Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Listy od czytelniczek. Miłość dobra i poważna – to się czasem wyklucza

MIŁOŚĆ
Shutterstock
Udostępnij

– Od 5 miesięcy jestem z chłopakiem w związku. To mój pierwszy i jego również, ale bardzo zależy mi, żeby ten związek traktować na poważnie i mieć poważne plany. Jednak od dłuższego czasu mam problem i nie umiem cieszyć się ze związku – pisze czytelniczka w mailu.

Męczę go ciężkimi i psychologicznymi rozmowami, a zapominam o tym szczęściu. Mówię mu prosto w twarz, że nie czuję się kochana, że powinien odpowiadać mi przez fb, snapchata, że również mnie kocha, bo skoro mu o tym piszę, to jest normalne, że też powinien odpisać. Zrobiłam się egoistyczna. Bardzo go kocham i wiem, że on mnie też kocha. Bardzo boję się odrzucenia. Boję się, że przez te moje wszystkie rozmowy mnie zostawi, bo go bardzo tym męczę. Istotne jest również tutaj zaznaczenie, że jestem ekstrawertykiem, a on introwertykiem. Ja wylewam swoje uczucia, a on je zamyka. Mimo że wiem to wszystko, nie umiem sobie tym pomóc. Po prostu nie wiem, co robić. Kocham go, zależy mi na nim, ale boję się, że go zadręczam, nie wiem co robić. Czuję się jak zagubiona w labiryncie dziewczynka. Najgorsze, że ja mu o tym wszystkim mówię, bo uważam, że szczerość jest ważna. Z tym, że ja się po prostu bardzo boję, że potem mnie zostawi. Nie chcę tak dużo myśleć i analizować, ale nie wiem, co zrobić.

 

Uciesz się miłością

Pięć miesięcy razem. To taki fajny czas. Intensywności przeżywania. Takiego ładnego rozedrgania i niedopowiedzenia. Za tym się potem tęskni!

Dlaczego, że coś jest pierwsze, musi być poważne? Jeszcze się tak dobrze nie znamy. Dopiero rozpoznajemy swoje myśli i potrzeby. Mamy wiarę, że będzie nam po prostu dobrze ze sobą. Ale jest też niepokój, niepewność, nawet rodzaj zagubienia, nasilenia kompleksów.

A jak on nie będzie mnie kochał tak, jak tego pragnę? Może odkryje, że nie jestem taka jak myślał? Lęki są całkiem naturalne. Niestety, czasami niepotrzebnie przybierają na sile. Zamiast radości pojawia się niepokój. Może dlatego, że nosimy w sobie gotowy wzór idealnego związku, a to, co się nam aktualnie przydarza, jakoś do niego niezbyt pasuje.

 

Nie ma wzoru, jak powinna wyglądać bliskość

Jeżeli nie dzieje się realna krzywda, niech sobie wygląda jak chce. Nie trzeba nieustannie komentować tego, co się nam przydarza. Przecież można mało ze sobą rozmawiać i pięknie rozumieć się bez słów.

Warto uznać, że niepewność, lęk i niepokój to naturalny składnik świeżości uczuć. Poznajemy się i nigdy nie wiemy, gdzie nas to zaprowadzi. Na tym etapie nie warto wybiegać w przyszłość, bo traci się to, co mamy tu i teraz. A mamy euforię zakochania, radość, spontaniczność, bliskość, intymność.

Powaga w zakochaniu – to przecież śmieszne.

Jesteście ze sobą krótko. To początek. Niech będzie beztroski, szczeniacki, młodzieńczy i niezapomniany.

Miłosne spotkanie się kobiety i mężczyzny to nie zebranie w pracy, że musi być serio, na poważnie. Ustalanie zadań i priorytetów. Mowy motywacyjne. Ciężka robota. Rozliczanie się z wykonania zadania.

Nie warto nieustannie racjonalizować wszystkiego, co się nam przydarza. Ta relacja dopiero zaczyna pracować, nie wiadomo jak będzie. Może Twój chłopak potrzebuje więcej czasu, żeby być swobodnym. Nie potrafi jeszcze mówić o tym, co go nie spotkało, co ukrzywdziło, co było szczęściem.

Może być tak, że ten brak symetrii pozostanie. Takie zawiązki mają w sobie szczególne piękno. Inność bywa bardzo mocnym klejem emocjonalnym.

Ty jesteś szczodra w okazywaniu uczuć, on powściągliwy – co nie oznacza, że nie kochający. Ty wiecznie analizująca, rozedrgana – on stabilny. Gadatliwa i milczek – jakie to jest urocze. Tak samo fajne, jak spotykają się dwie gaduły albo milczący z milczącą – i taka cisza też pięknie wybrzmiewa.

 

Czuła ciekawość

Niektórzy trwają w miłości, bo są do siebie podobni, a inni, bo się różnią.

Reguł nie ma. Na szczęście. Nie jesteśmy klockami lego, nie musimy pasować do siebie w najbardziej ostrych i nierównych krawędziach – żeby konstrukcja była stabilna.

Zawsze chciałam mieć chłopaka wygadanego, zainteresowanego psychologią miłości, ale oto pokochaliśmy się z tym introwertykiem, i znajdźmy coś, co nas łączy. Budujmy na zachwycie, a nie szukajmy dziury w całym.

Nie warto się trzymać marzenia o kimś idealnym, a złapać ludzki kontakt z kimś realnym. Dobrze pielęgnować czułą ciekawość. Kto mnie pokochał? Kim on jest, że on mi się tak spodobał?

Nie skupiaj się, jak wygląda Wasza relacja, ale patrz na niego. Okaż, że jest ukochany taki jaki jest. Ty też tego potrzebujesz. Nie bój się być sobą. Przecież nie chcesz wiązać się z kimś, przy kim musisz udawać lepszą wersję samej siebie.

 

Poczuj się sobą, i daj do tego prawo drugiej stronie

W mailu czytelniczki widać czułość i chęci zaopiekowania się ukochanym.

Czasami troska jest formą kontroli.

Dzwonię, piszę SMS-y, dobijam się, bo przecież jestem ciekawa, co u niego, jak się czuje, jak mu ta rozmowa w pracy poszła. Wysłałam osiem SMS-ów, a on odpowiada po czterech godzinach. No dramat! Jesteśmy razem, a więc musisz być dla mnie cały czas dostępny emocjonalnie. Takie zachowanie bywa rodzajem sprawowania kontroli. Warto nad tym pomyśleć i wyważyć proporcje.

Autorka maila stawia na szczerość w związku.

Brawo! Całkiem słusznie. Ale spotkanie miłosne to nie wizyta w konfesjonale, a mąż to nie spowiednik.

Warto pielęgnować sekrety i zostawić coś dla siebie. Jak będziemy się znali jak łyse konie to czy to będzie takie znowu sexy?

Trochę niedopowiedzenia to nie brak uczciwości czy lojalności.

Sama miłość jest tajemnicą. Na pracę nad związkiem jest jeszcze czas. Spotkaliście się, zareagowaliście na siebie, kochacie się. Chyba jest powód do radości.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail