Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Sendlerowa z krwi i kości. 12 ciekawostek z jej życia

IRENA SENDLER
EAST NEWS
Udostępnij

Kobieta z krwi i kości, a nie anioł z pastelowego obrazka. Szalenie odważna, nietuzinkowa. Jaka jeszcze?

Tak naprawdę Ireny Sendlerowej (1910-2008), Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, nie da się wcisnąć w jednoznaczne ramy. I dobrze – była przecież człowiekiem, a nie wymyśloną bohaterką z legend.

Nie ulega wątpliwości, że ratując żydowskie dzieci (i za każdym razem narażając przy tym własne życie), dokonała rzeczy niezwykłej i godnej podziwu. „Narodowość, rasa, religia nie mają znaczenia. Tylko to, jakim kto jest człowiekiem. Druga zasada, której uczono mnie od dziecka, to obowiązek podania ręki tonącemu, każdemu, kto jest w potrzebie” – powtarzała. I tego się trzymała.

Wokół jej historii narosło jednak wiele mitów. Na przestrzeni ostatnich czterech lat odkrywała je Anna Bikont, autorka biografii „Sendlerowa. W ukryciu”. Jak podkreśla:

Wizerunek Ireny Sendlerowej, jaki utrwalił się w Polsce, nie jest do końca prawdziwy. Legendę budowała ona sama, ale przede wszystkim otoczenie, któremu zależało na wyeksponowaniu postaci szlachetnej Polki ratującej żydowskie dzieci.

W społecznej świadomości utrwaliła się więc zawyżona liczba (2,5 tysiąca) uratowanych przez Sendlerową żydowskich dzieci czy okres ich przenoszenia na aryjską stronę (w rzeczywistości trwało to zaledwie 9 miesięcy). Tuszowano też np. fakt, że drugi mąż Sendlerowej był Żydem albo powielano historię, że – na skutek wojennej działalności matki – jej dzieci nie dostały się na studia.

Dlaczego opisywała zdarzenia, które nie miały miejsca, albo tak wiele dodawała do tych, które wydarzyły się naprawdę? – pyta A. Bikont. – Może zostało jej to z czasów wojny, kiedy musiała cały czas wymyślać nieprawdziwe historie dla swoich podopiecznych? I jak to wszystko opowiedzieć, nie obrażając pamięci osoby godnej najwyższego uznania?

Jedno jest pewne: mimo wielu nieścisłości i niedopowiedzeń, Sendlerowa zasługuje na miano bohaterki. Zgodnie z decyzją Sejmu, rok 2018 jest Rokiem Ireny Sendlerowej. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was galerię zdjęć połączoną z ciekawostkami z jej życia.

 

 

*Korzystałam z książek Anny Bikont („Sendlerowa. W ukryciu”) oraz Anny Mieszkowskiej („Dzieci Ireny Sendlerowej”).

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail