Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Śmierć św. Józefa. Tajemnicza, a może najwspanialsza z możliwych?

ŚWIĘTY JÓZEF
Udostępnij

Ten opis pokazuje, jak mogła wyglądać śmierć św. Józefa. Czy można o takiej śmierci powiedzieć, że była „szczęśliwa”?

Nie istnieją świadectwa śmierci św. Józefa, jednak przyjęło się uważać, iż zmarł on zanim Jezus rozpoczął swą publiczną działalność. W pierwszych wiekach Kościoła, zgodnie z tym co podaje Izydor de Isolanis, każdego roku 19 marca w kościołach chrześcijańskiego Wschodu czytano uroczysty opis śmierci przybranego ojca Syna Bożego:

Oto przyszedł na św. Józefa moment rozstania z ziemskim życiem. Objawił mu się Anioł Pana i zapowiedział mu, iż nadeszła godzina, w której opuści ten świat i uda się na spoczynek tam, gdzie przebywają już jego rodzice.

Dowiedziawszy się, że ostatni dzień jest blisko, św. Józef zapragnął po raz ostatni nawiedzić Świątynię Jerozolimską. Tam poprosił Pana, aby go wspomógł w jego ostatniej godzinie. Wróciwszy do Nazaretu, źle się poczuł. Położył się na swym łożu. Wkrótce jego stan uległ pogorszeniu. Otoczony czułością Jezusa i Maryi pogodnie wyzionął ducha palony Bożą Miłością.

O, szczęśliwa śmierci! Jakżeż mogłaby nie być słodką i przepaloną Bożą Miłością śmierć tego, kto oddał ducha w ramionach Boga i Bożej Matki? Jezus i Maryja zamknęli oczy św. Józefowi.

I jakżeż mógł nie płakać ten sam Jezus, który zapłakał nad grobem Łazarza? „Patrzcie, jak On go miłował!” – zawołali Żydzi. Św. Józef dla Jezusa nie był jedynie przyjacielem, lecz Jego ukochanym i najświętszym ojcem.

Kościół, który czci tego świętego z wielką czułością i ogromną chrześcijańską pobożnością, uznaje go za patrona dobrej śmierci. Bo przecież, czy może istnieć lepsze przejście do drugiego świata niż w ramionach Jezusa i Maryi?

 

Tekst opublikowany w portugalskiej edycji portalu Aleteia

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail