Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Oscary rozdane. Co nam mówią nagrodzeni i przegrani?

STATUETKI OSKARÓW
David Fisher/REX/Shutterstock/EAST NEWS
Udostępnij

Cztery Oscary dostał film fantasy „Kształt wody”. W Ameryce Południowej pojawia się dziwny płaz. Dla dalszych badań naukowcy chcą go uśmiercić, jednak sumienie jednej z pracownic na to nie pozwala.

Dziewięćdziesiąta ceremonia wręczenia Oscarów, najważniejszych nagród filmowych świata, obyła się bez niespodzianek. Triumfowały filmy wymieniane przez krytyków jako najwięksi faworyci. Co zostawią nam nagrodzone filmy? A co mówią te, które statuetek nie dostały i dlaczego o nich także warto pamiętać?

 

„Coco” lepszy niż „Twój Vincent”

W tym roku Polska również przedstawiła swojego kandydata, a w gronie nominowanych w kategorii Najlepszy Pełnometrażowy Film Animowany znalazł się „Twój Vincent” w reżyserii Doroty Kobieli i Hugh Welchmana. Niezwykle pracochłonna produkcja została wykonana nowatorską techniką malarską. Obrazy z udziałem aktorów najpierw kręcone w studiu lub plenerze, były następnie przy użyciu projektora rzutowane na płótna, a później malowane ręcznie przez ponad setkę polskich i zagranicznych malarzy. Co istotne, pracowali oni w sposób wiernie naśladujący styl pracy mistrza – Vincenta van Gogha. Namalowano około 65 tysięcy niezwykłych obrazów, niektóre były dodatkowo przemalowywane. Nie dziwi więc, że prace przy filmie zajęły artystom ponad… siedem lat.

Jednak jeszcze przed wręczeniem statuetek to nie „Twój Vincent”, ale animacja „Coco” wymieniana była jako największy faworyt do nagrody. Przypuszczenia się sprawdziły i produkcja studiów Disneya i Pixara, wykonana techniką trójwymiarową, najbardziej spodobała się akademikom. Historia małego chłopca z meksykańskiej wioski, który marzył o karierze muzyka, wyróżnia się nie tylko nowatorskim wykonaniem, ale i oryginalną fabułą, nawiązującą do losów popularnego meksykańskiego muzyka Ernesta de la Cruza. Produkcja triumfowała zresztą również w kategorii Najlepsza Piosenka.

Jeśli nie widzisz wideo kliknij TUTAJ

 

Polacy nie mają szczęścia do Oscarów?

Przewrotnie zaczęłam od animacji, ale to przecież jedyna polska produkcja nominowana w tym roku do Oscarów. Polski kandydat do nagrody w kategorii Filmów Nieanglojęzycznych, „Pokot” Agnieszki Holland, nie otrzymał nominacji. Reżyserka nie ma szczęścia do Oscarów. Jej obraz „W ciemności” nominowany do nagrody w 2012 roku wydawał się niemal pewniakiem, ale ostatecznie przegrał z irańskim filmem „Rozstanie”.

Polacy jednak mają na koncie również oscarowe triumfy. Największy triumf ostatnich lat to oczywiście „Ida” Pawła Pawlikowskiego – skromny, czarno-biały film, który zdobył uznanie akademików, ale budził sporo kontrowersji w kraju. „Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego zdobyło Oscara w 1983 roku w kategorii Krótkometrażowy Film Animowany, Janusz Kamiński triumfował w 1994 r. jako autor zdjęć do „Listy Schindlera”, zaś Allan Starski i Ewa Braun zdobyli Oscara za scenografię i dekorację wnętrz do tego filmu.

 

„Kształt wody” i cztery statuetki

Najważniejsze nagrody, na które zwrócone są oczy całego świata, dotyczą rzecz jasna pełnometrażowych produkcji fabularnych. W tej kategorii zwyciężył jeden z faworytów – „Kształt wody” Guillermo Del Toro, zdobywając łącznie aż cztery statuetki.

Czym porwał akademików film fantasy, że przyznali mu aż tyle nagród? Akcja rozgrywa się latach 60. w Baltimore, w rządowym centrum badawczym. Życie zwykłej woźnej, pracującej tam od wielu lat, zmienia się, gdy do rządowego laboratorium trafia nieznane stworzenie, znalezione w Ameryce Południowej. Dla dalszych badań naukowcy chcą uśmiercić humanoidalnego płaza, jednak sumienie Elisy na to nie pozwala. Kobieta chce pomóc mu uciec, ale jeden z naukowców (zresztą sowiecki szpieg) odkrywa jej plan.

Jeśli nie widzisz wideo kliknij TUTAJ

 

Historia Dunkierki rozpala wyobraźnię

Trzy statuetki zdobyła „Dunkierka”. Dramat wojenny pokazuje znaną z podręczników historii Operację Dynamo, sfilmowaną z trzech perspektyw: z wody, z lądu i z powietrza. Operację ewakuacji ponad 330 tysięcy żołnierzy z Dunkierki do Wielkiej Brytanii przeprowadzono w maju 1940 roku, a fakt od dawna budził zainteresowanie filmowców. Ostatecznie udało się to dopiero Christopherowi Nolanowi, ale praca się opłaciła. Film został doceniony w kilku kategoriach, m.in. Najlepszy Montaż, Najlepszy Dźwięk i Najlepszy Montaż Dźwięku.

Nagrody w kategoriach technicznych pokazują, jak wiele pracy trzeba, by obraz z udziałem tysięcy statystów nie tylko zainteresował widzów, ale i krytyków. W przypadku Nolana to się udało, a zasługą jest także precyzyjne rozplanowanie poszczególnych sekwencji filmu – od trwającej ponad tydzień ucieczki piechoty przed wojskami niemieckimi, przez wydarzenia na statku, który wyruszył na pomoc żołnierzom, aż po zmagania pilotów wojskowego myśliwca zabezpieczającego ucieczkę z Dunkierki. Monumentalną produkcję porównuje się czasami z „Przełęczą Ocalonych” (Oscary za montaż i dźwięk w 2017 r.).

 

„Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri” i matka mszcząca córkę

W kategorii liczących się tytułów znalazł się dość przewrotny film „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri”. Choć produkcja wymieniana była w gronie ścisłych faworytów, ostatecznie twórcy musieli zadowolić się zaledwie dwiema statuetkami. „Trzy Billboardy…” to historia walki o sprawiedliwość, zmagania się z bólem i poczuciem krzywdy matki, która chce pomścić zamordowaną córkę.

To także film okraszony mocną dawką humoru. Czasami jest to czarny humor, ale w ten sposób scenarzyści starali się rozładować ciężką od emocji sytuację. Kiedy bohaterka przekonuje się, że działania policji nie przynoszą rezultatów, postanawia sama wymierzyć sprawiedliwość. Wcześniej jednak, na billboardach przy jedynej drodze do miasteczka zamieszcza kontrowersyjne hasła. Czy to ukoi sumienie matki? Czy wreszcie ona sama nadal będzie pewna, że zemsta jest jedyną metodą wymierzenia sprawiedliwości?

Jeśli nie widzisz wideo kliknij TUTAJ

 

„Fantastyczna kobieta” lepsza od „Niemiłości” oraz „Duszy i ciała”

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kategorię – Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Triumfowała „Fantastyczna kobieta” i jest nieco żal, że ani doskonała węgierska produkcja „Dusza i ciało”, ani rosyjska „Niemiłość” nie znalazła uznania w oczach akademików. Oba filmy opowiadają o patologiach, zmaganiach współczesnego świata w walce o dobro i szczęście. Bohaterowie „Duszy i ciała”, niepełnosprawny Endre, dyrektor finansowy i rozpoczynająca pracę, nieco autystyczna Maria pracują w rzeźni. Zabijają zwierzęta. Kiedy na ekranie świnie i krowy zapierają się przed wepchnięciem na taśmę śmierci, a owce uciekają z transportu, niejeden z widzów zastanowi się nad tym, czy nadmierny konsumpcjonizm i wyrzucanie ton jedzenia, zabijanie zwierząt dla skóry czy futra jest konieczne…

Podobne refleksje nasuwają się po obejrzeniu „Niemiłości” Andrieja Zwiagincewa. Bohater, kilkuletni chłopiec staje się przedmiotem rozgrywki pomiędzy matką a ojcem. Rodzice postanawiają się rozstać, a dziecko okazuje się niepotrzebne. Ono jednak czuje więcej, niż się dorosłym wydaje. Dopiero kiedy malec znika, rodzice zdają sobie sprawę z tego, jak ważną osobę stracili. Niestety, na refleksje jest już za późno.

O oscarowych filmach, kreacjach aktorskich, zwycięzcach i pokonanych długo można mówić. Jednak dla wielu to nie nagrody są najważniejsze, ale praca, którą nazywają misją. Pokazywanie widzom świata, którego – gdyby nie oni – być może nigdy nie udałoby się zobaczyć. I to jest chyba największa wartość sztuki. A nagrody? One są miłym dopełnieniem.

Tags:
film
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail