Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak sobie radzę z lękiem przed oceną? Pomagają mi w tym 3 ważne pytania

POCZĄTEK WIECZNOŚCI
Udostępnij

Cierpkie słowa są w stanie zepsuć słodki smak radości, a potrzeba bycia kochanym w zderzeniu ze sztyletem odrzucenia wydaje się nie mieć żadnych szans. Jak sobie z tym mądrze poradzić?

Lęk przed oceną? Mam tak samo

Doskonale znam gorycz krytycznych komentarzy osób, które nie starają się mnie zrozumieć, tylko oceniają mnie z wąskiej perspektywy zdarzeń i słów wyrwanych z kontekstu. Zna je prawdopodobnie każdy twórca, który wreszcie odważył się wyciągnąć swoje „dzieła” z szuflady.

Cierpkie słowa są w stanie zepsuć słodki smak radości, a potrzeba bycia kochanym w zderzeniu ze sztyletem odrzucenia wydaje się nie mieć żadnych szans.

Nie trzeba jednak tworzyć na YouTube, by doświadczać lęku przed oceną. Taki lęk, wyniesiony częściowo z rodzinnego domu, częściowo z doświadczeń szkolnych, w moim życiu został najpierw wyparty. Następnie, przez lata nieuświadomiony, był przyczyną wielu złych wyborów, sięgania intelektualnych Himalajów w budowie mechanizmów obronnych, skutkując ostatecznie brakiem elementarnych zdolności w tworzeniu wartościowych relacji.

 

3 ważne pytania

Umiejętność nieulegania wpływowi opinii innych na nasz temat to z całą pewnością jedna z najbardziej pożądanych i jednocześnie najtrudniejszych praktyk w życiu każdego człowieka.

Sądzę, że dobrym sposobem na to, żeby poradzić sobie z opiniami innych, jest zadawanie sobie pytań, które uporządkują nasze myśli, a do naszego świata uczuciowego wpuszczą świeży powiew prawdy. I choć może się okazać, że w pierwszej chwili z automatu ulegniemy zgubnemu wpływowi emocji, to z własnego doświadczenia wiem, że zawsze warto próbować.

1. Kto wyraża opinię na mój temat?

Przede wszystkim powinniśmy zapytać siebie samych, czy mamy z osobą wyrażającą opinię na nasz temat jakąkolwiek relację. Dalej, czy ta osoba patrzy na mnie ze współczuciem, chce mnie zrozumieć, czy raczej czeka na moje potknięcie i wręcz ucieszy się z niego.

W dobie internetu, kiedy tak naprawdę każdy może wyrazić niepochlebną opinię na dany temat, również anonimowo, to pierwsze pytanie jest kluczowe.

2. To fakt czy osąd?

W wielu przypadkach to bardzo trudne, a bez łaski pokory wręcz niemożliwe, ale jeśli uznamy, że krytyczna opinia jest słuszna, warto zastanowić się, co następnym razem można zrobić lepiej.

Gdy jednak mamy do czynienia ze zwykłą złośliwością lub uogólnianiem, wyciąganiem błędnych wniosków na podstawie szczątkowych przesłanek, zdecydowanie nie warto tracić swojego cennego czasu na picie tej „trucizny”.

3. Jak ja siebie oceniam?

Na pierwszy rzut oka to niedorzeczne, ale oceny innych są tak naprawdę jedynie „mnożnikiem” naszej własnej oceny. Im bardziej jesteśmy krytyczni  i wymagający wobec samych siebie, tym większe znaczenie ma dla nas to, co pomyślą inni. Wtedy może zdarzyć się tak, że nawet niewypowiedziane słowa przyjmiemy jako krytykę.

 

Zacznij od siebie

Od niedawna zadaję sobie pytanie: Dlaczego pozwalam opiniom tych, dla których nie jestem ważny, przejmować „władzę” nad moim życiem? W ślad za nim zwykle pada kolejne: Czy nie zapominam, kto jest moim Ojcem i jaka jest Jego opinia na mój temat?

Prawdą jest, że wiele osób ma tendencję do wydawania sądów, jednak ludzie określający siebie jako istotnie szczęśliwi mają raczej tendencję do patrzenia na inne osoby często w sposób bardziej pozytywny niż to jest w rzeczywistości.

Wydawałoby się rzeczą naturalną, szczególnie dla chrześcijan, by nie oceniać. Doświadczenie pokazuje jednak, że to dosyć trudne, bowiem pokusa generalizacji jest bardzo silna. Za każdym razem, gdy się pojawia, warto pamiętać, że możemy „znać” dzieje osoby, jej słowa, gesty, sympatie, poglądy, ale prawdopodobnie nigdy nie poznamy prawdziwego bólu, który czuła, lęków które posiada, a wreszcie szczegółowej historii i wszystkich poruszeń serca, jakich doświadcza w życiu.

Dopóki nie będzie nam to dane, a za naszego życia z pewnością nie będzie, zrezygnujmy z oceniania. Moim zdaniem, to pierwszy i bezwzględnie konieczny krok, by poradzić sobie z własnym lękiem przed oceną.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail