Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Styl życia

Żona, mąż, córka, pracownik - to nie życiowa rola, to tożsamość

MIŁOŚĆ

Parker Whitson/Unsplash | CC0

Małgorzata Rybak - publikacja 16.01.18

Uderzyło mnie ostatnio stwierdzenie, że bycie mężem, żoną, mamą czy tatą to „rola”. Coś w tym z prawdy jest. Jednak już dawno temu szczególnie ulubionym stało się dla mnie słowo „tożsamość”. Bo z rolą to trochę jak w teatrze. A tożsamość to potencjał, wyzwanie, rozwój.

Życiowa rola?

Nie wiem, kto stworzył pojęcie „życiowej roli” (poza tą dosłowną i oscarową, w której  aktor przeszedł sam siebie i do końca życia będzie kojarzony z doktorem Żywago bądź Rambem). Wyobrażam sobie wysiłek, z jakim trzeba by dobrze odegrać nasze partie w tak wielu z ról: żona/mąż, mama/tata, a do tego jeszcze córka lub syn swoich rodziców, brat i wujek; potem pracownik, bizneswoman, szef, animator społeczny, parafianin, członek wspólnoty. Od samego myślenia czuję się zmęczona.

Instynkt podpowiada mi, że mając w pamięci przykładową listę ról, marzyłabym o domku w Bieszczadach pozbawionym dostępu do mediów, by nikt nigdy na pewno już mnie nie odnalazł. Bo każda rola przecież ma jakiś skrypt, tekst do nauczenia i powiązane są z nią oczekiwania – reżysera, producenta i widowni. To coś, jak bagaż nie do udźwignięcia.


KOBIETA W CIĄŻY PRZY CHOINCE

Czytaj także:
Twoje życie jest ważne. O tym jest Boże Narodzenie

Tożsamość a nie życiowa rola

Dlatego zdecydowanie wolę słowo „tożsamość” – bo ono pyta o to, kim jestem. Znalezienie odpowiedzi na to pytanie zaprasza mnie do wyprawy w najbardziej osobiste rejony. Do przedarcia się przez wiele przekonań „nie moich”, ale zaczerpniętych od innych osób (może to będzie „niezdara” albo „Bardzo Grzeczna Dziewczynka” lub inna etykieta, która rani i ogranicza?).

Pytanie odsłoni pewnie wiele ran, pomoże przyjrzeć się poczuciu własnej wartości. Pozwoli jednocześnie dotrzeć do źródła: do czegoś pierwotnego i wyjściowego, zanim pojawili się wszyscy, którzy mieli na mnie swój pomysł. Coś, na czym mogę zbudować całe swoje życie.

Najpierw jestem człowiekiem

To, kim jestem, nie wrzuca „ról” do jednego worka, ale nadaje mojemu życiu porządek i głębię. Jestem najpierw człowiekiem, osobą. Z tym wiążą się konkretne potrzeby: osobistej wolności i jednocześnie relacji, szacunku i współpracy. Spełnienia i sensu. Wynika z tego także głód relacji z Bogiem.

Jestem kobietą/mężczyzną. Stąd ważne jest zrozumienie tego, co się we mnie dzieje i co różni mnie od drugiej płci. Co wymaga troski i pielęgnacji, co jest talentem i jaki będzie mój styl komunikowania się ze światem.


MĘŻCZYZNA W SKLEPIE

Czytaj także:
Serce i rozum – czy jest między nimi złoty środek?

I wreszcie czas na to, co niektórzy nazywają „rolami”. Te z naszych tożsamości, które uzyskujemy w relacji z innymi osobami. Mąż/żona, mama/tata, przyjaciel, pracownik itd. Jeśli spojrzeć na nie jako na część mojej tożsamości – „rola” przestaje mi ciążyć. Dlaczego? Bo rozwijam się w tym, kim jestem. Jeśli jestem tylko kimś zawodowo, a reszta się nie liczy, to mój rozwój zwiąże się tylko z karierą. Łatwo go zmierzę: awansem, wynikami, premią czy podwyżką. W domu – spróbuję jakoś przetrwać i zebrać siły na rozwój zawodowy.

Być jeszcze bardziej tym, kim jestem

Skoro jestem żoną/mężem albo mamą/tatą, uchylenie się od roli nie sprawia, że znikam ze sceny. Jeśli psychicznie nie wychodzę z biura, a fizycznie tylko z trudem, nadal jestem czyimś małżonkiem albo rodzicem. Tylko nieobecnym. Mogę też istnieć w znanej formie „obecny nieprzytomny”: z pilotem na kanapie, ze swoim smartfonem (nie tylko czytanym, ale i głaskanym z czułością), ze swoimi problemami i smutkami.

Czy ma to wpływ na życie moich bliskich? Naturalnie. Coś z nimi robi. Wyciska głęboko na ich sercach deficyt więzi, rani i na przyszłość obciąża potrzebą udowadniania, że jest się wartym miłości, mimo że się jej nie dostało. Będą musieli z nim się uporać, a jest to droga ogromnie trudna.


WOMAN

Czytaj także:
Nie obchodzi mnie tak bardzo, kim jestem dla innych, jak to, kim jestem dla siebie.

Jednak dla tego wszystkiego istnieje szalenie pozytywna strona medalu. Skoro już jestem tym kimś ważnym dla innych, to znaczy, że mogę odnaleźć w sobie potencjał, by stawać się jeszcze bardziej tym, kim jestem. To znaczy, że mogę rozwijać moje kompetencje, czyli uczyć się: bycia w relacji, bycia żoną, mamą, mężem i tatą (celowo trochę pomijam sferę zawodową, bo ona na ogół przychodzi automatycznie). Mogę pokonywać własne ograniczenia, by stanowić w życiu moich bliskich wartość dodaną, nie ciężar.

Mogę marzyć nie tylko o tym, co chcę zrobić, ale i jaka/jaki chcę być – i do tych marzeń rosnąć. Nie według czyjegoś skryptu, ale według prawdy o mnie, odkrywanej na dnie serca.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
domrodzinatożsamość
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail