Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

#FindMariusz. Cały świat szukał Polaka, który zgubił kopertę z wypłatą

#FINDMARIUSZ
Udostępnij

Takie historie rzadko kończą się pozytywnie. Pan Mariusz, który pracuje w Londynie, odebrał tygodniową wypłatę w gotówce, a potem nieopatrznie zostawił ją pod stolikiem w barze. I pojechał na święta do Polski.

Kopertę znalazł jeden z pracowników lokalu The Alexandra. W środku – żadnych danych. Tylko napis „Mariusz” i kilkaset funtów. Właściciel baru, Mick Dore, postanowił zrobić wszystko, co możliwe, by dotrzeć do właściciela zguby.

Na początek wpisał słowo z koperty w wyszukiwarce internetowej. „Popularne imię w Polsce” – przeczytał. „To tak, jakbyś szukał w Anglii kogoś o imieniu Dave” – śmieje się. Potem zgłosił się na policję, ale usłyszał, że funkcjonariusze nie otrzymali żadnej informacji o zaginięciu takiej gotówki. Poszedł więc o krok dalej i opublikował na Twitterze zdjęcie koperty.

„Mariusz, 21 grudnia znaleźliśmy w naszym barze twoją wypłatę. Nie zgubiłeś jej, mamy ją! Jeśli ktoś z was zna – prawdopodobnie Polaka – o imieniu Mariusz w pobliżu Wimbledonu, powiedzcie mu. To może być on” – napisał.

 

 

#FindMariusz

Internauci wkroczyli do akcji. Podchwycili hasztag #FindMariusz (#ZnaleźćMariusza), który rozprzestrzeniał się w Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie, na Filipinach i w wielu państwach europejskich. W poszukiwania pana Mariusza zaangażowała się też m.in. J. K. Rowling, autorka „Harry’ego Pottera”. Post wyświetlono na Facebooku ponad 1,5 mln razy. Zdobył też – jak podaje właściciel pubu – ponad 3 miliony interakcji na Twitterze!

„Śledztwa” nie ułatwiał fakt, że pan Mariusz nie ma kont na portalach społecznościowych. Kiedy spędzał spokojne święta w domu z rodziną (nie powiedział żonie o zgubie, żeby nie psuć atmosfery), świat szalał na jego punkcie. W końcu zdjęcie koperty zobaczył jego syn. „To twoje, tato?” – zapytał.

I tak 27 grudnia – jak gdyby nigdy nic – Polak wszedł do baru ze słowami: „To ja jestem Mariusz. Myślę, że macie moje pieniądze”. Pokazał krzesło, na którym siedział, podał godzinę, o której pojawił się w lokalu i kwotę, która znajdowała się w kopercie. „To na 100 procent jest on!” – cieszył się Mick Dore. „Był niesłychanie wdzięczny i zostawił ogromny napiwek dla Nobby’ego, chłopaka, który znalazł kopertę. Na szczęście Nobby’ego tam nie było, bo z pewnością nie przyjąłby pieniędzy” – napisał.

 

 

Właściciel pubu podziękował też wszystkim za pomoc w poszukiwaniach. A w rozmowie z TVN24 dodał: „Wielka Brytania kocha Polaków i nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail