Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 27/11/2020 |
Św. Wirgiliusza
home iconDobre historie
line break icon

Przedwojenny hipster. Jak Kazik Nowak przejechał rowerem (!) Afrykę

KAZIMIERZ NOWAK NA ROWERZE

ze zbiorów Narodowego Archiwum Centralnego

Dominika Cicha - 11.01.18

„Trud nie do opisania. Rower brnie głęboko w lotnym piasku, to znów trzeba go ciągnąć poprzez skaliste gruzowiska. Zapas wody mały. Skwar taki, że tchu brak w piersi”. W takich warunkach, jako jedyny człowiek w historii, przemierzył całą Afrykę.

Mały Kazik lubił oglądać egzotyczne obrazki z ludźmi, jakich w rodzinnym Stryju nie miał szansy spotkać. Z wypiekami na policzkach wyobrażał sobie dzikie koty, wojowników z twarzami w bojowych barwach i piaszczyste pagórki. Po lekcjach geografii długo nie potrafił zasnąć. Wierzył, że kiedy dorośnie, zobaczy Czarny Ląd na własne oczy. I opowie innym, jak tam naprawdę jest.

Za spełnione marzenie zapłacił życiem. I choć dokonał niemożliwego, odszedł w ciszy, niedoceniony. Na szczęście zostawił po sobie tysiące zdjęć i listy, dzięki którym – w 122. rocznicę jego urodzin – możemy odbyć podróż po smakowanym przez niego świecie.

Afryka Kazika

Kiedy 4 listopada 1931 r. wyruszał do Afryki, miał przy sobie tylko wysłużony, siedmioletni rower, kilkanaście złotych, pióro, aparat fotograficzny i – jak sam pisał – sporą ilość silnej woli. „Zdawałem sobie sprawę, że przedsięwzięcie jest nie tyle śmiałe, co szalone, chęć poznania Afryki była jednak zbyt wielka, bym mógł się jej oprzeć”.

Mieszkańcy Poznania pukali się pewnie w czoła: ot, wariat z pustymi kieszeniami! Zostawia żonę z dwojgiem małych dzieci i sam – zamiast troszczyć się o ich utrzymanie – spełnia egzotyczne fantazje.


Podróż poślubna znad Niemna do Chin. Na motorze. W 1934 r.

Czytaj także:
Podróż poślubna znad Niemna do Chin. Na motocyklu. W 1934 r.

Kazik jednak, znużony wielomiesięcznym poszukiwaniem pracy (w czasie kryzysu w 1925 r. stracił posadę urzędnika w Poznaniu) stwierdził, że zostanie rowerowym korespondentem zagranicznym. Nie uciekał od problemów, jak myśleli niektórzy, ale próbując utrzymać rodzinę, szedł na całość! Dotarł do Włoch, Turcji, Holandii, Bułgarii, Węgier, Austrii, Rumunii i Grecji. Świetnie znał język włoski i arabski. Od 1928 r. marzył o przejechaniu Afryki, która – mało komu wówczas znana – kusiła swoją dzikością. Zaryzykował.

Pociągiem dostał się do Rzymu, dalej rowerem do Neapolu i statkiem przez Morze Śródziemne. 26 listopada 1931 r. postawił stopę w północnej Afryce. Maria Nowakowa została w domu z Elą i Romkiem, i to właśnie ona pośredniczyła między mężem a redakcjami gazet, w których drukowano teksty i zdjęcia podróżnika. A tych zdjęć, które zrobił wysłużonym Contaxem było – bagatela – 10 tysięcy!

Biały na Czarnym Lądzie

Był zupełnie inny niż wielu przebywających w Afryce Europejczyków. Nie interesowało go poszukiwanie skarbów, polowanie na dzikie koty ani rozpusta. Zamiast pławić się w luksusie, wolał zaszywać się w namiocie. Fakt, na wysokie standardy nie było go stać. Ale gdyby nawet – brałby nogi za pas. Bo podczas podróży kierował nim szacunek do inności i przyrody. Otwarcie sprzeciwiał się kolonizacji. Chciał świat poznawać, a nie niszczyć. Własną wygodę spychał na daleki plan. Dowód? Pewnego razu, po wizycie w kawiarni w porcie Agheila zanotował:

Z ulicy dochodził warkot samochodu, gramofon charczał, brzęczało szkło z napojami, wokół siedzieli ludzie poubierani jak lalki, otoczył mnie znów tak dawno nie słyszany gwar cywilizacji z jej obłudą, hipokryzją, szowinizmem i Bóg wie czym jeszcze. W tym otoczeniu boso, w pokrytym pyłem stroju saharyjskim wyglądałem niczym strach na wróble. Całą duszą pragnąłem znaleźć się znów pośród cichej pustyni.

Ta pustynia, choć tak groźna, dawała mu upragnione poczucie wolności.


MAREK KAMIŃSKI

Czytaj także:
Marek Kamiński: nie zawsze byłem praktykujący…

Biedak na dziwacznym wehikule

Mimo że rower absolutnie nie nadawał się do przeprawy przez afrykańskie tereny, Kazik brnął, bo… nie miał innego wyjścia. Pisał: nierzadko nieść musiałem rumaka mego na swoich barkach”.

Rower, który ochrzczono tu maszyną piekielną, piszczy i klekoce. Słabszy jest biedaczek ode mnie, zmęczyła go tułaczka i te słone drogi pustynne, i te wyboiste szosy ruchomym kamieniem pokryte. Przeżył tysiące napraw, aż w końcu naprawić już zużyte części trudno.

Rower wzbudzał wśród mieszkańców Afryki popłoch, ale i zaciekawienie. Kiedy orientowali się, że przybysz jest muskinem, czyli biedakiem, traktowali go jak gościa, a nie wroga. Targowali z nim żywność, opowiadali murzyńskie legendy, zapraszali do domów. Gdy ruszał w dalszą drogę, rytm tam-tamów niósł innym osadom niebywałą wieść o samotnym białym na dziwacznym wehikule” – pisze Łukasz Wierzbicki, który zebrał i opracował teksty Nowaka.

Kazik Nowak. Król pustkowia

Podczas wyprawy Kazik chorował na malarię, anemię. Zmagał się z wysoką gorączką, omal nie stracił wzroku z powodu saharyjskiego słońca, które odbijało się od białych piasków. Głodował, konał z pragnienia i zbyt wysokiej temperatury. W porze deszczowej jego ubranie gniło. A mimo to podkreślał: „Gdy w noc myślę o Europie dalekiej, tęskno najwyżej za rodziną. Dziwne to może, ale dla miłośnika przyrody niestraszna wcale groza Afryki – przeciwnie! Wrażenie wolności upaja. Jestem przecież królem tego pustkowia!”.

Do wygód nie tęsknię. Jestem zadowolony sam z siebie, przebijam się przez Afrykę o własnych siłach, a nie prowadzony przez przewodników, jak pokojowy piesek przez swą panią.

Po 2,5 roku dotarł na Przylądek Igielny. I choć spotkał Brytyjczyków, którzy zaoferowali mu bilet do Europy pierwszą klasą, odmówił. Postanowił wrócić do domu na rowerze, inną drogą.

40 tysięcy kilometrów

Niestety, jego wysłużony przyjaciel rozpadł się na kawałki. Kazimierz Nowak pokonywał więc drogę z południa Afryki na północ konno (Ryś i Żbik wieźli go 3 tys. km), na pożyczonym od pana Zamoyskiego rowerze, czółnem, pieszo, łodzią (ochrzczoną imieniem „Maryś”), na grzbiecie wielbłąda i znów rowerem. Jego podróż skończyła się 23 grudnia 1936 roku. W ciągu 5 lat i 4 tygodni pokonał 40 tysięcy kilometrów.

Po powrocie Kazimierz Nowak wygłaszał odczyty m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim i w Wyższej Szkole Handlowej w Warszawie. Organizował pokazy zdjęć, snuł historie w kinie Apollo, marzył o wydaniu książki. Zaczął planować też kolejną wyprawę, do Indii i Azji Południowo-Wschodniej.

Niestety, trudy podróży zebrały swoje żniwo. Wycieńczony malarią dostał zapalenia okostnej lewej nogi, potem zapalenia płuc i 13 października 1937 r. zmarł. Miał zaledwie 40 lat.

Był pionierem polskiego reportażu. Jego tekstami zachwycał się sam Ryszard Kapuściński (który odsłonił tablicę poświęconą Kazikowi na dworcu kolejowym w Poznaniu). Jeśli chcecie przeżyć afrykańską przygodę na odległość, zajrzyjcie do zbioru listów „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” (wyd. Sorus). Wszystkie cytaty w tekście pochodzą z tej absolutnie zniewalającej książki.




Czytaj także:
Elżbieta Dzikowska: Boję się tylko chamstwa i turbulencji


LUDWIK BORKOWSKI

Czytaj także:
Ludwik Borkowski: Szedłem pieszo do Kijowa. 44 dni. Po męskość

Tags:
Afrykabiografiapodróż
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
WIGILIA W PANDEMII
Katolicka Agencja Informacyjna
Rząd: święta na nie więcej niż 5 osób. Jest p...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [23 listopa...
SAINT THERESE OF LISIEUX
Dział Foto
Tu mieszkała Mała Tereska. Piękne zdjęcia z j...
Web católico de Javier
Pełne humoru cuda ojca Pio
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś [24 listopada]
BIBLE
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [25 listopa...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail