Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

A gdyby to dzieci wymyślały rodzicom postanowienia wielkopostne? Oto prawdziwe przykłady

UŚMIECHNIĘTE DZIECKO
Pexels | CC0
Udostępnij

„Żeby tato nie siedział tyle z telefonem, tylko rozmawiał z mamą”. Co jeszcze dzieci wymyśliły dorosłym?

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Mali kaznodzieje

Mam przed oczami taki obraz. Babcia odprowadza pierwszaka do szkoły, rozmawia przez telefon. Przed przejściem dla pieszych chłopiec gwałtowanie się zatrzymuje i stanowczo mówi: „Babciu, stój! Nie widzisz, że jedzie samochód? Babcia chowa telefon, widać zdenerwowanie, przytula wnuka i coś cicho tłumaczy, a chłopiec na cały głos odpowiada: „Nie martw się! Od czego masz mnie”.

Małe dziecko prowadzone za rękę samo staje się przewodnikiem, pokazuje coś, czego dorosły nie zauważył. Dzisiaj ten obraz wrócił.

8.00 rano, klasa pierwszaków. Katecheza o Wielkim Poście. Nawrócenie, przygotowanie serc do wielkanocnego spotkania z Tym, który miłością pokonał śmierć. Co mi dzisiaj powiedzą moi mali kaznodzieje? Czy będę dzisiaj uczyć ja, czy może oni mnie?

 

Postanowienia wielkopostne

Lekcja toczy się szybko, dochodzimy do momentu, gdy zaczynamy mówić o wielkopostnych postanowieniach. Maluchom rozwiązują się języki, opowiadają o sobie i w pewnym momencie jedna z dziewczynek pyta wprost: „A jakie pani ma postanowienie na Wielki Post?”.

To są momenty, których jedni nauczyciele nie lubią, bo czują się skrępowani i wolą nie odpowiadać na osobiste pytania dzieci. Inni na nie czekają, bo wiedzą, że właśnie doszło do prawdziwego spotkania, że między nim a dzieckiem zbudował się most.

Podzieliłam się z uczniami swoimi postanowieniami i usłyszałam komentarz: „Moi rodzice chyba sobie nic nie postanawiają, jakbym mógł, to bym im sam coś wymyślił”. – „Co byś wymyślił? Jakie macie pomysły na postanowienia wielkopostne dla dorosłych?” – zapytałam. I oto co usłyszałam:

 

 

Jak pomóc dorosłemu?

Słuchałam i czułam, że jak w lustrze, w tych w dziecięcych słowach odbijają się nasze wady dorosłych, słabe strony dorosłego świata. „A gdyby dorosłym było ciężko wytrwać w swoich postanowieniach, albo gdyby się nawet nie udało, co byście im powiedzieli?

 

 

Dzieci widzą więcej, niż nam się wydaje. Prostota i szczerość dziecięcego serca potrafi wskazać dość boleśnie te miejsca w nas, które chcielibyśmy przed nimi i sobą ukryć; te słabości, które chcielibyśmy zatuszować i udawać, że ich nie ma.

Może czasem warto pozwolić wyprowadzić się naszym dzieciom na pustynię, zamilknąć i im pozwolić mówić, żeby usłyszeć to, co Bóg chce tymi małymi rękami w nas naprawić.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail