzeczne dzieci”?

Potrzebna cała wioska

W pewnej szwedzkiej grze planszowej, która ma uczyć podziału obowiązków w domu najwięcej punktów otrzymuje się za opiekę nad dziećmi… I to nie tylko tymi najmniejszymi.

Wstydzimy się do tego przyznać (choć panowie jakby mniej), ale w pewnym momencie samotna wyprawa do sklepu, a właściwie gdziekolwiek, wydaje się rajem i najwyższą rozkoszą. „Potrzebna jest cała wioska, by wychować jedno dziecko”. A my już nie mieszkamy w wioskach. Zachwycamy się rodzicielstwem bliskości, ale często zapominamy, że nie oznacza ono jedynie relacji dziecko – rodzic.

W tej dawnej, afrykańskiej czy polskiej wiosce, każdy każdego znał, ludzie sobie nawzajem pomagali. Dzieci wychowywały się w dużych rodzinach, pełnej cioć, wujków, babć, dziadków, kuzynek, kuzynów, siostrzeńców, szwagrów…

Dziś wychowujemy zazwyczaj mniejszą liczbę dzieci. Dziadkowie są często wiele kilometrów od nas, często pracują, czasem ich nie ma, czasem są chorzy. Rodzeństwa też mamy mniej, również rozsianego. Mamy przedszkola, nianie, żłobki.

I często okazuje się, że nie mamy nawet czasu pobyć przez chwilę sami albo tylko we dwoje, bo dzieci chore, bo dzieci nas potrzebują, bo praca…


Wykadrowany portret Vivian Maier

Czytaj także:
Vivian Maier – niania z aparatem fotograficznym

Kiedy miałam urodzić drugie dziecko, koleżanka poleciła mi książkę pod tym właśnie tytułem, z groźnym podtytułem „Podręcznik przetrwania”. Ponieważ sama wychowywałam się właściwie jako jedynaczka (choć mam dwóch dużo młodszych, przyrodnich braci), postanowiłam się w tej kwestii podszkolić.

Brytyjska autorka Naia Edwards pokazuje, jak wyczerpująca (choć również wspaniała) może być opieka nad co najmniej dwójką dzieci w dzisiejszych czasach.

Mieć dzieci i przetrwać

Muszę przyznać, że mnie najbardziej męczą bójki, kłótnie, sceny zazdrości oraz hałas, jaki wytwarzają moje dwie córeczki, a który nie wiązał się (przynajmniej nie aż tak bardzo, bym marzyła o zatyczkach do uszu) z posiadaniem jednego dziecka. Plus obezwładniające zmęczenie, wynikające w dużej mierze z niewielkiej różnicy wieku między nimi.

Edwards uwalnia od poczucia winy, jeśli np. zostajesz w domu z młodszym dzieckiem, a starsze mimo to wysyłasz do przedszkola. Radzi korzystać z wszelkiej możliwej pomocy i na jakiś czas dać sobie spokój z dorównaniem perfekcyjnej pani domu.

Wszystkie mamy (i tatusiowie) pracujący na etat, których znam, korzystają z wydatnej pomocy dziadków (szczęściarze) lub niań, nawet pomimo uczęszczania dzieci do przedszkoli czy szkół ze świetlicą.

Czasem wystarczy po prostu poprosić przyjaciół lub rodzeństwo o pomoc. Przestać kłócić się o kaszkę, a zamiast tego wybrać się na randkę małżeńską, bo chociaż tyle już ich przeżyliśmy w okresie przedmałżeńskim, to teraz mają zupełnie inną wagę.

Nasi rodzice mieli na nie czas (przecież zawsze w domu rezydowała jakaś babcia lub dziadek). Dlaczego my mamy sobie tę przyjemność odbierać?


PARA NA RANDCE

Czytaj także:
Randki małżeńskie? Zdecydowanie tak!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dziecimałżeństwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail