Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Maria Magdalena od Ran Chrystusa. Męczennica dwóch reżimów, która się nie poddała

ANNA MAGDALENA SCHWARZOVA
Udostępnij

Anna Schwarzová: tuż przed wojną nie przyjęto jej do Karmelu – ze względu na żydowskie korzenie. Deportowana do getta, a po wojnie aresztowana przez UB i skazana na 11 lat więzienia. W końcu: niezwykła karmelitanka i świadek wiary.

2 stycznia br. o godzinie 17.15 minął rok od śmierci niezwykłej karmelitanki bosej Marii Magdaleny od Ran Chrystusa, znanej w świecie jako Anna Schwarzová. Odeszła do Pana w wieku 95 lat po zaledwie (!) 40 latach od profesji zakonnej. Co spowodowało, że jej pogrzeb, któremu 7 stycznia 2017 r. przewodniczył abp Grzegorz Ryś, przyciągnął tłumy?

Anna Schwarzová urodziła się 14 marca 1921 r. w Pradze w rodzinie o żydowskich korzeniach. Nieraz w życiu przyszło jej zapłacić za swoje pochodzenie. Była ofiarą dwóch reżimów – nazistowskiego i komunistycznego.

Adorowanie Jezusa przez dziurkę od klucza

Szczera fascynacja św. Teresą od Jezusa oraz głęboka wiara w Boże wołanie do całkowitego oddania się Panu stały się źródłem podjęcia przez osiemnastoletnią Schwarzovą w 1939 r. decyzji o wstąpieniu do praskiego klasztoru karmelitanek bosych. Niestety, już wtedy obowiązywały ustawy norymberdzkie dotyczące Żydów, w związku z tym z uwagi na swe żydowskie korzenie została odesłana.

Jak sama po latach twierdziła z pogodnym zrozumieniem: „Oni się zlękli”. Przełożona zaproponowała jej, aby zgłosiła się po wojnie…

Na początku grudnia 1941 r. Anna Magdalena została deportowana do getta w Terezinie wraz z ojcem i matką oraz dalszą rodziną. W 1944 r. tata i inni krewni zostali wywiezieni do Auchwitz i zagazowani. Brutalność tamtych dni udało się jej przetrwać dzięki bliskości Jezusa.

Jak sama wspominała, podczas drogi do pracy mijała mały kościółek. Zawsze starała się przez dziurkę od klucza choć przez moment adorować Pana w Tabernakulum.

Po zakończeniu wojny wraz z matką wróciła do Pragi. Żyło im się bardzo biednie. Anna, wierna zaleceniom z 1939 r., ponownie próbowała przekroczyć bramę Karmelu. Ostatecznie z uwagi na bardzo zły stan zdrowia matki, która nie mogła pogodzić się ze śmiercią męża, odłożyła swoją decyzję na później. Podjęła studia na Uniwersytecie Karola w Pradze. Wybrała filologię francuską i angielską.

Do trzech razy sztuka? Nowicjuszka, ale wydalona

Wreszcie, 8 maja 1948 r. Schwarzová wstąpiła do klasztoru karmelitanek bosych w Pradze. Czas jej zakonnej formacji został jednak brutalnie przerwany w wyniku presji władz komunistycznych, które wymogły na przełożonych zgromadzeń wydalenie wszystkich nowicjuszy. Anna, już jako siostra Maria Magdalena od Ran Chrystusa, musiała przymusowo opuścić Karmel.

Swoje życie jednak ofiarowała Bogu w tej rzeczywistości, w jakiej przyszło jej żyć. Kontynuowała przerwane studia, prowadziła aktywne życie religijne oraz działała w Akcji Katolickiej. Rozwoziła tajne dekrety Stolicy Apostolskiej zakonnicom i zakonnikom przebywającym w obozach internowania.

Najświętszy Sakrament: dwa razy na osiem lat

12 marca 1953 r. siostra Magdalena została aresztowana przez tamtejsze UB. Skazano ją za zdradę stanu (potraktowana jako szpieg Watykanu) na 11 lat więzienia i przewieziono do karnego ośrodka dla kobiet w Pardubicach. Była więźniem niepokornym, często karanym za różne przewinienia m.in. za odmowę pracy w niedzielę.

Modlitwa, śpiewanie pieśni kościelnych i… przemycony dwa razy Najświętszy Sakrament pomogły jej przeżyć trudy i okropieństwa niewoli. Została zwolniona w wyniku amnestii w 1960 r. Nie mogła jednak w pełni korzystać z wolności, stale towarzyszyła jej „opieka” władz.

Zamieszkała w Czeskim Krumlowie i pracowała jako nocny stróż w zakładach papierniczych. W 1968 r. wróciła do Pragi, gdzie zajmowała się tłumaczeniami z języków niemieckiego, francuskiego i polskiego. Wykonywała też przekłady w podziemnych wydawnictwach.

Karmelitanka, ale kosztem utraty obywatelstwa

W 1976 r. po 26 (!) latach zawieszonej formacji zakonnej siostra Magdalena została na nowo przyjęta przez przebywającą w miejscu internowania wspólnotę sióstr karmelitanek bosych. Oficjalnie była zgłoszona jako palacz, ponieważ siostry obawiały się ujawniać, że przyjęły nowicjuszkę. 8 grudnia tego samego roku złożyła pierwszą profesję zakonną. Uroczystość odbyła się w sposób tajny. Niestety, naciski władz komunistycznych doprowadziły do tego, że Maria Magdalena OCD musiała opuścić swoją zakonną wspólnotę.

Dzięki pomocy Przełożonego Generalnego Zakonu Karmelitów Bosych w 1977 r. została przyjęta przez wspólnotę sióstr w Krakowie-Wesołej. Mimo nieukończonego nowicjatu otrzymała zgodę na złożenie ślubów wieczystych, co nastąpiło 26 sierpnia 1980 r.

Nowa członkini krakowskiej wspólnoty pragnęła osiąść w krakowskim klasztorze na stałe, tym bardziej, że miała już 60 lat i za sobą życie pełne trudów i przeciwności. Musiała jednak wrócić do Pragi, by uzyskać od władz zgodę na pobyt w Polsce, a do Krakowa wracała w miarę możliwości.

Wspominała, że za każdym razem powrót zza klauzury do normalnego życia był dla niej niesłychanie trudny. W 1985 r., po wielu staraniach przełożonych zakonnych, władze czeskie pozwoliły jej zamieszkać w Polsce pod warunkiem utraty obywatelstwa. Po zmianach, jakie przyniósł rok 1989, mogła pojechać do Pragi w celu odzyskania obywatelstwa.

Rany Jezusa jak okulary

W 2011 r. Anna Schwarzová została odznaczona przez prezydenta Czech orderem Tomasa Masaryka m.in. za zasługi w walce o rozwój demokracji. Na zdjęciach z uroczystości widzimy uśmiechniętą staruszkę poruszającą się na wózku inwalidzkim. Tak została zapamiętana – jako osoba o niezwykłej pogodzie ducha i poczuciu humoru.

Kochała róże – zwłaszcza te o intensywnym zapachu. Miłośniczka muzyki klasycznej sentymentem darzyła czeskie i polskie piosenki ludowe oraz kanony z Taizé. Choć była skryta, intymności jej relacji z Jezusem opartej o głęboką miłość doświadczali ci, którzy ją spotykali. Odchodziła w cierpieniu, przez wiele miesięcy przykuta do łóżka.

„Rany Jezusa to okulary, przez które s. Magdalena widziała swoje życie” – powiedział abp Grzegorz Ryś. Jest dla nas „Świadkiem wiary”.

Z całego serca dziękuję Siostrom Karmelitankom z Krakowa-Wesołej za nieocenioną pomoc.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail