Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Kościół

Ministrant zgubił się na cmentarzu. Wy też znacie jakieś kościelne wpadki?

CHŁOPIEC W KOŚCIELE

Shutterstock

Błażej Kmieciak - publikacja 12.01.18

Jeden z kolegów tak wczuł się w okadzanie zacnego arcybiskupa, iż prawie uderzył go trybularzem w głowę. Pasterza uratował refleks osobistego ceremoniarza, który w ostatniej chwili odciągnął hierarchę do tyłu.

Jednym z owoców działania Ducha Świętego jest radość. Ministranci mają tę rzadką umiejętność szczególnego o nim przypominania. Patrząc na ich wyczyny, trudno czasem nie chwalić Boga śmiechem…


MINISTRANCI

Czytaj także:
Dlaczego warto być ministrantem? 5 życiowych nauk z 17-letniej służby przy ołtarzu

Niebezpieczny strój ministranta

Jak wiadomo, ministranci chodzą najczęściej w komżach lub albach. Niegdyś komże robione były z fragmentów firanek. W kościele mieliśmy takiego kolegę, który był bardzo wysoki, jak na swój wiek. Zanim zaczął rosnąć, otrzymał właśnie taki, nieco koronkowy strój. Niestety, nie chciał go zmienić, co powodowało, iż wierni w trakcie niedzielnej mszy świętej mogli oglądać rosłego mężczyznę w minispódniczce zrobionej z firanki.

Jak się jednak okazuje, nie tylko krótkie stroje liturgiczne są niebezpieczne. Pamiętam, że kiedyś śmiałem się ze starszego kolegi, lektora, który idąc po kościele potknął się o albę i poleciał niczym Batman. Kilka tygodni później założyłem za długą komżę. Na tej mszy „zbierałem tacę”. Gdy wróciłem do prezbiterium, położyłem koszyk z pieniędzmi na krześle. Następnie uklęknąłem, by „zadzwonić na podniesienie”. Komża zahaczyła jednak o koszyk i jego cała monetowa zawartość poleciała na ziemię. Co ciekawe, wiele osób na ten dźwięk uklęknęło, myśląc, że już dzwonię…

Drugi raz podobną sytuację miałem w trakcie błogosławieństwa lektorskiego. Kolega pożyczył mi na tę uroczystość za długą albę. To dzięki niej z całej uroczystości utkwiła mi w pamięci sytuacja, gdy wstając z kolan przydeptałem butem materiał, po czym poleciałem do tyłu głośno krzycząc „o rany!!!”.

Ważne funkcje

Ministranci mają to do siebie, że bardzo szybko starają się wykonywać swoje działania w sposób w pełni profesjonalny. Zwłaszcza gdy ma przyjść biskup. Panowie odpowiedzialni za okadzanie znajdują się w szczególnej sytuacji. Często na przykład stoją obok znanego duchownego.




Czytaj także:
Znasz kolędę o „naczystej rzepie”?” Poznaj najpopularniejsze przejęzyczenia

Pamiętam, jak pewnego razu jeden z kolegów tak wczuł się w okadzanie zacnego arcybiskupa, iż prawie uderzył go trybularzem w głowę. Pasterza uratował refleks osobistego ceremoniarza, który w ostatniej chwili odciągnął hierarchę do tyłu, ratując jego nos przed poważnym ciosem.

Inny ze znajomych emocjonalnie podchodził do kwestii odpowiedniego sposobu rozpalania ognia. Niestety, ministrant ten zdecydował się podgrzewać węgielki na terenie małej zakrystii, z której, ku wielkiemu przerażeniu wiernych, bardzo szybko zaczął wydostawać się na cały kościół dym.

Śmiech przez łzy

Ministranci powinni być w trakcie służby poważni. Zasada ta dotyczy zwłaszcza pogrzebów, w trakcie których mają za zadanie wspomagać księdza w czynnościach liturgicznych.

Osobiście w trakcie dwóch dekad bycia ministrantem służyłem tylko do jednego pogrzebu. Miałem wówczas niespełna szesnaście lat i pamiętam, że bardzo się bałem, że zobaczę ludzkie zwłoki. Oczywiście, koledzy opowiedzieli mi czego mogę się spodziewać, widząc otwarte wieko trumny. Gdy skończyły się uroczystości w kaplicy (nie miałem pojęcia co w zasadzie tam robię), udaliśmy się konduktem w stronę miejsca pochówku. Cały czas czułem spore przerażenie na myśl o całej tej sytuacji, ale szedłem i szedłem, aż w końcu uświadomiłem sobie, że coraz słabiej słyszę pieśń „Anielski orszak”.

Okazało się, że dobrych kilkadziesiąt metrów szedłem sam, uroczyście niosąc krzyż. Gdy to do mnie dotarło, wziąłem go pod pachę i najszybciej jak umiałem pobiegłem do księdza, po chwili stając obok niego spocony i zdyszany. Kto wie, może choć przez chwilę ktoś zapłakany uśmiechnął się wówczas, widząc czerwonego jak cegła, przerażonego ministranta?


KIELICH DO MSZY ŚWIĘTEJ

Czytaj także:
Specjalna bielizna liturgiczna do mszy świętej. Serio?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
liturgiamsza
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail