Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Zaplanuj rodzinne wakacje już zimą! 5 pomysłów na każdą kieszeń

RODZINNE WAKACJE
Shutterstock
Udostępnij

Gdzie by nie wyjechać, zawsze jest to przygoda i wyzwanie wyjścia ze swej strefy komfortu. Komfortu języka, jedzenia czy własnego wygodnego łóżka.

W trakcie zimowych wieczorów (które, o zgrozo, zaczynają się już o 15:50!) lubię oglądać zdjęcia z podróży. Właśnie teraz, korzystając z promocji i wolnych terminów, łatwiej zaplanować wakacyjną przygodę, która nie zrujnuje naszego budżetu. Oto 5 propozycji na rodzinne podróżowanie.

 

Wycieczka z biurem podróży

Chyba najdroższa możliwa opcja (choć to zależy, ile wydajemy podczas wycieczek niezorganizowanych), która pozornie jest najbardziej komfortowa – wszystko od a do zet jest ogarnięte i zaplanowane przez zewnętrzną firmę. Wystarczy zapłacić, spakować się i stawić w terminie na lotnisko.

Na plus – bezpieczeństwo (jeśli nie opuszczasz hotelu) i atrakcje dla dzieci. Na minus wysuwa się koszt, choć zawsze można szukać promocji first minute. Jest to bez wątpienia forma odpoczynku z nieco ograniczonym dostępem do kultury danego kraju, nieopakowanej w komercyjny papierek. Istnieje też ryzyko, że hotel nie spełni naszych oczekiwań, a pobytu nie ma jak skrócić.

Czytaj także: Jak spędzić rodzinne wakacje i nie zwariować?

 

Kemping

To nie jest pole namiotowe. W zależności od budżetu masz do dyspozycji w pełni wyposażone domki (dobra opcja, gdy podróżujesz w dwie rodziny), przyczepy, przestronne namioty z lodówką i kuchenką. Firm oferujących zakwaterowanie jest wiele, każda z nich z bogatą ofertą.

Warto sprawdzić opinie i ceny w internecie, bo jakość usług i koszty różnią się między nimi, nawet w obrębie tej samej miejscówki. My skorzystaliśmy z Vacansoleil i byliśmy bardzo zadowoleni.

Z jednej strony mieliśmy do dyspozycji animacje dla dzieci, place zabaw, basen i sąsiedztwo morza, a zarazem doskonałą bazę wypadową, na 1-2 dniowe wycieczki i aktywny wypoczynek. Dlatego przy wyborze kempingu, istotna jest jego lokalizacja. Dojazd i wyżywienie pozostaje w zakresie własnym, choć bardziej leniwi mogą stołować się w kempingowej restauracji.

Taka forma wyjazdu jest atrakcyjna szczególnie dla tych, którzy cenią sobie własną organizację czasu, niezależność od pory posiłków, a także dla tych, którzy ze względów zdrowotnych sami muszą dbać o kuchnię. Na terenie obozowiska dostępny jest sklep (tańsza opcja to zakupy w pobliskim dyskoncie), pralnia, bar, można wypożyczyć sprzęt do pływania, a nawet wiaderko do piasku dla dzieci. Minus – na znanych kempingach w sezonie będzie tłok, więc i z ciszą nocną może być różnie. Za to dodatkowym plusem jest możliwość nawiązania przyjaźni z sąsiadami, np. przy wspólnym grillowaniu.

Czytaj także: Masz dość stresującego życia? Czas na rodzinne wakacje!

 

Odwiedziny

Mój faworyt. Wydaje się, że w obecnej dobie globalnej wioski, większość z nas ma znajomych lub rodzinę za granicą. Wizyta u nich to chyba najlepszy sposób na doświadczenie kraju i jego kultury od kuchni, a gościnność i dobroć potrafią być obezwładniające.

Jeśli nie masz znajomych cudzoziemców, z pewnością posiadasz jednak dostęp do internetu. Tam możesz spróbować swoich sił na portalach typu Couchsurfing, gdzie udostępniając swoje lokum dla innych, nabywamy prawo do korzystania z noclegu u osób z serwisu na całym świecie. Są też inne portale tego typu, np. oferujące nocleg w zamian za wyprowadzanie psów pod nieobecność gospodarzy. Rodzinna wyprawa w takim stylu choć możliwa, jest wyzwaniem. Wymaga dużej ostrożności i weryfikacji potencjalnej destynacji. Zawsze lepiej też wybrać jakąś rodzinę, a nie studentów, którzy mogą nie podzielać entuzjazmu naszych dzieci do wstawania o świcie.

Czytaj także: Co sprawia, że czujesz, że żyjesz? Spełnij te marzenia!

 

U siebie

Jeśli budżet skurczył się boleśnie, nie pozwalając na żadne dalekosiężne plany, głowa do góry. Wciąż można pozwolić sobie na… podróżowanie palcem po mapie. Przygotowywanie wieczorów tematycznych dla całej rodziny, to doskonała zabawa i nauka. Dzieci wyszukują informacji o danym miejscu i atrakcjach, rodzice wyczarowują najbardziej znaną potrawę tego kraju. Lub odwrotnie!

To również doskonała okazja na wybranie sobie celu na następny rok, połączonego na przykład z planem na wspólne oszczędzanie. Możemy też zaprosić na te wakacje kogoś do siebie, i tym razem pełnić rolę przewodnika. A w międzyczasie zostają nam wycieczki jedno- lub dwudniowe po naszym pięknym kraju. Żeby nikt nie mógł powiedzieć o nas, że cudze chwalicie, a swego nie znacie…

Czytaj także: 6 filmów familijnych, które warto zobaczyć w ferie

Gdzie by nie wyjechać, zawsze jest to przygoda i wyzwanie wyjścia ze swej strefy komfortu. Komfortu języka, jedzenia czy własnego wygodnego łóżka. Choć zdarza się i tak, że to łóżko na wyjeździe okazuje się nawet wygodniejsze i zastanawiasz się, jak twoje malutkie mogło wydawać się jeszcze niedawno królewskim łożem…

Nawet jednak wtedy, ogromną wdzięczność budzi fakt, że ma się gdzie i do czego wrócić. Mamy swoje miejsce, swoją kulturę, rodzinę, swój korzeń. Podróże ubogacają, a marzenia i planowanie ich, pozwala jakoś przetrwać te mroźne, ciemne, zimowe dni.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail