Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 16/09/2021 |
Świętych Cypriana i Korneliusza
home iconStyl życia
line break icon

„Wypłakiwanie” dziecka – pomaga czy niszczy psychikę?

PŁACZĄCE DZIECKO

Pexels | CC0

Małgorzata Rybak - 20.02.18

W wychowaniu obecny jest nadal także i ten nurt: strach przed nadmiarem miłości, która rzekomo może zepsuć dziecko już od niemowlęctwa. Stąd należy nie nosić, nie przytulać nadmiarowo, a gdy dziecko płacze – dać mu się wypłakać.

Czekać, aż samo przestanie płakać?

Koncepcja „wypłakiwania się” niemowlęcia może brać się z przekonania, że płacz wynika z jego złej woli. Że ono przypisuje mu jakąś intencję – zwrócenia na siebie uwagi, zmuszenia nas do spełnienia jego zachcianki, zabrania nam chwili wytchnienia. To wielki błąd.

Niemowlę nie kieruje się przebiegłymi motywami. Płacze, ponieważ to jedyny dostępny dla niego sposób porozumiewania się ze światem. Zawiera w nim prośbę o wszystko: o gesty, które umożliwią mu i fizyczne przetrwanie (pozostawione samo – na pewno umrze), i dadzą ukojenie dzięki poczuciu bliskości, w jakim przecież istniało od początku, od czasu spędzonego pod sercem mamy.

Skąd się wzięło „wypłakiwanie” dzieci?

Dr Darcia Navarez, wykładowczyni uniwersytetu Notre Dame w Minnesocie, w swoim artykule na temat praktyki „wypłakiwania” dzieci przypomina, że historia tej idei sięga XIX wieku. Gdy odkryto istnienie zarazków odpowiedzialnych za infekcje, zaczęto postrzegać dotykanie niemowląt jako niebezpieczne dla ich zdrowia. Jednak znacznie bardziej zaszkodził w tej dziedzinie John Watson, twórca behawioryzmu, który w swojej głośnej książce z 1928 roku sformułował pogląd, że czułość i przytulanie skutkuje wychowaniem słabego, niesamodzielnego człowieka.

To właśnie z tamtego okresu pochodzą wychowawcze perełki jak ta, że potrzeby dziecka należy zaspokajać, ale wyłącznie wtedy, jeśli nie kolidują z komfortem dorosłego, albo że nie należy zwracać na malucha uwagi, a wówczas nie będzie o nią prosił. Albo że niemowlę noszone przyzwyczaja się do przebywania na rękach, powinno zaś grzecznie leżeć w łóżeczku czy wózku. A gdy płacze – powinno dostać nauczkę, że to kiepski sposób na przywołanie dorosłego. Ewentualnie wypłakiwanie się ma doprowadzić do samodzielnego zaśnięcia dziecka, które zmęczone łzami w końcu samotnie zapada w sen.


DZIEWCZYNKA W KĄCIE

Czytaj także:
Widzisz, że dziecku dzieje się krzywda? Zareaguj!

Koszmarne skutki „wypłakiwania”

Współczesne wyniki badań są bezlitosne dla tych poglądów i dyskredytują je całkowicie. Pokazują też koszmarne i długofalowe skutki „wypłakiwania” niemowląt i braku reagowania na ich sygnały. Mózg niemowlęcia skazanego na nieutulony płacz, produkuje ogromne ilości kortyzolu, hormonu stresu, który niszczy połączenia synaptyczne między neuronami. Powoduje także inne zaburzenia układu nerwowego. To tylko na poziomie biologicznym.

Z punktu widzenia psychologii rozwojowej jest dokładnie odwrotnie, niż mówił John Watson. Niemowlę, które zaznaje bliskości i bezpieczeństwa (tzn. przedłużenia warunków znanych z czasów przed narodzeniem), które jest tulone, kołysane i na płacz którego rodzic szybko reaguje – ma szansę wyrosnąć na człowieka, który potrafi radzić sobie ze stresem i mieć sprawne mechanizmy samoregulacji emocjonalnej. Odnosi się do otoczenia z ufnością, łatwiej nawiązuje relacje.




Czytaj także:
Trudne dzieciństwo. Jak wybaczyć?

Depresja niemowlęca

Niemowlę pozostawiane do momentu, aż się „wypłacze”, nie ma szans uspokoić siebie samego. Może popaść w możliwą już na tym etapie rozwoju depresję niemowlęcą – ten stan apatii obserwowany jest na przykład w pogotowiach opiekuńczych i domach małego dziecka, kiedy maluchy w końcu przestają płakać. Nauczyły się, że ich głosu nikt nie słyszy i żałobie nie ma granic. Temu zjawisku towarzyszy zapamiętany wzorzec, że świat jest miejscem wrogim, a zaspokojenie podstawowych potrzeb psychicznych nie jest możliwe.

Drugi możliwy skutek „wypłakiwania się” – to wzmożenie reakcji gwałtownych, jak właśnie płacz i gniew, ponieważ sygnał wołania o obecność dorosłego musi być drastycznie donośny; w przeciwnym razie pozostanie niezauważony. Na podstawie reakcji niechęci ze strony dorosłego uczy się, że jest kimś złym, przeszkadzającym, niepotrzebnym. Są to przekonania wnoszone potem w dorosłość.

Aby dziecko mogło wyrosnąć na pewnego siebie i zdolnego do miłości człowieka, potrzebuje w niemowlęctwie tankowania swojego emocjonalnego baku do pełna poprzez więź z uważnym, bliskim dorosłym, który rozpoznaje w nim bezbronną i zależną istotę. Potrzebuje, jak tlenu, opiekuna gotowego przychodzić mu z pomocą i troszczyć się o jego potrzeby.

Pisząc tekst korzystałam z opracowania prof. Darci Navarez pt. „Dangers of ‘Crying It Out’. Damaging Children And Their Relationships for Longterm”.

Tags:
dziecipłaczwychowanie

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Dominika Cicha-Drzyzga
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych
2
TAMING TRIPLETS
Annalisa Teggi
Będąc w ciąży, zaszła w kolejną. Niezwykła historia życia 3 dziew...
3
STEFANIA I WŁADYSŁAW ZARZYCCY
Dominika Cicha-Drzyzga
„Mężu, dłużej chyba nie wytrzymam…” Niezłomni Stefania i Władysła...
4
NIEDZIELNA MSZA ŚWIĘTA
Michał Lubowicki
Opuściłem niedzielną mszę. Muszę od razu iść do spowiedzi?
5
Iwona Flisikowska
Pani Zosia ma 100 lat i jest mamą 12 dzieci. 4 córki poszły do za...
6
Michał Lubowicki
Dwie modlitwy podyktowane przez samą Maryję. Obydwie niezwykle ak...
7
Michał Lubowicki
Kulminacyjny punkt spowiedzi: słowa formuły rozgrzeszenia oraz dw...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail