Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 15/05/2021 |
Św. Zofii
home iconFor Her
line break icon

Lęki z przeszłości… Zrozum je i nazwij, a pozwolą Ci kochać

ZASMUCONA KOBIETA

Jovana Vukotic/Stocksy United

Marta Klimek - 12.03.18

Obawa przed odrzuceniem to częsta przyczyna trudności w budowaniu bliskich relacji. Gdy zrozumiesz, skąd ten lęk, zrozumiesz też siebie i innych.

Ich związek zapowiadał się świetnie. On zakochany do szaleństwa, ona zafascynowana jego męskością i intelektem. I nagle: Trach – zerwanie. W momencie, gdy wszystko zaczyna układać się jak w bajce, ona kończy związek, twierdząc, że „to nie ten”.

Takie historie można by mnożyć. Trudności w budowaniu trwałych relacji, niepewność własnej wartości i umiejętności, to tylko niektóre z oznak lęku przed odrzuceniem. Co wydarzyło się w tym związku? Obawa przed zranieniem wygrała z potrzebą bliskości. Dziewczyna wolała sama odejść, niż pozwolić się skrzywdzić. Wolała porzucić, niż być porzuconą i narazić się na cierpienie. Chociaż odchodząc, cierpiała podobnie…


KOBIETA NA DACHU

Czytaj także:
Najbardziej ryzykujesz, nie podejmując ryzyka

Gdy boimy się odrzucenia, nie umiemy kochać

Jak pisze Aurore Aimelet na portalu psychologie.com, u podstaw problemu leżą zranienia z wczesnych okresów życia.

Do tych najbardziej bolesnych należy dosłowne porzucenie dziecka, brak jednego z rodziców z powodu ich rozstania czy patologiczny brak miłości i akceptacji.

Późniejsze problemy emocjonalne i lęk przed kolejnym odrzuceniem wydają się tu nieuniknioną, „logiczną” konsekwencją… Czasami jednak poczucie krzywdy związane jest z mniej dramatycznymi – jak mogłoby się wydawać – przeżyciami.

Może to być ciągła nieobecność zapracowanego rodzica, pojawienie się młodszego rodzeństwa, na którym skupia się cała uwaga rodziny, pobyt w szkole z internatem, a nawet rozstanie z przyjacielem, który zmienił miejsce zamieszkania.

Ta sama sytuacja, która dla jednych jest kształcącym doświadczeniem i krokiem do samodzielności, dla innych może okazać się traumą odrzucenia. To, jak w dzieciństwie przeżywane są mniejsze i większe trudności, zależy od indywidualnych uwarunkowań osobowości, ale także – a może przede wszystkim – od reakcji i wrażliwości otoczenia na nasze potrzeby.

Niestety, te „mniej logiczne” dziecięce zranienia często bywają lekceważone zarówno przez opiekunów, w momencie trudnych przeżyć, jak i po latach przez samych – dorosłych – już zranionych. „Przecież to nic strasznego, miałam wszystko, czego mi trzeba. Ludziom zdarzają się gorsze historie…”. Owszem, zdarzają się, ale o ile można porównywać fakty z przeszłości, o tyle przeżywane emocje nie podlegają ocenie porównawczej.


MIŁOŚĆ

Czytaj także:
Listy od czytelniczek. Miłość dobra i poważna – to się czasem wyklucza

Jak rozpoznać skrywany lęk?

Niezaleczone rany powodują przede wszystkim zwiększoną wrażliwość na kolejne potencjalne zranienia. Działają jak zbyt czuły radar, który najdrobniejsze słowa krytyki czy niechęci traktuje jak poważne zagrożenie – bolesne odrzucenie i brak akceptacji.

Nauczony złym doświadczeniem umysł podpowiada, że najlepszą formą obrony jest… unik.

Stąd też ucieczka od poważnych związków, wycofanie, brak pewności siebie i chęci podejmowania wyzwań. Osoba obawiająca się zranienia może udawać obojętność, by nie pokazać partnerowi, jak bardzo jej na nim zależy i jednocześnie być o niego chorobliwie zazdrosna. Z drugiej strony lęk przed odrzuceniem może objawiać się hiperaktywnością społeczną i chęcią zawarcia jak największej liczby znajomości, które uchronią przed poczuciem osamotnienia.

Świadomość własnych obaw

Duchowe porządki i uświadomienie sobie zepchniętych gdzieś daleko lęków jest szansą na uwolnienie się od ciężarów z przeszłości. Nie chodzi tu absolutnie o poszukiwaniu winnych i śledztwo w sprawie niewłaściwego wychowania czy zaniedbań rodziców – nie. Źródłem emocjonalnych braków mogą być bardzo różne, niekoniecznie dramatyczne i zawinione przez kogokolwiek sytuacje. Rzecz w tym, by zrozumieć, że przyczyna naszych obaw pochodzi z zewnątrz i jest efektem dawnych ran. Taka świadomość pozwala spojrzeć inaczej na przeżywane emocje, własne reakcje i działania.


KOBIETA NA JESIENNEJ ŁĄCE

Czytaj także:
Trudne dzieciństwo może być źródłem siły. Jak zmienić swoje myślenie o traumie?

Troska o najmłodszych

Znajomość rządzących naszą psychiką mechanizmów może także pomóc w ochronie przed dziecięcą traumą naszych własnych pociech. Kluczową rolę pełni tu zapewnienie poczucia akceptacji i bezpieczeństwa, co podkreśla brytyjski psychiatra i psychoanalityk John Bowlby w swojej teorii przywiązania.

Styl pewnego – bezpiecznego – przywiązania buduje w dziecku wysoką samoocenę, daje swobodę wyrażania emocji, zaufanie do innych i chęć poszukiwania bliskości.

Według francuskiej psycholożki Catherine Audibert, ważne jest również nauczenie dziecka samodzielności, dzięki której będzie ono umiało poradzić sobie w momentach rozłąki.

Bardzo rozsądne jest pozostawianie dziecku jego małych chwil dla siebie, nawet jeśli miałoby się nudzić, po to by mogło odkrywać siebie, rozwijać kreatywność i ciekawość.

Dzięki temu będzie miało szansę nauczyć się być samo ze sobą i radzić sobie podczas nieobecności rodziców.

Bez względu na źródła, lęk przed odrzuceniem – często nieuświadomiony lub bagatelizowany – wymaga nazwania, przepracowania i akceptacji. W wielu przypadkach niezbędne okazuje się wsparcie psychologa, który pomaga odnajdywać ukrywane obawy i uczy, jak z nimi walczyć. Sama świadomość procesów związanych z lękiem przed odrzuceniem pozwala natomiast spojrzeć inaczej na własne relacje i na reakcje innych, za którymi mogą ukrywać się niezagojone rany z przeszłości.


LADY BIRD

Czytaj także:
„Lady Bird” i cenna lekcja dla rodziców: Pomóż dziecku stać się najlepszą wersją siebie

Tags:
lęk
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Marzena Devoud
Niesamowite zdjęcia świętych z Pierwszej Komunii
2
JULIA RODZIŃSKA
Anna Gębalska-Berekets
„W bezmiarze zła była aniołem”. Męczeńska śmierć w obozie i różan...
3
Anna Gębalska-Berekets
Wizje ojca Pio. Najbardziej przejmuje ta dotycząca apokalipsy
4
Katolicka Agencja Informacyjna
Jan Paweł II: „Byłem już właściwie po tamtej ...
5
PAPIEŻ FRANCISZEK
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież uczy krótkiej modlitwy, którą może odm...
6
Esprit
Modlitwa o cud: „Uzdrów mnie, przemień mnie, wzmocnij moje ciało,...
7
BAPTISM
Katolicka Agencja Informacyjna
Diecezja rezygnuje z rodziców chrzestnych i ś...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail