Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Powstanie styczniowe: tych kilka faktów warto pamiętać

POWSTANIE STYCZNIOWE
Udostępnij

W 155. rocznicę wybuchu powstania styczniowego przypominamy kluczowe fakty związane z tym wydarzeniem, dorzucając do nich kilka ciekawostek (np. o biżuterii patriotycznej).

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Brama Pięciu poległych

Wybuch powstania styczniowego poprzedził okres pewnego rodzaju rewolucji moralnej. Car Aleksander II, syn znienawidzonego w Królestwie Kongresowym Mikołaja I, pozwolił na lekką odwilż wobec Polski. W okresie jego rządów, na mocy amnestii ogłoszonej z okazji koronacji (1855), do Królestwa z Syberii powróciła spora grupa zesłańców, przywrócono też zakazane od czasów powstania listopadowego prawo do zgromadzeń.

Z prawa tego ludność Królestwa postanowiła szybko skorzystać. W czasie demonstracji okazywano wrogość wobec rosyjskiego zaborcy, śpiewano zakazany hymn „Boże, coś Polskę”. Pierwszą okazją do manifestacji było sprawowane w Warszawie nabożeństwo za śp. Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i Zygmunta Krasińskiego (18 marca 1859 r.), a następnie pogrzeb wdowy po bohaterskim generale powstania listopadowego, Józefie Sowińskim (11 czerwca 1860 r.).

Podczas jednej z takich demonstracji, zorganizowanej przez studentów Szkoły Sztuk Pięknych i Akademii Medyko-Chirurgicznej 27 lutego 1861 r. na warszawskim placu Zamkowym, od salw rosyjskich żołnierzy padło pięciu manifestantów. Ich pogrzeb (2 marca) również stał się okazją do wielkiej kilkunastotysięcznej demonstracji. Poległych uczczono później, nadając I bramie Cmentarza Powązkowskiego nazwę „Pięciu poległych”. To bardzo charakterystyczna furta. Nad wejściem umieszczono pięć obleczonych cierniową koroną krzyży.

Wrzenie w Królestwie podsyciło kolejnych sto ofiar następnego zgromadzenia (8 kwietnia) oraz pogrzeb abp. Antoniego Melchiora Fijałkowskiego. W czasie ceremonii przed trumną demonstracyjnie niesiono insygnia królewskie jako nadzieję na odzyskanie niepodległości. W odpowiedzi władze wprowadziły stan wojenny, na powrót ograniczający swobody osobiste, publiczne i religijne.

 

Wybuch powstania styczniowego

Wrzenie w Królestwie próbowały opanować trzy siły. Pierwsza z nich to „Czerwoni”, opowiadający się za podjęciem walki, przeprowadzeniem reform agrarnych, demokratyzacją życia społecznego. Drugą stanowili „Biali”, którzy wybuch powstania chcieli przesunąć na bardziej sprzyjający czas, zainteresować sprawą polską państwa Europy, kładli akcent na pracę organiczną.

Trzecią siłą było stronnictwo margrabiego Aleksandra Wielopolskiego, osadzonego przez Rosjan naczelnika rządu w Królestwie. Jego środowisko nie zwracało uwagi na coraz silniejsze ruchy antyrosyjskie, skłaniało się do współpracy z carem i próby negocjowania kolejnych swobód. To właśnie Wielopolski był pomysłodawcą wielkiej branki (przymusowego poboru) młodzieży do wojska (14-15 stycznia 1863 r.), co miało usunąć rewolucyjny pierwiastek młodzieży, a w rzeczywistości stało się iskrą rozpoczynającą powstanie. Wybuchło ono 22 stycznia 1863 r.

Działający od czerwca 1862 r. Komitet Centralny Narodowy wystąpił jako Tymczasowy Rząd Narodowy i wydał Manifest, w którym ogłosił w kraju stan wyjątkowy, zalecając samoobronę poborowym i skupienie się narodu wokół władzy narodowej. Wybuchły walki ze stacjonującą na terenie ziem polskich stutysięczną armią rosyjską.

 

Pieczęć Rządu Narodowego

Symbolem powstania styczniowego stała się pieczęć Rządu Narodowego z trójpolową tarczą z wyobrażeniami Orła Białego, litewskiej Pogoni i św. Michała Archanioła – herbu Rusi/Ukrainy. Pieczęcią tą stemplowano odezwy, apele i dokumenty powstańcze. Zawierała one dwie informacje: przypomnienie o czasach I Rzeczpospolitej, w której zgodnie żyły trzy wielkie narody, jak również wskazywała obszar, na którym toczyły się walki.

Powstanie przybrało formę wojny partyzanckiej. Niewielkie liczbowo oddziały atakowały rosyjskie garnizony i pojedyncze jednostki rozsiane po całym terytorium Polski, Litwy, obecnej Białorusi i Ukrainy (głównie Wołynia). Opisy poszczególnych bitew możemy znaleźć w zachowanych do naszych czasów egzemplarzach wydawanej przez powstańców gazetki „Wiadomości z pola bitwy”.

W czasie powstania styczniowego stoczono ponad 1200 bitew i potyczek, a przez szeregi powstańcze przewinęło się około 200 tys. walczących. Echa powstania dotarły do Europy Zachodniej, która ze zdziwieniem obserwowała, jak przez 16 miesięcy niewielka stosunkowo armia szachowała regularne wojsko olbrzymiego imperium. Wbrew oczekiwaniom Polaków, powstanie uznano za wewnętrzną sprawę Imperium Rosyjskiego i żadna znacząca pomoc do nas nie trafiła.

 

Biżuteria patriotyczna

Ciekawym zjawiskiem doby powstania styczniowego było noszenie biżuterii patriotycznej, wyrażającej sprzeciw wobec zaborców, a także przypominającej o ofiarach demonstracji oraz walk powstańczych. Były to: pierścienie, broszki, szpile, klamry z wyobrażeniem orła lub krzyża oplecione koroną cierniową, łańcuchy, gałązki palmowe nawiązujące do pamięci o poległych, czaszki, a także kotwice i serca, przypominające o cnotach: wierności i nadziei na zmartwychwstanie ojczyzny. Obowiązywała powszechna żałoba na znak pamięci o poległych, a później także na znak smutku po upadku powstania.

 

Dziedzictwo powstania styczniowego

Powstanie zostało ostatecznie krwawo stłumione. Kilkadziesiąt tysięcy osób poległo w walce, około tysiąca zostało straconych, mniej więcej 38 tys. zostało skazanych na katorgę. Rosjanie palili wsie podejrzewane o pomoc powstaniu, mordowali mieszkających w nich ludzi. Represje nie ominęły także wyższych warstw społecznych. Na Litwie wymordowano jedną czwartą mieszkającej tam szlachty.

Królestwo Polskie przemianowano na Przywiślański Kraj, zniesiono jego autonomię i budżet. Zintensyfikowano rusyfikację i odebrano setkom miast ich prawa, przez co wiele z nich upadło. Skasowano klasztory katolickie na terytorium Królestwa Polskiego. Pamięć o powstaniu przetrwała jednak zabory i rozkwitła w wolnej Polsce. Wielu historyków uważa też, że właśnie dzięki niemu Polska utrzymała tożsamość narodową i podtrzymała opór wobec zaborców.

Z legendy powstańczej czerpały kolejne pokolenia Polaków. Przy grobach powstańców styczniowych przysięgali w czasie II wojny światowej młodzi żołnierze podziemia niepodległościowego. W II Rzeczpospolitej oficerowie Wojska Polskiego jako pierwsi oddawali honory weteranom 1863 r. Powszechny był szacunek społeczny wobec nich, a każda z rocznic obchodzona była niezwykle uroczyście.

Wielu powstańców styczniowych znalazło schronienie w specjalnie powołanych dla nich domach opieki. Jeden z takich budynków to wykupiony i odnowiony budynek kurii warszawsko-praskiej przy ul. Floriańskiej w Warszawie.

Weteranów powstania obejmowała darmowa opieka medyczna, państwo wypłacało im stałą pensję i przekazało specjalne mundury. Rogatywki z granatowego sukna były ozdobione wizerunkiem orła, który na piersi miał umieszczoną złoconą literę W (od weterana) oraz datę 1863. Weterani powstania otrzymali także granatowe surduty, spodnie oraz płaszcze.

Piersi powstańców zdobiły Krzyże Niepodległości oraz Krzyże Niepodległości z Mieczami, odznaczenie ustanowione w 1930 r. Postacie tak ubranych weteranów można znaleźć na wielu archiwalnych fotografiach z okresu II Rzeczpospolitej. Ponad 350 z nich dożyło uroczystych obchodów 70. rocznicy wybuchu powstania styczniowego, obchodzonych w 1933 r.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail