Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Co stoi Ci na drodze do osiągania upragnionych celów?

KOBIETA Z NOTATNIKIEM
Ali Lanenga/Stocksy United
Udostępnij

Był to jeden z tych poranków, jakie nie zdarzają mi się często. Moja córeczka długo spała, miałam więc trochę czasu dla siebie. Bardzo chciałam go wykorzystać jak najefektywniej. Podekscytowana perspektywą zrobienia wielu rzeczy szybko spisałam listę zadań. Przyjrzałam się jej… i straciłam zapał.

Przytłoczyła mnie ilość spraw, które chciałam załatwić. Zanim się zorientowałam, cały wolny czas upłynął mi na surfowaniu w internecie. Kiedy córka się obudziła, żaden z punktów na liście nie był odhaczony. Tego ranka praca nad sobą zupełnie mi nie wyszła.

 

Lista zadań. Od czego by tu zacząć?

Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że moja lista zadań, ta optymistyczna prognoza wykonania wszystkich obowiązków, które na siebie nałożyłam, była ułożona zupełnie bez ładu i składu. Nie miałam pojęcia, od czego zacząć. Pomyślałam, że to nie ma sensu. Muszę znaleźć sposób na to, żeby taka lista spełniała swoje zadanie, zamiast mnie przytłaczać.

Któż mógłby mi pomóc lepiej niż specjaliści ds. produktywności. Znalazłam ekspertów, którzy najlepiej wiedzą, jak ułożyć najbardziej efektywną listę zadań. Zależało mi na tym, żeby do ich realizacji podchodzić z nastawieniem na osiągnięcie jak najlepszego efektu, ale również ze spokojem.

Chciałam mieć poczucie, że mój spis spraw do załatwienia pomaga mi w osiągnięciu ważnych dla mnie celów. Dzięki specjalistom ds. produktywności dowiedziałam się, że sporządzanie listy zadań rządzi się kilkoma zasadami, które łączą najbardziej zorganizowanych (i spokojnych!) ludzi.

 

Warto wiedzieć, z czego zrezygnować

Pierwsze, co powinnaś zrobić to ustalenie nie tego, co chcesz zrobić, ale przeszkód, które stoją na drodze do osiągnięcia celu – poinformowała mnie Mary LoVerde, specjalistka ds. utrzymania równowagi między życiem prywatnym i zawodowym.

Wytłumaczyła mi, że za każdym zadaniem, które chcemy wykonać stoi kilka mniej produktywnych działań: „Przyjrzyj się swojej liście i zamiast pytać: Jak ja to zrobię?, zapytaj: Z czego muszę zrezygnować, żeby to zrobić?”.

Upewnij się, że wszystko, co dodajesz do listy to rzeczy, które naprawdę powinnaś zrobić.

Czy naprawdę muszę być członkinią trzeciego komitetu w szkole? Czy muszę pomagać mężowi w prowadzeniu sklepu budowlanego, czy da sobie z tym radę sam? Czy mój brat może zastąpić mnie w pomaganiu rodzicom w niedzielę? Nie chodzi mi o to, żebyś opuszczała swoich bliskich w potrzebie, ale o to, żebyś zdała sobie sprawę z tego, że łapanie wielu srok za ogon przeszkadza w przygotowaniu i realizacji listy zadań.

 

Lista zadań nie może być skomplikowana

Gina Trapani, założycielka strony Lifehacker radzi, żeby zadania były tak proste i jasne, jak polecenia wydawane asystentowi:

Stwórz listę w taki sposób, żeby nie trzeba się było dodatkowo zastanawiać nad tym, jak wykonać zadania.

Na przykład obok przypomnienia o zaplanowaniu wieczornego spotkania dopisz nazwę i numer telefonu restauracji oraz numer telefonu do opiekunki do dziecka. Każdy taki szczegół ułatwia wykonanie zadania i zmniejsza poczucie przytłoczenia ilością zaplanowanych spraw.

 

Skup się na rzeczach najważniejszych

Zadania na mojej liście nie są ułożone według ważności. Pomieszałam punkty dotyczące obowiązków domowych z planowaniem spotkań i wakacji.

Kory Kogon wyjaśnia: „Najczęściej popełnianym błędem jest wykonywanie zadań z listy po kolei. Zapędzasz się w kozi róg, myśląc: teraz odfajkuję kolejny punkt. Nie możesz tracić z oczu szerszego obrazu.

Szerszy obraz jest tym, o co nam chodzi w życiu albo jak to ujął James Clear, bloger zajmujący się produktywnością: „[szerszy obraz to] twoja misja, twoje wartości, twoje cele”. Jeśli moją misją jest pielęgnowanie zdrowego związku z mężem, ponieważ bardzo go cenię i moim najważniejszym celem jest życie w szczęśliwym małżeństwie, muszę zatroszczyć się o to, żebyśmy mogli razem spędzać czas. To zadanie musi być dla mnie ważniejsze niż pranie czy odkurzanie. Gina Trapini: „Mimo że na twojej liście może być 20 zadań, jesteś w stanie zrealizować tylko kilka z nich dziennie. Upewnij się, że te najważniejsze znajdują się na początku listy”.

Ze wszystkich powyższych rad najcenniejszą wydaje się ta dotycząca skupienia się na rzeczach najważniejszych. Ma to największy wpływ zarówno na produktywność, jak i na spokój duszy. Możemy wyznaczyć sobie wiele zadań, ale skupiając się na tych pomniejszych lekceważymy te najważniejsze.

Kory Kogon: Uważajmy, żeby nie wpaść w pułapkę. Wiele osób błędnie sądzi, że wykonanie pomniejszych zadań da im czas na realizację tych najważniejszych. Przyjrzyj się swojej liście i skup się na sprawach najistotniejszych, a te drugorzędne zostaw sobie na później.

Czy tworzenie mojej listy zakończyło się szczęśliwie? Zaplanowałam wieczorne wyjście z mężem, zatrudniając opiekunkę na całą noc. Organizację wyjazdu wakacyjnego pozostawiłam przyjaciółce, która i tak zrobi to lepiej. Jeśli chodzi o pranie…, powiedzmy tylko, że kilka wsadów czeka na swoją kolej. Ale nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Rzeczy najważniejsze mają pierwszeństwo.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail