Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Polowanie czy spotkanie? Z jakim nastawieniem chodzisz na randki?

RANDKA
Shutterstock
Udostępnij

Nastawienie to sposób postrzegania danej sytuacji, osoby czy rzeczy. Są różne rodzaje nastawienia: może być pozytywne lub negatywne, ufne lub lękowe. W przypadku randek możemy mówić jeszcze o nastawieniu na upolowanie lub na spotkanie.

Część komedii romantycznych oscyluje wokół scenariusza, że dziewczynie spodobał się chłopak i ona zaczyna działać, aby go schwytać. Przejmuje inicjatywę, niczym wytrawny myśliwy kreuje różne sytuacje, dzięki którym, niby przez przypadek, coraz bardziej zbliża się do upatrzonego chłopaka. W końcu wszystko kończy się happy endem, tzn. mężczyzna się w niej zakochuje, zostają parą i żyją długo i szczęśliwie.

 

Jaka randka?

Rzeczywistość jest niestety inna. Jeżeli masz nastawienie na polowanie to być może zdobędziesz upatrzonego mężczyznę, ale stanie się on Twoją ofiarą. Pomyśl, polowanie to aktywne działanie w celu wytropienia, schwytania, a następnie uwięzienia lub uśmiercenia ofiary. Udane polowanie zawsze kończy się niewolą lub śmiercią. Czy na takim fundamencie chcesz budować swoje małżeństwo?

Warto, żebyś zmieniła nastawienie z polowania na spotkanie. Spotkanie to zdarzenie, które się dzieje. Możesz pomóc, aby się zadziało, ale w przeciwieństwie do polowania nie masz na wszystko wpływu i w mniejszym stopniu kontrolujesz sytuację. W spotkaniu otwierasz się na możliwość poznania mężczyzny, na niewiadomą. Dajesz mu pole do działania, zostawiasz przestrzeń do wyrażenia siebie. Otwierasz się na poznanie i narażasz na odrzucenie. Spotkanie jest ryzykowne, przez brak kontroli wzmaga niepewność.

 

Polowanie szczęścia nie daje

W polowaniu masz plan działania, co daje poczucie względnej i często pozornej pewności. Jednak druga osoba liczy się w mniejszym stopniu. To Ty kontrolujesz, zastawiasz sidła. Robisz wszystko, by druga osoba w nie wpadła. Mając takie nastawienie tak naprawdę nie dostrzegasz drugiego człowieka. Bardzo łatwo możesz go zacząć traktować przedmiotowo. Co gorsza, żyjesz swoim wyobrażeniem i planem, a to zamyka Cię na prawdziwe poznanie mężczyzny – jego cech, potrzeb, pragnień, marzeń. Być może wkładasz wiele wysiłku w upolowanie kogoś, kto zupełnie nie jest dla Ciebie. Z kim nie będziesz szczęśliwa.

Nastawienie na spotkanie często jest bardziej czasochłonnym procesem niż polowanie, ale za to w dłuższej perspektywie stwarza większe szanse na zebranie dobrych owoców w postaci udanego małżeństwa.

 

Poznaj, nie zdobywaj

Dzieje się tak dlatego, że mając nastawienie na spotkanie jesteś bardziej otwarta na drugiego człowieka, możesz go obserwować, z ciekawością poznawać. Tworzy się w Tobie przestrzeń do refleksji, bo Twoim celem jest poznanie a nie zdobycie. Dzięki temu szybciej możesz zauważyć jakie rzeczy Was łączą, a jakie dzielą, czy macie ze sobą po drodze, czy wyznajecie te same wartości itp. Spotkanie zaczyna być przygodą, w czasie której odkrywasz go i siebie, a także to, jak się przy nim czujesz i wiele innych fascynujących rzeczy.

Polując, zamykasz się na te wszystkie elementy, a dodatkowo ustawiasz mężczyznę w roli ofiary. Później zbierasz owoce polowania, którymi są ucieczka, śmierć lub niewola.

 

Mężczyźni nie lubią być zdobywani

Ofiara ucieka przed myśliwym. Zatem jest duża szansa, że jeżeli mężczyzna zorientuje się, że na niego polujesz, to zacznie uciekać. Mężczyźni lubią zdobywać, a nie być zdobywani. Jeżeli wejdziesz w jego rolę, to on może stracić zainteresowanie Tobą.

Jeżeli się nie zorientuje, że coś knujesz, to wtedy wchodzi w rolę nieświadomej ofiary. Możesz zacząć budować z nim relację. Ale napięcie i koncentracja na celu, które towarzyszy polowaniu, mogą zabić to, co między Wami kiełkuje. Zbyt duże napięcie emocjonalne spala. Polując, poziom Twojej koncentracji i napięcia automatycznie szybują wysoko. Dlatego będąc z nim, bardzo łatwo możesz zniszczyć relację już na początku.

Ale załóżmy, że wszystko się udało i upolowałaś go. On jednak cały czas pozostaje ofiarą. W końcu go schwytałaś. To wyklucza partnerstwo. Pomyśl o lwach w cyrku lub w zoo. Te piękne, silne zwierzęta są bierne. Pogodziły się ze swoim losem, robią to, co im się każe, ale jest w nich smutek i rezygnacja. Straciły dużo ze swej siły, którą można zaobserwować, gdy żyją na wolności.

 

Partner czy ofiara?

Podobnie będzie z mężczyzną, którego upolowałaś. Stanie się on bierny, nie podejmujący inicjatywy. W końcu po co ma to robić, skoro Ty o wszystko zadbasz, zorganizujesz. Już na początku Waszej znajomości wszystko działo się poza nim. On nie musiał się starać. Był nieświadomy, sterowany, więc nie dziwne, że stał się marionetką.

W małżeństwie będzie zachowywał się tak samo. Będzie czekał, aż Ty wszystko zorganizujesz. Łatwo mu będzie przerzucać odpowiedzialność na Ciebie i biernie czekać na to, co się zadzieje. Będzie tak, jak na początku Waszej znajomości, czyli wszystko będzie zależało od Ciebie, a on będzie mógł tkwić w swojej nieświadomości. Chcesz tego?

Zakładam, że nie. Dlatego odważ się i otwórz na spotkanie. Puść kontrolę, otwórz się, daj się poznać i zaryzykuj odrzucenie. W ten sposób czynisz pierwszy krok ku stworzeniu udanej, partnerskiej relacji.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail