Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

„W czasie egzorcyzmów często jest ze mną ojciec Pio. Diabeł się go boi”

Padre Pio - Don Piero Catalano
Public Domain
Udostępnij
Komentuj

Kiedyś zapytał mnie: „Ile chcesz, żeby przejść na moją stronę?”.

Ksiądz Piero Catalano – uczeń ojca Gabriele Amortha, egzorcysta z Reggio Calabria – jest znany z tego, że w czasie egzorcyzmów używa relikwii świętych i wzywa na pomoc świętego ojca Pio z Pietrelciny.

Po wielu latach posługi bliźnim jako wolontariusz w organizacji związanej z Ruchem Focolari 8 grudnia 1988 roku Piero Catalano przyjął święcenia kapłańskie. Pracował później jako proboszcz w kilku parafiach na południu Włoch, zaś obecnie kieruje parafią św. Jana Nepomucena i św. Filipa Neri w Arangea koło Reggio Calabria.

Corriere della Sera

 

„Boi się nawet wypowiedzieć jego imię”

Ksiądz Piero przez lata przygotowywał się do sprawowania posługi egzorcysty i jest duchowym uczeniem ojca Amortha. Od 18 lat prowadzi modlitwy o uwolnienie, zaś od trzech może odprawiać egzorcyzmy.

W mieszkaniu ma wiele relikwii świętych. „Używam ich w czasie egzorcyzmów” – wyjaśnia dziennikowi „Corriere della Sera” (19 grudnia).

Którego świętego wzywam najczęściej? Bardzo kocham św. ojca Pio z Pietrelciny i kiedy odprawiam egzorcyzmy, on często przychodzi. Osoba opętana boi się go. Mówi: „Jest ten brodacz!”. A ja na to: „Czy to nie jest przypadkiem św. Pio z Pietrelciny?”. Na to pada odpowiedź: „Nie, nazywa się Francesco Forgione”. Diabeł boi się nawet wypowiedzieć jego zakonne imię”.

 

„Chcesz przejść na moją stronę?’

Ksiądz Piero opowiada, że rozpoznaje obecność diabła, opętanie i dręczenie dzięki typowym reakcjom złego ducha. „Kiedy tylko kładę dłoń na głowie opętanej osoby, ta wzdraga się, odczuwa przeszywający chłód, czuje, że się dusi, jest jej niedobrze itd.”. Jeśli diabeł nie jest obecny, egzorcysta ogranicza się do modlitwy o uwolnienie.

Diabeł dwoi się i troi, żeby nas, egzorcystów kusić – opowiada dalej ksiądz Piero. – Kiedyś zapytał mnie: „Ile chcesz, żeby przejść na moją stronę?”. Roześmiałem się tylko, bo przecież złożyłem ślub ubóstwa. Nie mam nic odłożonego, nawet na własny pogrzeb, wszystkim dzielę się z ubogimi. Wtedy powiedział mi: „Gdybym mógł, od razu bym cię zabił”. A ja mu na to: „Ale nie możesz, bo ja należę do Jezusa!”

Tekst opublikowany we włoskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail