Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak przeżyć zdradę… finansową

MĘSKI PORTFEL
Lumina/Stocksy United
Udostępnij

Małżeństwo traktuj jak związek, swoje pieniądze jak biznes, radzi ekspert, zwłaszcza tym, którzy już przekonali się, jak boli nielojalność, także finansowa. Najwyższy czas porozmawiać o waszym podejściu do pieniędzy.

Kiedyś reguły były jasne: to mężczyzna był odpowiedzialny za utrzymanie domu. Oczywiście, kobiety nie miały też wtedy wstępu na uczelnie, praw wyborczych czy możliwości decydowania o własnym losie. Wraz ze zdobyciem równości ekonomicznej zmieniło się jednak nasze podejście do zarządzania domowym budżetem. Ciężar utrzymania domu spada teraz na oboje małżonków.

 

Wspólne konto czy rozdzielność majątkowa?

Niektórzy trzymają pieniądze na wspólnym koncie, inni wolą oddzielnie zarządzać finansami, jeszcze inni próbują znaleźć trzecią drogę.

Jedna rzecz nie uległa zmianie. Każda para ustala jakieś zasady. Może to być uzgodniony wspólnie limit codziennych transakcji, reguły dotyczące niezapowiedzianych wydatków czy bezpieczna wysokość debetu.

Jeśli są zasady, zdarza się, że ktoś zdecyduje się je złamać, prawda?

Zaraz po ślubie przez kilka miesięcy utrzymywaliśmy się z pensji mojego męża, podczas gdy ja szukałam pracy. Część oszczędności została na osobnych rachunkach, ale większość pieniędzy ulokowaliśmy na wspólnym koncie.

Gdy nareszcie mogłam zdeponować tam pierwszą wypłatę, byłam w siódmym niebie. Jakże wielkim było dla mnie zaskoczeniem, kiedy przy okazji wypłacania gotówki dowiedziałam się, że nasze wspólne konto jest prawie puste. Jak się okazało, opróżnił je mój mąż, używając wspólnych pieniędzy do wydatków takich jak kupno nowego telewizora czy sprzętu audio. Najwyraźniej te kilka miesięcy, podczas których żyliśmy na jego koszt, pozwoliły mu uwierzyć, że może pozwalać sobie na małe szaleństwa.

Byłam wściekła. Mój mąż złamał zasady, które wspólnie ustaliliśmy. Natychmiast przeniosłam moje pieniądze do innego banku i każdego miesiąca przelewałam wydzieloną kwotę na wspólne konto. Zanim znowu zaczęłam ufać mu w sprawie pieniędzy minęło kilka ładnych lat.

 

Nowa forma zdrady: niewierność finansowa

Eksperci mówią, że konflikty na tle finansowym mogą doprowadzić parę do rozwodu szybciej niż cokolwiek innego. Zasady zarządzania wspólnym budżetem są kluczowe dla zdrowej relacji. Co zrobić, kiedy partner przestaje ich przestrzegać? W dawnych czasach, kiedy to mężczyzna utrzymywał rodzinę, kobiety uznawane były za zbyt lekkomyślne, by powierzyć im ciężar decyzji finansowych. Powszechnie uważano, że natychmiast wydałyby wszystkie oszczędności na głupoty. Odkąd standardem jest, by oboje małżonkowie zarabiali, okazuje się, że nieodpowiedzialne zarządzanie domowym budżetem nie zależy od płci.

To, co zrobił mój mąż, określa się mianem „finansowej niewierności”. Z najnowszych badań wynika, że niemal połowa respondentów przyznaje się do naginania prawdy w rozmowach o finansach.

Kłamstwo jest w tym przypadku kwestią kluczową. Sprzęty, które kupił mój mąż, nie były jego egoistycznymi zachciankami, były przeznaczone dla nas obojga. W większości przypadków to nie intencje czy rzeczy, na które wydano oszczędności są przyczyną konfliktu, a fakt, że nabyto je bez porozumienia z partnerem.

Brak zaufania i poczucie wyalienowania prowadzą do problemów w komunikacji. Jak mawiały nasze babcie: kłamstwo rodzi kłamstwo.

Nie jestem jedyną kobietą, która doświadczyła niewierności finansowej ze strony małżonka – a w porównaniu z podobnymi opowieściami mój przypadek wydaje się zupełnie niewinny.

Na polskich forach oferujących pomoc prawną wiele jest podobnych historii. Kłamią kobiety i mężczyźni, starzy i młodzi. Wspólnym elementem jest strach, niepewność i poczucie krzywdy, które potrafi ciągnąć się za parą dłużej niż niespłacone debety. Chociaż z danych GUS wynika, że w 2015 roku zaledwie 1061 małżeństw rozpadło się w wyniku nieporozumień na tle finansowym, pozostaje pytanie ile takich sporów figuruje w statystykach pod nazwą „niezgodność charakterów”, będąca przyczyną aż 30% rozwodów. Zresztą, bądźmy szczerzy, nawet w zdrowych i dobrych relacjach pieniądze to często kwestia zapalna. Ręka w górę, kto nigdy nie poróżnił się ze swoim partnerem o planowanie wydatków.

 

Małżeństwo to nie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością

Wiele takich historii kończy się rozwodem, ale eksperci twierdzą, że istnieją inne sposoby na radzenie sobie z nieodpowiedzialnością finansową naszego ukochanego. Amerykański specjalista do spraw finansów, Joshua Brein uważa, że brak komunikacji jest źródłem wszystkich konfliktów na tle finansowym:

W swojej karierze spotkałem wiele dobrze zgranych par, które doskonale rozumieją się jako osoby, ale różni je podejście do wydawania pieniędzy – opowiada.

Brein przestrzega, że nieumiejętność znalezienia porozumienia w kwestiach wydatków może mieć poważne konsekwencje.

Co można więc zrobić, jeśli reguły zostały złamane? Brien radzi, że mąż powinien udowodnić partnerce, że zrozumiał w czym tkwi problem. „Ze złymi nawykami trzeba zerwać, zanim doprowadzą do katastrofy. Zawsze powtarzam: małżeństwo traktuj jak związek, swoje pieniądze jak biznes”.

Kochanie, porozmawiajmy o intercyzie – nie wygrywa w rankingach na najlepszy początek rozmowy, jednak czasem lepiej jest być rozważną niż romantyczną.

 

Umowa majątkowa

Sprawy majątkowe można uregulować już w trakcie trwania małżeństwa. Polskie prawo oferuje w tej kwestii różne rozwiązania – umowa majątkowa zawarta po ślubie może odpowiednio rozszerzać lub ograniczać wspólnotę majątkową pary. Jeżeli obydwie strony chcą ze sobą pozostać umowa notarialna może być dobrym sposobem na określenie nowych zasad, na których ma opierać się ich wspólny finansowy fundament.

Podczas gdy zarówno prawnicy, pary, jak i rozwodnicy zgadzają się, że wypowiadanie swoich oczekiwań to podstawa, wszyscy wiemy, że w praktyce nie zawsze się to udaje. Niekoniecznie dzieje się tak ze złej woli którejś ze stron. Mężom zdarza się łamać zasady w przypływie finansowego optymizmu, chcąc zrobić ukochanej niespodziankę czy wybierając zły sposób na zainwestowanie oszczędności.

Najważniejsze to rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Jeśli twoja druga połowa nie postępuje fair, nie bój się wyrazić swojej niezgody na zaistniałą sytuację. Nie czekaj, aż problemy same się rozwiążą. Jeśli finansowe tajemnice nie wynikają z niewierności, przemocy czy uzależnienia, spróbujcie razem znaleźć rozwiązanie, które pozwoli uzdrowić waszą relację… i stan konta. Pamiętaj jednak: jeśli to coś więcej niż zwykłe nieporozumienie, szukaj pomocy zaufanej osoby lub rekomendowanego eksperta.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail