Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
Kultura

Prof. Magdalena Fikus o genach, narciarzu i życiu, którego nie warto żałować

PROFESOR MAGDALENA FIKUS

EAST NEWS

Dominika Cicha - publikacja 03.02.18

„Pani inżynier od życia” nie jest chronologiczną opowieścią starszej pani. To rozmowa o pierwszej miłości w Tatrach, chorobie córki czy modyfikowanych pomidorach, które jemy na śniadanie. Jednym słowem: to historia o życiu.

Żeby być naukowcem, trzeba mieć szczególny charakter. I taki właśnie ma Magdalena Fikus, profesor Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN, założycielka Festiwalu Nauki, która odkrywa skrawki swojego pasjonującego życia na stronach wywiadu-rzeki „Pani inżynier od życia”. Rozmawiała z nią Irena Cieślińska, dyrektor programowa Centrum Nauki Kopernik.

Rozmowy przy zupce z Magdaleną Fikus

Poczułam się w tej książce, jak gdyby u siebie w domu, bośmy rozmawiały u mnie w domu. Najczęściej w kuchni i zwykle Irena przychodziła głodna, a ja jej dawałam zupkę

– słyszymy w audycji Polskiego Radia.

Jeśli nie widzisz wideo kliknij TUTAJ

Rozmowa dwóch kobiet o nieprzeciętnej wiedzy, między którymi ewidentnie jest chemia, toczy się w szczególnym momencie. Magdalena Fikus ma 81 lat i jest – po prostu – pogodzona z życiem. Niczego nie żałuje. Niczego nie ukrywa (choć czasem zostawia nieco pod płaszczem tajemnicy). Niczego nie upiększa. Nie buduje sobie „pomnika trwalszego niż ze spiżu”.

(…) już mi nie żal. Jestem pogodzona. Zadowolona. Wiem, że niektóre rzeczy są już dla mnie stracone, już się nie wydarzą. Ale godzę się z tym bez złości. Wiem, że już nigdy nie pójdę na narty. Trudno. (…) Miałam wspaniałe życie. Nie mogę chcieć więcej.


MATKA Z DZIECKIEM W KUCHNI

Czytaj także:
Ile talentów mają kobiety? I dlaczego więcej, niż tylko gotowanie i sprzątanie? 

Pani inżynier od życia i chemicznie niewytłumaczalne szczęście

Ta opowieść jest podsumowaniem życia, ale daleko jej do nudnych biograficznych wywodów. Nie zaczyna się od dzieciństwa, ale od… szczęścia, które – jak się okazuje – może być wyzwaniem. Dla Magdaleny Fikus szczęście to taternik + góry + narty + wysiłek. Przybierało postać przewodnika, który pozwalał zarzucać jej na ramiona granatową kurtkę, żeby nie marzła. A potem, przy drzwiach autobusu, wręczył jej bukiet róż ze słowami… „Daj mamie”.

W tej książce znajdziecie zaskakujące i bardzo barwne opowieści o okupacji, która miała smak krówek, o szkolnej działalności w ramach ZMP, studiach w Odessie i Moskwie, podczas których pieniędzy starczało jedynie na rybki w zalewie o smaku ścierki.

Są też historie o dylematach młodej matki, która wyjeżdża na stypendium do Stanów i kupuje tam garbusa (który rozlatuje się po 100 kilometrach), o współpracy z OMC noblistami (czyli: o mało co), wyjmowaniu kolagenu ze szczurzych ogonów, żabie wiezionej pociągiem w słoiku, diecie „jedz pół”, gangrenie wujka, która przerodziła się w pracę naukową, czy wreszcie o amerykańskim spotkaniu z milionerem.

A milioner, kiedy tylko się dowiedział, że wśród gości jest osoba z kraju komunistycznego, czyli ja, stracił całe zainteresowanie dla wszystkich innych. Cały czas siedział koło mnie i wypytywał, jak to jest żyć w komunizmie. Na koniec zaprosił mnie na lot samolotem nad San Francisco. Bo on z kolei nie widział nigdy komunistki, za którą mnie uważał.


NIGHTINGALE

Czytaj także:
Florence Nightingale. Kobieta, która odmieniła pielęgniarstwo

Magdalena Fikus: Życie jest po to, żeby żyć

I w końcu: w opowieści „pani inżynier od życia” nie brakuje rozmów do bólu szczerych, trudnych, intymnych. O cierpieniu, rozstaniu z mężem, niepowodzeniach w pracy naukowej i dylematach, przed którymi stoi współczesna nauka. Niełatwo opowiadać o sobie w taki sposób: bez unikania odpowiedzi i drążenia myślowych korytarzy z dala od zadanego pytania.

Magdalena Fikus przez całe życie zdobywała wiedzę o mechanizmach życia i zdążyła się na nim poznać, w różnych aspektach. Zawodowo – odkrywając tajemnice genów i prywatnie – kochając, i będąc kochaną.

Ta lektura jest dowodem na to, że można wciągnąć w zakamarki ukochanej dziedziny nawet tych, którym do niej zupełnie nie po drodze. Choć w lekturze nie brakuje opowieści o zagadnieniach, które części czytelników wydadzą się czystą abstrakcją (np. o reakcji polimerów na światło ultrafioletowe, czyli dimeryzacji), nie należy się z góry przejmować. Magdalena Fikus dba, żeby mówić o nauce prosto i konkretnie. Ma świadomość, że po jej książkę sięgnie zarówno polonista, jak i student chemii, dlatego stara się dobierać słowa w taki sposób, by dać się zrozumieć każdemu.

„Pani inżynier od życia” niesie bardzo jasny przekaz: życie jest po to, żeby je przeżywać. Takim, jakie jest. Z sukcesami, porywami serca, które zdarzają się niezbyt często, z porażkami. Jesteśmy tu właśnie po to, żeby żyć i potem tego nie żałować. Nawet, jeśli coś nie wyszło.


ANNA DZIEWIT-MELLER

Czytaj także:
Dziewit-Meller: Dlaczego wygumkowaliśmy kobiety z historii?

* Irena Cieślińska, „Pani inżynier od życia. Rozmowa z Magdaleną Fikus”, wyd. Czarne 2017

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
książkażycie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail