Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

„Babcie różańcowe” mogą Cię wiele nauczyć [sobotnia Ewangelia przy kawie]

EWANGELIA PRZY KAWIE
Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Ks. Przemek KAWA Kawecki: Kiedyś zabrałem na rekolekcje dla starszych ludzi młodą animatorkę muzyczną. Kiedy zobaczyła grupę, której miała posługiwać, spanikowała. Jednak po kilku dniach okazało się, że ci starsi ludzie modlą się wielokrotnie z większą mocą niż grupy nastolatków czy studentów.

Katarzyna Szkarpetowska: Prorokini Anna miała osiemdziesiąt cztery lata i „nie rozstawała się ze świątynią”. Kiedy dziś popatrzymy na średnią wieku w kościelnych ławkach, to widzimy, że siedzą w nich głównie osoby w jesieni życia. Czy to nie jest trochę tak, że zajmowanie się sprawami niebieskimi jest domeną ludzi starszych?

Ks. Przemek KAWA Kawecki: To chyba naturalna kolej rzeczy. Z biegiem czasu dojrzewamy nie tylko wiekiem, ale również do pewnych zachowań i postaw. Jest czas na bunt, jest czas na szaloną młodość, ale jest też moment w życiu, kiedy szukamy stabilizacji. Czasem wydaje się nam, że stabilizację zapewnią rodzina, kariera, dobra praca, mieszkanie, pełne konto – i na pewno na jakiś czas to wystarcza.

Jednak w pewnym momencie u większości ludzi pojawia się tęsknota za czymś głębszym, pełniejszym, czymś, co daje poczucie sensu istnienia. Nie ma co ukrywać, że procesy te postępują wraz z upływem lat naszego życia. Nie zmienia to jednak faktu, że na każdym etapie życia, z mniejszą lub większą mocą, dochodzą do nas pytania związane z wiarą w Boga, Jego znaczeniem w naszym życiu.

To, że w świątyniach widzimy więcej siwych głów niż np. młodzieży, wynika chyba z faktu, że w pewnym wieku mniej interesuje nas blichtr, a bardziej to, co prawdziwe, trwałe. Tym samym łatwiej nam uczestniczyć w coniedzielnych nabożeństwach i innych formach wspólnotowego przeżywania swojej religijności.

Ostatnia sprawa to fakt, że wielu ludzi starszych to osoby doświadczające ogromnej samotności. W takiej sytuacji wyjście do kościoła na wspólną modlitwę ma również ważny wymiar społeczny. Tu spotykam znajomych, tu mam poczucie wspólnoty, tu nie jestem sam. To bardzo ważny wymiar życia Kościoła.

 

Wieczór życia sprzyja pogłębianiu duchowości, ale też refleksji nad życiem, nad tym, jakie ono było.

Bo w tym wieku dokonujemy pewnego rodzaju podsumowań, a natura sama podpowiada nam, że nie będziemy wieczni. W rozmowach ze starszymi ludźmi szybko można wyczuć, czy ktoś czuje się zadowolony z przebiegu swojego życia, czy też ma jakieś wątpliwości odnośnie tego, jak ono wyglądało.

Ci, którzy czują się spełnieni, widząc, że już za dużo nie mogą dać dzieciom czy wnukom, ofiarowują swoją modlitwę, proszą Boga o błogosławieństwo dla wszystkich, których noszą w sercu. Inni proszą o nawrócenie dla bliskich, o to, aby Bóg wyprostował to, czego oni nie potrafili. Jeszcze inni proszą o przebaczenie grzechów młodości.

Istnieje w końcu cała grupa osób w bardzo podeszłym wieku, która w cierpieniu, często połączonym z samotnością, modli się o łaskę dobrej śmierci.

 

My, młodzi, mamy często tendencję czy też pokusę deprecjonowania modlitwy osób w jesieni życia. Widok nierozstających się ze świątynią ludzi w podeszłym wieku, którzy godzinami potrafią odmawiać długie litanie, modlić się na różańcu czy też śpiewać pobożne pieśni, nie wywołuje w nas zachwytu.

Bo rzadko kiedy zastanawiamy się nad tym zjawiskiem tak wnikliwie, jak przy okazji tej rozmowy. Zwykle rzucamy coś o „babciach różańcowych” czy „moherowych beretach” i tak załatwiamy całe, dość złożone, zjawisko.

 

Jak zatem ten zachwyt w sobie wzbudzić? Jak się zainspirować?

Życie religijne ludzi starszych lub po prostu starych, nie musi budzić w nas zachwytu. Wystarczy, że wzbudzimy w sobie szacunek należny starszemu – to poukłada już wiele spraw w naszym podejściu do tematu.

A jak się inspirować? Kiedyś zabrałem na rekolekcje dla starszych ludzi młodą animatorkę muzyczną. Kiedy zobaczyła grupę, której miała posługiwać, spanikowała. Jednak po kilku dniach wspólnego życia, okazało się, że ci starsi ludzie modlą się wielokrotnie z większą mocą niż grupy nastolatków czy studentów, w których dotychczas przebywała. Takie momenty uczą szacunku i mocno inspirują.

 

Nam często wydaje się, że ci staruszkowie są tacy niedzisiejsi – nie mają konta na Facebooku, nie używają iPhonów, nie wiedzą, co to Bluetooth. Patrzymy na nich i myślimy sobie: ci to młodość mają już za sobą. A warto chyba podkreślić, że ich młodość przeminęła, ale ta rozumiana metrykalnie, bo jeśli chodzi o młodość ducha, to mają się bardzo dobrze, wielokrotnie lepiej od nas. Jak to wygląda z Księdza perspektywy?

Osobiście czuję się ciągle młody, choć na co dzień muszę być dorosłym, odpowiedzialnym mężczyzną (śmiech).

 

Ewangelia na sobotę: Łk 2, 36-40

Sobotnia Ewangelia przy kawie to przygotowany dla Aletei cykl rozmów Katarzyny Szkarpetowskiej z ks. Przemkiem KAWĄ Kaweckim SDB. Nasi rozmówcy co tydzień dzielą się z nami ciekawymi i nieoczywistymi myślami inspirowanymi fragmentem Ewangelii przeznaczonym w liturgii Kościoła na każdą sobotę.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail