Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Oto ja, kobieta: Odzyskaj ciążę

NATALIA BIAŁOBRZESKA
Udostępnij

Nieważne, czy jest to pierwsza, druga czy kolejna. Czy do porodu zostało Ci siedem czy dwa miesiące. Zatroszcz się o swojego ducha, o swoje emocje, o to by nie zgubić w tym wszystkim siebie.

Dawno temu w jednej z burzliwych rozmów na temat kobiet i ich ogromnego wkładu w kręcenie się Ziemi, jednym z moich argumentów, który wydawał mi się być tym niepodważalnym, była „ciąża”.

Rozumiana przeze mnie jako gwałtowny, 9-miesięczny proces przemian i w ciele, i w duchu. To, co jednak wydawało się mnie, nie wydawało się mojej znajomej. Pamiętam jej osłupienie i parsknięcie śmiechem: no coś ty, przecież jak już kobieta zaciąży, czy ma lat dziewiętnaście i myśli o niebieskich migdałach, czy dojrzałe czterdzieści, to m u s i przez ciążę przejść i nie ma w tym jej wielkiego wkładu.

 

Poza mną

Rzeczywiście ciąża „dzieje się”, w jakimś sensie poza nami. Znane są w medycynie wcale nie odosobnione przypadki kobiet, które zaczęły rodzić a nie miały bladego pojęcia, że przez minione kilka miesięcy nosiły pod sercem człowieka. Ale po co miałabym doszukiwać się jakichś ekstremalnych przykładów, skoro mogę Wam powiedzieć o sobie.

Przez pierwszą ciążę przebiegłam sprintem, bez zadyszki. Pracowałam do dziewiątego miesiąca. Brałam życie garściami i popijałam myślą „po porodzie wszystko się zmieni, wykorzystaj ten czas!”. Nie wiem dlaczego miałam w sobie przekonanie, że jak nie wykorzystam to stracę. Ale wiem, że tego się obawiałam.

Przeczytałam sporo książek w tematyce pielęgnacji, opieki, wychowania, ciąży i samego porodu. Jeździłam na spotkania warsztatowe dla oczekujących mam, żeby dowiedzieć się czegoś jeszcze.

Obejrzałam chyba wszystkie możliwe dokumenty okołoporodowe. Wykupiłam pakiet ćwiczeń dla aktywnych mam. Byłam całkiem niezła w nowinkach z półki „artykuły dla mamy i dziecka”, bez których nie wyobrażałam sobie wejścia w macierzyństwo. I znowu, nie wiem skąd we mnie przekonanie, że skoro „mam wiedzę i rozumiem”, to znaczy, że „jestem w tym, co dzieje się”.

 

Ciąża slow

W biegu przed czymś albo za czymś niezwykle łatwo minąć się z samą sobą. Skupić na wszystkim co wokół i uznać potrzeby świata za własne. Ciąża tylko fizycznie może dziać się „poza nami”. Natomiast duchowo nie zadzieje się bez nas.

Ten czas jest po to, by przygotować siebie do ponownych narodzin, by z sali porodowej wyjść w zgodzie z nową tożsamością. Ja wpadłam w ten proces, w hormonalnym i bolesnym popłochu wraz z odejściem wód płodowych.

Bo posiadana przeze mnie wiedza i zrozumienie pewnych mechanizmów, nie była tożsama z „doświadczaniem” tego, co we mnie następowało od momentu pojawienia się dwóch kresek na teście. Dlatego, gdybym dziś mogła stanąć przed sobą z tamtych lat, przyszłabym do samej siebie z kubkiem ciepłej kawy, dobrą znajomą, biletem na weekendowy wypad nad morze i powiedziałabym sobie: wdech – wydech, zwolnij, przeżyj, bądź, poczuj.

 

Torba szpitalna a bagaż życia

Do szpitala jedziemy nie tylko z planem porodu i jedną walizeczką. Jedziemy z bagażem swojego życia. I właśnie podczas porodu, wszystko to, co przez lata usilnie zabezpieczałyśmy sznurkami przewiązanymi na dziesięć supłów, chowałyśmy w torebkach próżniowych odsysając wszelkie emocje, albo gdzieś na dnie, żeby już nie wracać, zapomnieć – wszystko to wyleci.

Poród to niezwykłe przeżycie. Mieszanka ekscytacji i rezygnacji. Siły i bezsiły. Pewności siebie i poczucia bezbronności. Zdania się tylko na siebie i na kogoś obok. To wiara w swoją sprawczość i strach. To wspólnota osób i samotność. To wydarzenie, z którego możemy wyjść wzmocnione albo osłabione. Dlatego tak szalenie ważne jest te 9 miesięcy, podczas których masz czas i możliwość otworzyć swój bagaż, przyjrzeć się temu, co stare a nadal jakoś ciąży. Właśnie po to, by nie blokowało. By wypakować i zostawić za sobą. By ten bagaż wypełnić dobrem dla siebie.

Odzyskaj ciąże. Nieważne czy jest to pierwsza, druga czy kolejna. Czy do porodu zostało Ci siedem czy dwa miesiące. Zatroszcz się o swojego ducha, o swoje emocje, o to by nie zgubić w tym wszystkim siebie. Wdech – wydech, zwolnij, przeżyj, bądź, poczuj.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail