Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
Kościół

Paweł Krupa OP: Chrześcijaństwo to nie przepis na sukces. Tu jest coś więcej

OJCIEC PAWEŁ KRUPA

Fragment programu "Domator"/BoskaTV

Jola Szymańska - publikacja 31.01.18

O Bogu, który jest pierwszym feministą, o Kościele, który nie jest organizacją charytatywną i o cierpieniu, które nie wyklucza uśmiechu mówi o. Paweł Krupa OP.

Niektórzy znają go z dominikańskiego kanału „Paśnik” na YouTube, inni cenią za pracę w Instytucie Tomistycznym w Warszawie, jeszcze inni kojarzą jego niesamowite kazania na warszawskim Służewie. Z ojcem Pawłem Krupą rozmawia Jola Szymańska.

Jola Szymańska: To inni bracia nazywali msze Ojca na Służewie „Krupówkami”. Spodobała się Ojcu ta nazwa? 

Paweł Krupa OP*: Nie, nie podobała mi się! Msza jest Chrystusowa, a nie tego czy innego kapłana. Ale kiedy powstał pomysł na wydanie kazań, w którymś momencie padło: „A może Krupówki warszawskie?”.

Pomysł na książkę nie do końca był mój. Pani, która kryje się we wstępie pod pseudonimem Samarytanka, zawiadomiła mnie w pewnym momencie, że „ona te kazania spisuje” i jeżeli cytuję coś z pamięci, to ona ten cytat znajduje, a jeżeli się zaplączę w słownictwie, to ona to wyprostowuje.

Aż w którymś momencie przekazała mi ponad 200 kazań i mówi: „Wiesz, co trzeba z tym zrobić”. No i szkoda mi było jej pracy…

Czyli element troski o jej pracę miał znaczenie?

O tak! Sprawdza się powiedzenie, że „za każdym dziełem mężczyzny stoi jakaś kobieta”. W przypadku księdza też się to sprawdza (śmiech).

Nomen omen w książce, o której mówimy („Krupówki warszawskie. Kazania zimowe”) mówi Ojciec o feminizmie w Kościele i o tym, jak historia Maryi pokazuje od samego początku wartość i znaczenie kobiet w chrześcijaństwie.

Strasznie to niektórych oburza. Zaprzyjaźniony redaktor z pewnej rozgłośni radiowej oburzył się, że to bzdury, bo jak Kościół może być „feministyczny”, skoro nie ma kobiet księży i w ogóle, ale ja się przy tej idei bardzo upieram. Uważam, że za mało o tym mówimy i za mało tym żyjemy.

Nie tylko świat, ale też my – Kościół, musimy sobie uświadomić, że kultura judeochrześcijańska, którą przedstawia się dziś w ubranku „patriarchalnej”, „antykobiecej”, „skostniałej”, była zarzewiem nowego świata. Świata, który nazywamy „zachodnim”, „demokracją”, „społeczeństwem liberalnym”.

Przecież to wszystko ma swoje korzenie w kulturze judeochrześcijańskiej i chrześcijaństwo nie jest tutaj bez znaczenia. Zresztą, żeby daleko nie szukać, gdzie przyszło do głowy ludziom, że kobiety mogą głosować w demokratycznych wyborach?

U nas całkiem wcześnie.

No właśnie! W tej „zapyziałej” Polsce. W katolickiej Polsce. A Kościół wcale nie protestował, bo prawa wyborcze dla kobiet były dla niego oczywiste. Korzeni takiej postawy upatruję w osobie Maryi, która – w przeciwieństwie do greckich bogiń w mitologii – w Biblii jest absolutnie niezastąpiona. To do Niej przychodzi Bóg, to Jej proponuje stać się Matką Chrystusa, to z Niej Chrystus otrzymuje swoją cielesność.

Już św. Paweł mówił: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3,28).

Oczywiście, takie ujęcie miało swoje hossy i bessy. Pamiętajmy, że kultura antyczna była kulturą patriarchalną i antyfeministyczną, antykobiecą. To musiało się przebijać. Ale przebijało się, popychane nową, chrześcijańską świadomością ewangeliczną.

A jednak do dziś starsze panie wieszają firanki młodym księżom, a siostry zakonne traktowane są jak służące. Takie pozory ciągle funkcjonują.

Wie pani, to nie są pozory. To niestety rzeczywistość. Nas bardzo uczulali w zakonie na taki księżowski mizoginizm. Pamiętam żart o. Salija: „Pamiętajcie, żeby nigdy nie komentować stworzenia Ewy jako czegoś wybrakowanego, ponieważ jest na końcu stworzenia. Mówcie, że to Korona Stworzenia, bo trzeba było najpierw zrobić prototyp, żeby powstało dzieło doskonałe”…


OJCIEC TOMASZ NOWAK OP

Czytaj także:
Tomasz Nowak OP o „Paśniku” i zasłanianiu Boga własnym, ziemskim ojcem

W „Zimowych kazaniach” mówi też Ojciec, że spłaszczamy przesłanie Chrystusa obietnicami, że „chrześcijaństwo pomoże ci żyć tu i teraz. Pomoże ci osiągnąć sukces, prowadzić firmę, przeżywać harmonijnie relacje z ludźmi (…)”.

Jeżeli ktoś mówi „Pokochaj Jezusa, bądź Mu wierny, a będzie cool” i na tym kończy, no to oszukuje. To jest nieprawda, po prostu. „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (J 15, 20). To taki śmieszny paradoks, bo z jednej strony wiara ułatwia nam życie. Mówi, co robić, a czego unikać. Dzięki niej wiem, że jeżeli wierzę w Chrystusa, to jestem na prawdziwej drodze do Boga. I że osiągnę życie wieczne. W pewnym sensie jest mi łatwiej, ale z drugiej strony… jest mi trudniej.

Za moją wiarę, za ten konkretny jeden wybór bardzo często zapłacę współudziałem w cierpieniu Chrystusa. To jest coś, czego wielu z nas nie potrafi zrozumieć – dlaczego sprawiedliwi ludzie cierpią. Cierpią, ponieważ „błogosławieni, którzy cierpią dla sprawiedliwości”. Nie możemy tego ukrywać.

Wielu chciałoby, żeby Kościół był taką organizacją charytatywną. Żeby nie mówił o zbawieniu, o Panu Jezusie, żeby się nie modlił. To nie są rady przyjaciół.

Cytuję „Krupówki” (…): „Kościół to nie jest miejsce dla pobożnych ludzi, którzy robią dobre rzeczy”.

Tak, to nie wystarczy. Usłyszałem ostatnio o młodym katechecie, który oświadczył, że nie będzie się modlił z młodzieżą na katechezie, bo to niepotrzebny nacisk na sumienie. Poza tym, to odstręcza. A odkąd przestali się modlić, ma więcej młodzieży na katechezie. Myślałem, że spadnę z krzesła.

Jeżeli my młodych ludzi nie będziemy uczyć modlitwy, to po co w ogóle taka katecheza? Mamy ich nauczyć relacji z Bogiem, a nie tylko tego, że jest fajnie, że wspomożemy tę czy inną akcję charytatywną. To nie jest to. „I poganie tak czynią”, cytując Ewangelię (por. Mt 5, 46-47).

Nie jest tak, że wypełniając naukę Chrystusa stajemy się szczęśliwi tu i teraz?

Jest!

Ale nie tylko dlatego, że pozbywamy się wewnętrznego konfliktu moralnego?

Nie. Kiedyś zrozumiałem to dzięki słowom zupełnie niewierzącego człowieka, jednego z moich żydowskich przyjaciół. Chodziliśmy po Berlinie, gdzie co chwila można się potknąć o jakieś upamiętnienie ofiar nazizmu i on w którymś momencie powiedział: „Wiesz co, tak naprawdę to ja się cieszę, że byliśmy po tej stronie. Oni zrobili nam straszne rzeczy, nie jest wesoło być ofiarą Holocaustu, ale wiesz co? Przynajmniej byliśmy po dobrej stronie. Ja im po prostu współczuję”.

Kiedy jestem w dobru i żyję cnotliwie, to jestem człowiekiem szczęśliwym. Nie chodzi o to, żeby przedstawiać chrześcijaństwo wyłącznie jako drogę przez cierpienie i krzyże. Ja naprawdę jestem szczęśliwy i właśnie dlatego nawet jeśli cierpię dla sprawiedliwości, nawet jeśli mnie prześladują, to potrafię się uśmiechnąć.


RADOSNA KOBIETA

Czytaj także:
Czym jest szczęście i co Ci daje w życiu radość?

* o. Paweł Krupa OP – dominikanin, historyk mediewista, studiował w Krakowie, Paryżu i Rzymie, w latach 1997–2010 członek Commissio Leonina przygotowującej krytyczne wydanie dzieł św. Tomasza z Akwinu; były dyrektor Instytutu Tomistycznego, obecnie kapelan sióstr dominikanek w Radoniach.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Dominikaniefeminizm
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail