Aleteia

Dlaczego „oni pchają się w te góry”? Co himalaiści odpowiadają na to kłopotliwe pytanie?

CZŁOWIEK W GÓRACH
Shutterstock
Udostępnij

W ostatnich dniach nie brakuje komentarzy: „po co to robią? Po co pchają się na pewną śmierć? Ryzykują życie swoje i innych. Zostawiają w domu małe dzieci…”. Piotr Pustelnik odpowiada: ludzi można podzielić na dwa rodzaje: na tych, którym tej pasji nie trzeba tłumaczyć i na tych, którym się jej nie wytłumaczy.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Jak poinformował Adam Bielecki, Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz stanęli razem na zaśnieżonym szczycie Nanga Parbat. Spełnili swoje wielkie marzenie. Wiemy, jak potoczyła się dalej ta historia… Oprócz słów wsparcia dla Eli i bliskich Tomka, a także wyrazów szacunku dla polskich ratowników, pojawiają się krytyczne komentarze, zarzuty oraz trudne, ale w tej sytuacji uzasadnione pytania.

Wielu ludzi gór nie podejmuje nawet walki ze stereotypami dotyczącymi himalaizmu, bo w ich odczuciu przypomina to trochę potyczkę, którą Don Kichot toczył z wiatrakami. Są jednak tacy, którzy uparcie podkreślają, że z perspektywy kanapy tej miłości do gór po prostu nie da się zrozumieć. Polski alpinista Krzysztof Łoziński pisze tak:

Na pewno nasz sport jest niebezpieczny. Niebezpieczny jest także sport samochodowy, skoki narciarskie, wyczynowe żeglarstwo, sport spadochronowy, szybownictwo i wiele innych. Nie kreujmy takiego obrazu, że każdy alpinista musi zginąć. Ja wspinałem się 50 lat, także w najwyższych górach, także w zimie, także solo i jak widać żyję. W górach doznałem tylko jednego zwichnięcia nogi i to na dnie doliny, w potoku. Żyje również wielu moich kolegów, moich rówieśników, którzy też uprawiali ten sport na ekstremalnym poziomie.

A dlaczego to robię, dlaczego „się pcham”? Dla tego samego, dla czego Kolumb odkrywał Amerykę, Amundsen zdobywał biegun, Thor Heyerdahl płynął tratwą przez Pacyfik, Gagarin leciał na orbitę, a Amstrong lądował na księżycu. A dlaczego Kopernik ogłaszał swoją teorię i narażał się kościołowi? Mógł cicho siedzieć. Dlatego, że człowiek ma potrzebę eksploracji, zdobywania i to dzięki tej potrzebie, jako gatunek nie chodzimy już po drzewach i nie żywimy się robakami.

A dlaczego ratujemy tych, „którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie z własnej winy”? Dlatego, że jesteśmy ludźmi. Dlatego, że mamy takie uczucie jak empatia.

 

Szanowni Państwo,Wczoraj zakończyła się akcja ratunkowa na Nanga Parbat. Dla większości komentatorów, zginął człowiek….

Geplaatst door Krzysztof Łoziński op Zondag 28 januari 2018

 

Inny pasjonat wspinaczki, zdobywca ośmiu ośmiotysięczników, tak tłumaczy swoją pasję: 

To miłość. To jest moja odpowiedź na pytanie, dlaczego wspinam się w górach, ryzykuję moje życie, stabilność finansową i przyszłość rodziny. Dlatego, że kocham góry i wspinanie, a kiedy kochasz, cały czas jesteś szczęśliwy. Poczucie szczęścia i miłości to dwa najważniejsze aspekty w życiu. Znalazłem je właśnie w górach. Nie wspinam się dlatego, że chcę zrobić coś heroicznego, stać się sławnym czy najlepszym. Po prostu, kiedy się wspinam, jestem szczęśliwy. To uczucie promienieje na resztę życia: jesteś szczęśliwym mężem, ojcem i przyjacielem (S. Moro).

Zebraliśmy dla Was słowa ludzi gór – nie tylko zdobywców najwyższych szczytów, ale także tych, którzy wędrując wzdłuż tatrzańskich potoków, spotykali Boga. Może one pomogą nam trochę bardziej rozumieć, „po co oni pchają się w góry”.