Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconKościół
line break icon

Padre Mario: z Mazur w Andy. Chcieli, by dał dziewczynie ślub z nieboszczykiem

KSIĄDZ MARIUSZ NA MISJACH

fot. Archiwum diecezji Oruro

Msza na wysokości ponad 4 tys. m dla Indian andyjskich

Redakcja - publikacja 04.01.18

Zaraz po jego śmierci rada boliwijskiego miasta, w którym pracował, ogłosiła go „Aniołem Challapata”. Była to świecka kanonizacja ks. Mariusza. Publikujemy jeden z niezwykłych listów polskiego misjonarza.

Ks. Mariusz Graszk (1977-2013) – kapłan diecezji ełckiej, zaledwie dwa lata pracował na misjach w boliwijskich Andach. W parafii Challapata w ciągu krótkiego czasu zdobył szacunek i sympatię całej społeczności: nawet nieufnych Indian żyjących na wysokości ponad 4 tys. metrów nad poziomem morza, do których dotarł jako pierwszy ksiądz, a także przemytników samochodów…

Był dla wszystkich nie gringo – obcy, ale padre Mario. Zmarł w wyniku potrącenia przez autobus, kiedy niósł pomoc siostrom zakonnym. Zaraz po jego śmierci rada miasta, w którym pracował, ogłosiła go „Aniołem Challapata”. Była to świecka kanonizacja ks. Mariusza, bowiem dla tamtejszych ludzi tytuł oznacza więcej niż patron.




Czytaj także:
Czego jako ksiądz nauczyłem się na misjach w Boliwii?

Książka ze świadectwami i listami

Parafia bł. Edmunda Bojanowskiego oraz Centrum Dzieł Społecznych Edmunda Bojanowskiego na warszawskim Ursynowie, gdzie młody ksiądz pomagał przez dwa lata w pracy duszpasterskiej, wydały książkę Grzegorza Polaka i ks. Adama Zelgi pt. „Anioł Challapata. Ks. Mariusz Graszk – z Mazur w Andy”.

Oprócz kilkudziesięciu wspomnień jego znajomych i przyjaciół, które są świadectwami świętości ks. Mariusza, szczególnie interesującą lekturą są jego listy do ks. proboszcza Zelgi. Poniżej publikujemy fragment jednego z nich.

KSIĄDZ MARIUSZ NA MISJACH

Ślub z nieboszczykiem

„Żyję w parafii znanej w całej Boliwii jako miejsce bezprawia. Miasteczko Challapata leży w odległości 150 km od górzystej granicy z bogatym Chile. Na granicy, nocą i za dnia, na górskich przesmykach, przemykają przemytnicy, w większości… moi parafianie.

W ogromnych ilościach przerzucają przez góry samochody z Chile. Część to te bez opłat celnych z portu w Arice, a część to ukradzione w Chile. W Challapata można kupić najtaniej samochód w całym kraju. Połowa mieszkańców jeździ więc autami bez tablic rejestracyjnych, często o niebo lepszymi niż moja starawa terenówka.

Urząd Miasta ma od nich samochód, wojska specjalne też otrzymały… Jak na ironię po ulicach zasuwa policyjny wóz z Chile – ukradziony… Ja natomiast nie kupię od nich auta – chcę być wolny i niezależny.

Nieraz na mych drogach spotykałem przemytników. Jak ich poznać? Jadą zawsze w większej ilości, często kolumną, 10-15 aut, bez tablic. Wszystkie brudne, gdyż przebijali się przez góry, a później przez wielkie jezioro solne. Są przeważnie bardzo młodzi (widziałem dzieci jako kierowców), pewni siebie i karni jak wojsko, czasem jadą z nimi młode kobiety. Niektórzy z nich mogą zabić, mają swoje porachunki na granicach, a ksiądz ich później chowa…

Czeka mnie koszmarny pogrzeb dwudziestoośmioletniego przemytnika, z przestrzeloną głową. Dlaczego koszmarny? Miał mieć ślub i rodzina wymusza, aby na pogrzebie dziewczyna poślubiła nieboszczyka. Trudno to sobie wyobrazić – trzymasz rękę trupa dziesięć dni po śmierci… Tłumaczą, że nie chcą, by dusza się błąkała. Rozszyfrowaliśmy jednak, że chodzi o brudne sprawy dziedziczenia i nie damy się nabrać przez wyrachowaną rodzinę.

Wiele wiem, gdyż ksiądz ma tu szacunek, nawet wśród tych ludzi, ale lepiej dużo nie pytać… Rok temu zamordowano trzech policjantów, którzy za dużo znaleźli. Tortury trwały tydzień, ostatniego zamęczono godzinę przed szturmem policji. Sprawcy pozostali bezkarni.

Jest takie miejsce w górach o ponurej sławie. Mieszka tam 2 tysiące ludzi. Przy wjeździe stoi posterunek. Ksiądz i towarzyszący mu mogą tu wjechać, ale tylko kilka razy w roku. Mężczyźni noszą kapelusze jak w Meksyku, mówią w języku Ajmara. To dumni i okrutni ludzie. Piętnaście lat temu, w czasie walk o granice prowincji, dopuścili się kanibalizmu. Ich szef z wściekłości zjadł serce młodego chłopaka – wroga. Jest tu fabryka narkotyków, wszyscy o tym wiedzą, ale policja i wojsko boją się. Produkcji narkotyków nauczyli się zewnątrz, dawniej tego nie było. Niedaleko jest taki szczyt, Sanaki (5106 m), a przy nim wysoko (pięć godzin marszu), małe jeziorko, niby romantyczne, ale to tu zabija się malutkie dzieci diabłu na ofiarę…

A jak z pracą? Jest jej tak dużo i to duchowej. Mnóstwo Mszy św., dziś aż sześć, wizyty w domach chorych, pogrzeby, długie trudne rozmowy z ludźmi… Msze św. w campo, w górach, czasem trzeba jechać dwie godziny w jedną stronę, są jakieś przepaście, są rzeki. W sobotę przekraczaliśmy taką rzekę – bałem się, że silnik zaleje… W górach czekali na nas ludzie, którym chorują zwierzęta, chorują dzieci, ukazują się duchy… Więc Msza św., święcenie wodą i solą egzorcyzmowaną. Później powrót tajną drogą przemytników. Przewodnikiem był młody chłopak, były przemytnik, dobry, wartościowy i odważny człowiek.

KSIĄDZ MARIUSZ NA MISJACH
fot. Archiwum diecezji Oruro
Padre Mario udziela Komunii swoim najmłodszym parafianom

Każdego dnia karmię czterdzieści królików, w wolnym czasie sadzę drzewka i róże…

Pozdrowienia serdeczne!

Mariusz (tu funkcjonuję jako Mario)

31.01.2012”.

Książkę można zamawiać na www.dobrekorzenie.com


KARDYNAŁ ADAM KOZŁOWIECKI

Czytaj także:
Polski kardynał, który na emeryturze pracował jako zwykły wikary. Na misjach w Afryce

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Ameryka Południowaksiądzmisje
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail