Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconFor Her
line break icon

Jak skutecznie zniechęcić dziecko do wiary? Błędy wierzących rodziców

KOBIETA NA ŁAWCE

Shutterstock

Jola Szymańska - publikacja 14.01.18

Do katolickiego wychowania dzieci zobowiązuje się każde sakramentalne małżeństwo. Jednak i tu można przesadzić. Wie o tym wiele osób wychowanych w domach, w których dyscyplina i zasady stały się ważniejsze niż one same.

Jaki to z ciebie wierzący?

Tomek od zawsze był wierzący. Należał do oazy, był w służbie liturgicznej, ale mama wymagała więcej. Wytykała, że nie idzie z nią na kolejny różaniec, koronkę, majówkę. Że nie modli się tyle, co ona. „Jaki to z ciebie wierzący?” – słyszał.

Co by nie zrobił, według mamy był „gorszy od ateistów”. Sześć lat temu – jako 15-latek – odszedł więc ze wspólnoty i przestał służyć przy ołtarzu. Dziś wierzy w Boga, chodzi do kościoła, ale wspólnoty omija szerokim łukiem. I czuje się winny, bo według mamy „to nie jest wiara”.

Inną drogą, niż zaplanowali

Anię i jej rodzeństwo rodzice zmuszali do wstąpienia do wspólnoty, do której sami należą. „Każde z naszej trójki miało wstąpić do wspólnoty w wieku nastoletnim. Każde posłusznie, lepiej bądź gorzej, wypełniało misję rodziców. Do momentu, kiedy przyszła kolej na siostrę” – mówi.

Siostra powiedziała „nie” i była nieugięta.

Na szczęście rodzice spotkali księdza, który wytłumaczył im, że najważniejsze są relacje, a ich dziecko może trafić do Kościoła zupełnie inną drogą, niż zaplanowali. „Od tego momentu odpuścili. Zostawili decyzję dotyczącą wspólnoty i Kościoła każdemu z nas indywidualnie”.

Modlić się ze strachu

W domu Oli wiara też była przymusem. „Odgórnie narzucono nam, kiedy czytamy Pismo Święte, kiedy się modlimy, kiedy idziemy do kościoła. Każdy sprzeciw kończył się dość potężnym biciem. Nie pozostało mi wtedy nic innego jak modlić się ze strachu przed gumową pałką taty”.

Bił też przy każdej pomyłce, kiedy uczył ją „paciorków” na pamięć.

„Odcisnęło się to w mojej głowie na tyle długo i na tyle mocno, że jeszcze przez długi czas Ojcze nasz i Wierzę w Boga wzbudzały we mnie niechęć”.

Sposób na bezradność

„Każdy rodzic, przynajmniej teoretycznie, chce dobrze dla swojego dziecka – tłumaczy Maria Krzemień, psychoterapeutka z Chrześcijańskiej Poradni Psychologicznej SHALOM w Krakowie. – Poszukuje więc sprawdzonego zbioru zasad moralnych, które może wpoić dziecku. Tak, żeby dobrze się zachowywało i nie miało w życiu problemów. To powierzchowne, ale dosyć proste rozwiązanie”.

Według psychoterapeutki, problem dotyczy nie tyle samej religii, co narzucania dzieciom swojej wizji świata, surowego wychowywania, stawiania nadmiernych oczekiwań i realizowania własnych ambicji.

Czy jestem ciekawy mojego dziecka?

Trudno o wyłonienie prostych przyczyn zmuszania dzieci do praktyk religijnych. Pomocne na pewno nie są własne negatywne doświadczenia z surowymi rodzicami – nie tylko w sferze religijnej, czy nierozwiązane konflikty, ale też takie postawy, jak skrupulanctwo, perfekcjonizm i dążenie do moralnej czystości.

„Narzucanie swoim dzieciom religijności, moim zdaniem, nie jest problemem religijności sensu stricto, ale problemem relacji między rodzicem i dzieckiem – tłumaczy psychoterapeutka. – Warto zadać sobie pytanie czy potrafię kochać i szanować wolność wyboru mojego dziecka? Czy jestem ciekawy jego opinii? Czy radzę sobie z lękiem, że moje dziecko pójdzie w którymś momencie drogą, którą samo wybierze?”.

Czy to dobrze, że dzieci są „grzeczne”?

Dzieci różnie radzą sobie z oczekiwaniami rodziców. Ania przyjmowała zdanie rodziców i wspólnoty jako swoje, pewne. „Żyłam bez refleksji nad własną duchowością, wiarą, pytaniem, dlaczego wierzę, co mi się podoba, z czym mam trudność w Kościele i w sobie względem Boga” – tłumaczy.

„Napędzała mnie powinność względem wizji rodziców. Przykładność, ułożenie i taka grzeczność. Rodzice byli bardzo zadowoleni, a ja karmiłam tym swoją psychikę”.

Równie często taka postawa rodziców powoduje bunt.

„Dziecko może przenieść na religię, Boga lub Kościół emocje, które ma do rodziców – tłumaczy Maria Krzemień. – Dopóki nie upora się np. ze złością na rodziców, może ciągle widzieć tylko negatywy wiary”.

Ostatni raz do kościoła

„Żałuję, że nikt w dzieciństwie nie powiedział mi, że z Bogiem można mieć relację, że On nie siedzi gdzieś tylko wysoko w niebie i nie czeka, aż zrobię coś złego, by mnie ukarać” – mówi Weronika.

Kiedyś mama zmusiła ją do pójścia do kościoła w sobotę, z okazji święta. Potem w niedzielę. W poniedziałek znów wypadło święto. „Mama prawie wyciągnęła mnie z łóżka siłą. Popłakałam się. Powiedziałam, że ostatni raz w życiu idę do kościoła”. Przez kilka lat chodziła tam tylko na śluby i inne, ważne okazje.

„Bóg chrześcijański to ostatni Bóg, w jakiego bym wtedy uwierzyła” – mówi.

„Żałuję, że nikt mi nie powiedział, że mogę wierzyć i nadal być sobą”.

Ktoś, na kim można polegać

„Żadnej postawy, w tym religijnej, nie wkłada się dziecku łopatą do głowy. Uczy się jej poprzez mechanizmy modelowania czy naśladowania oraz przez własny autorytet” – tłumaczy Maria Krzemień.

„Jeśli dziecko ufa rodzicowi i traktuje go jako kogoś, na kim można polegać, kto jest mądrzejszy od niego i od kogo warto się uczyć, wtedy chętnie za nim pójdzie. Jeśli rodzic sam podejmuje głupie decyzje, jest niekonsekwentny, agresywny wobec dziecka, nie słucha, wtedy każda jego propozycja zostanie odrzucona. W tym ta związana z wiarą” – tłumaczy.

Imiona osób zacytowanych w tekście zostały zmienione.




Czytaj także:
Syndrom DDK, czyli o „dorosłych dzieciach katolików”


DOROSŁA MATKA Z CÓRKĄ

Czytaj także:
List otwarty do Rodziców pełnoletnich dzieci


Uśmiechnięta Jola Szymańska

Czytaj także:
Jola Szymańska: Wybaczyć swojemu tacie – dla samego siebie

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
psychologiarodzicerodzicielstwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail