Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Objawienie Pańskie: To święto tych, którzy poszukują i idą w ciemności. Komentarz do Ewangelii

THREE KINGS
Udostępnij

Często nie jestem w stanie dać ludziom gotowych odpowiedzi, których by oczekiwali, ale mogę im powiedzieć: Chodźmy dalej, w tej naszej ciemności, niepewności, niezrozumieniu, może w końcu Go zobaczymy w tej naszej drodze. Może w końcu się objawi.

To święto tych, którzy poszukują. Tych, którzy wyruszają w drogę, nie wiedząc, czy dotrą do celu. Tych, którzy idą, choć nie wiedzą, czy idą we właściwym kierunku. Tych, którzy podejmują ryzyko, bez gwarancji sukcesu. Tych, którzy wierzą, choć nie mają pewności.

Nie wiemy, skąd wyruszyli i jak długo podróżowali. Nie byli przecież nawet Żydami, którzy wierzyliby w Boga Jahwe. Dotarły do nich jakieś przepowiednie i kiedy pojawiła się gwiazda na niebie, wyruszyli za nią. Szli tygodnie, miesiące, a może lata, wpatrując się w gwiazdę. Bo mało jest gwiazd na niebie? Równie dobrze mogli się pomylić.

Pewnie kiedy wyruszali, wielu mówiło im, że to szaleństwo. Mieli rację, to było szaleństwo. Żadnej gwarancji, że to jest prawdziwy znak, który ich gdzieś zaprowadzi. Jeśli szli długo, to musiały ich nachodzić wątpliwości, czy jest sens iść dalej. Szli w nocy, pośród ciemności, bo gwiazdy świecą w nocy.

Trzej Królowie są dla mnie ludźmi nadziei. Patrzę na nich i mam nadzieję. Tak wiele mnie z nimi łączy. Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że poruszam się tylko w ciemności, w jakiejś duchowej nocy. Im dłużej idę za Bogiem, tym więcej jest we mnie pytań niż odpowiedzi. Staram się wierzyć, choć nie mam żadnej pewności. Staram się iść do przodu, choć tyle razy gubię drogę. Czasem tracę sens, a jednak cały czas wierzę, że to wszystko nie jest bez sensu.

Czuję się jednym z nich, będących w drodze. Wiem, że tylu ludzi obok mnie idzie podobnie przez życie. Nie staram się udawać specjalisty od Pana Boga, bo nim nie jestem, nawet będąc księdzem. Jedynie staram się dzielić swoją nadzieją, że warto iść do przodu, mimo wszystko i wierzyć mimo wszystko. Coś mnie wewnętrznie przekonuje do tej nadziei, jak Abrahama, który wyruszył w drogę i „wbrew nadziei uwierzył nadziei”.

Często nie jestem w stanie dać ludziom gotowych odpowiedzi, których by oczekiwali, ale mogę im powiedzieć: Chodźmy dalej, w tej naszej ciemności, niepewności, niezrozumieniu, może w końcu Go zobaczymy w tej naszej drodze. Może w końcu się objawi. A może jeszcze musimy iść dalej, dłużej. Nie wiem, naprawdę nie wiem, ale idę. Jeszcze idę.

Jak śpiewa Bono w piosence „I Still Haven’t Found What I’m Looking For”:

Wspiąłem się na najwyższe góry. Biegłem przez pola. Tylko po to, by z Tobą być (…) Biegłem, czołgałem się. Wdrapałem się na ściany tego miasta, ściany tego miasta. Tylko po to, by z Tobą być (…) Wierzę w nadejście Królestwa. Wtedy wszystkie kolory w jedność złączą się. Złączą się w jedność. Ale tak, nadal biegnę. Ale wciąż nie odnalazłem tego, czego szukam.

Idę, tak jak szli oni – Trzej Królowie, w ciemno, w nieznane. Może to jest właśnie wiara.

I czytanie: Iz 60, 1-6
II czytanie: Ef 3, 2-3a. 5-6
Ewangelia: Mt 2, 1-12

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail