Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jestem w ciąży i mam raka. Co dalej?

KOBIETA W CIĄŻY
Shutterstock
Udostępnij

U zdecydowanej większości chorych można skutecznie leczyć nowotwór złośliwy, unikając jednocześnie zagrożenia dla dziecka.

Wiadomość o ciąży jest zazwyczaj ogromnym wydarzeniem dla rodziców. Wiąże się z wieloma emocjami, przeważnie euforii i nadziei. Czasem jednak, nawet gdy dziecko było upragnione i wyczekane, sprawy się komplikują.

Tak było w przypadku Karoliny. Gdy wyczuła u siebie guzek w piersi, nie wiedziała jeszcze, że pod jej sercem przed kilkoma dniami ktoś zamieszkał. Udała się więc do lekarza, którego reakcja tylko wzmogła niepokój. Na skierowaniu napisał „PILNE”, więc diagnostyka ruszyła pełną parą.

Przed jednym z badań wymagany był test ciążowy. Badania przyniosły jej i mężowi dwie wiadomości. Dobrą i złą, życie i śmierć – ich starania o drugie dziecko okazały się owocne, ale niestety, równolegle do ciąży rozwija się rak piersi. „Co teraz będzie z dzieckiem, co ze mną?”, wciąż zadawała sobie te pytania. Co dalej?

 

Rak i ciąża. Co to PABC?

Rak piersi powiązany z ciążą, PABC (z ang. pregnancy associated breast cancer), dotyczy kobiet, u których wykryto raka piersi w trakcie ciąży lub podczas pierwszego roku od porodu (niektóre źródła rozszerzają definicję o całkowity okres karmienia piersią).

Z jednej strony wzrost ryzyka nowotworzenia z wiekiem, z drugiej ogólna tendencja do mniejszej liczby ciąż (ich większa ilość i długie karmienie piersią działają ochronnie), wpływa na rosnącą częstość występowania PABC. Rak piersi jest drugim po raku szyjki macicy nowotworem co do częstości występowania w ciąży. Dotyczy około 15-35 kobiet na 100 000 ciąż, co stanowi ok. 7% wszystkich raków piersi u kobiet poniżej 45. roku życia (większość kobiet między 32. a 38. rokiem życia). Jest to więc sytuacja rzadka, niemniej jednak to jedna na 5 kobiet chorujących na raka piersi przed 35. rokiem życia.

 

Co dalej?

Wystąpienie nowotworu złośliwego w okresie ciąży, tworzy skomplikowaną sytuację kliniczną. Pacjentka powinna znaleźć się pod opieką multidyscyplinarnego zespołu, w ośrodku, który ma doświadczenie w prowadzeniu tego typu chorych.

Leczenie, które proponujemy, nie odbiega bardzo od propozycji dla kobiet nie będących w ciąży, jest jednak zmodyfikowane do konkretnej, indywidualnej sytuacji, mając na względzie między innymi zaawansowanie choroby, wiek ciążowy, czy też dalsze plany prokreacyjne. Czy ciężarna czy nie, cel jest ten sam – kontrola lokalna i prewencja systemowego rozprzestrzeniania się. Co bardzo istotne, leczenie nie powinno być opóźniane ze względu na ciążę, ponieważ zdecydowanie obniża to rokowanie.

 

Ciąża czy leczenie?

Czy leczenie zaszkodzi dziecku? Czy ciąża zaszkodzi matce? Najnowsze badania pokazują jednoznacznie, że terminacja nie polepsza rokowania kobiet z PABC. Co więcej, kobieta z PABC może być bezpiecznie prowadzona z dobrymi wynikami zarówno dla matki jak i dziecka.

U zdecydowanej większości chorych można skutecznie leczyć nowotwór złośliwy, unikając jednocześnie zagrożenia dla płodu. Możliwości leczenia wykluczają terapię hormonalną i przeciwciała monoklonalne. Zaleca się także unikanie radioterapii.

Pozostaje chirurgiczne wycięcie oraz chemioterapia, z wyłączeniem pierwszego trymestru (ryzyko malformacji na etapie organogenezy jest większe). Chemia od drugiego trymestru jest uważana za bezpieczną, ponieważ ryzyko wad wrodzonych nie odbiega od przeciętnego. Około 35. tygodnia ciąży lub na 3 tygodnie przed planowanym rozwiązaniem należy zaprzestać jej podawania (obawiamy się zmian w morfologii dziecka), i ponownie powrócić po upływie ok. tygodnia od porodu, który zazwyczaj wywołujemy przed terminem.

W momencie, gdy dziecko jest wystarczająco rozwinięte, by poradzić sobie poza organizmem mamy, indukujemy poród, co pozwala na przyspieszenie zastosowania np. nie podawanej w ciąży hormonoterapii.

Historia Karoliny skończyła się dobrze. Zarówno ona, jak i jej synek, są zdrowi. Choć od tego czasu minęło kilkanaście lat, wracając do niej pamięcią, ze wzruszenia traci głos. Jej opowieść, choć bolesna i trudna, niesie nadzieję. Matka, która walczy dla dwojga, ma ogromną siłę i motywację do życia. Ma tę moc, by zrobić wszystko co się da, by tę walkę wygrać.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail