Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Duchowość

9-letni Manuel: wojownik, który dzielił z Jezusem dwa ciernie z korony

Papaboys.org

Maria Paola Daud - publikacja 24.02.18

Matka dzwoniła do mnie wiele razy, żebym przekonał Manuela do zażycia chociaż paracetamolu, by ulżyć jego ogromnym cierpieniom. A on odpowiadał mi, że chciałby poczekać jeszcze trochę, zanim weźmie lek, bo Jezus tego dnia potrzebuje jego cierpienia dla zbawienia dusz.

Manuel Foderà był włoskim chłopcem, który w wieku zaledwie 9 lat, z powodu nowotworu, porzucił życie ziemskie, żeby osiągnąć życie wieczne. Wesoły, towarzyski – jak sam siebie określał – żartowniś, który był przekonany, że w imieniu Boga ma do wypełnienia ważną misję: musi sprawić, by inni poznali i umiłowali jego wielkiego przyjaciela, Jezusa.




Czytaj także:
Arturo Mari: Cierpienie Jana Pawła II było wielkie. Rozmowa z papieskim fotografem

Wojownik Światła

Ks. Ignaziao Vazzana, który często odwiedzał chłopca w szpitalu w Palermo, opowiada, że malec wiele razy nie mógł zrozumieć rzeczy, które objawiał mu Jezus. Na przykład, pewnego dnia chłopiec zapytał kapłana: „Dlaczego Jezus zawsze powtarza mi takie zdanie: twe serce nie należy do ciebie, jest moje i ja żyję w tobie? Nie rozumiem, co chce mi powiedzieć”.

Po rozważaniach ks. Ignazio uświadomił sobie, że słowa te odzwierciedlają słowa św. Pawła w Liście do Galatów 2, 20: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”.

Manuel powiedział, że cierpienie zesłał mu Jezus i że było ono konieczne, bo wspólnie muszą zbawić świat oraz że Jezus ogłosił go „wojownikiem Światła”. Ojciec Ignazio wspomina z ogromnym przejęciem, że kiedy Manuel szedł do spowiedzi, miał wielkie poczucie grzechu i było ono wielkie na tyle, że niekiedy podczas spowiedzi wybuchał płaczem.

Pamięta również jego pełne oddanie Eucharystii. Za każdym razem, kiedy ją przyjmował, zakrywał twarz i pozostawał w tej pozycji 20 minut, w całkowitej ciszy. To był najważniejszy moment Komunii, bo w sposób naturalny wchodził w dialog z Jezusem, jak z bliskim przyjacielem. Duchowny spytał chłopca, czy ten widział Jezusa bezpośrednio; odpowiedział, że nie widział go fizycznie, ale czuł jego głos w swoim sercu.

Dwa ciernie z korony Jezusa

Przez ostatnie dwa lata życia chłopca ks. Ignazio był jego przewodnikiem duchowym i opowiada nam, że „Manuel zawsze walczył jak prawdziwy wojownik, naśladując Chrystusa, aż do oddania swego życia za zbawienie i nawrócenie wszystkich ludzi”.


ANTONIETTA MEO

Czytaj także:
Antonietta Meo: Panie Jezu, chciałbyś się ze mną pobawić? [Wszyscy Świetni]

„Wciąż żywo pamiętam jego wielką zdolność do znoszenia bólu, wyłącznie w imię miłości Jezusa. Matka dzwoniła do mnie wiele razy, żebym spróbował przekonać Manuela do zażycia chociaż paracetamolu, by móc w ten sposób ulżyć jego ogromnym cierpieniom. A on odpowiadał mi, że chciałby poczekać jeszcze trochę, zanim weźmie lek, bo Jezus tego dnia potrzebuje jego cierpienia dla zbawienia dusz”.

„Już pod koniec, po scyntygrafii, lekarze zdali sobie sprawę, że Manuel ma dwie masy nowotworów w głowie. Nie wiedząc o tym, Manuel wyjawił nam, że Jezus zrobił mu ogromny prezent. W tamtych dniach miał bardzo silne bóle głowy i tak naprawdę nie wiedział co w niej ma”.

„Pewnego dnia, po otrzymaniu Komunii, wybuchnął płaczem i wyznał swojej matce, a potem mi to, co powiedział mu Jezus. Po tym jak Manuel się rozpłakał, zapytaliśmy go, co się stało i odpowiedział, że Jezus dał mu specjalny prezent i płacze ze szczęścia właśnie z tego powodu: Jezus przekazał mu dwa ciernie ze swojej koronyi teraz chłopiec ma je w swojej głowie. Osłupiałem po jego słowach, bo po ludzku było to niewytłumaczalne. Między tymi wydarzeniami była idealna symetria: dwie masy nowotworowe i dwa ciernie z korony Jezusa, jako dar, w głowie chłopca”.

Lekcja ufności, która nie umiera

Dwa miesiące przed śmiercią, w noc okropnego cierpienia, Manuel powiedział swojej matce Enzie: „Jesteś moim jedynym prawdziwym świadkiem. Napiszesz o mnie dużo książek, żeby wszyscy mogli poznać moją historię”. Przez ogrom bólu, którego doświadczyła po odejściu syna, nie było jej łatwo dotrzymać obietnicy, ale ostatecznie wygrała miłość, ta sama, która podtrzymywała jedność matki i syna, dniem i nocą, od momentu poczęcia po jego ponowne narodzenie w Niebie.

20 lipca 2010 roku Manuel poszedł do Nieba, a z dziennika, który napisała Enza w trakcie długiej agonii, narodziła się poruszająca biografia: „Manuel. Il piccolo guerriero della Luce” (wł. „Manuel. Mały wojownik Światła”). Książka z wieloma naukami tego małego przyjaciela Jezusa, który – jak mówi ks. Pierino Fragnelli, biskup Trapani: „Ze swego łóżka, w szpitalu, który był jego domem, dał nam lekcję ufności, która nie umiera”.




Czytaj także:
Przyśnił mu się o. Pio. Teraz 19-latek zostanie świętym

Artykuł pochodzi z hiszpańskiej edycji portalu Aleteia

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
cierpienierakświadectwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail