Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Siostra Regina. Ma 100 lat i… wybiera się na Ekstremalną Drogę Krzyżową!

EKSTREMALNA DROGA KRZYŻOWA
REPORTER
Udostępnij

Jeszcze w ubiegłym roku wchodziła na drabinę i szorowała okna. „Mam dużo siły, bo dużo się modlę” – w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” mówi siostra Regina Mizgier.

Urodziła się w pociągu, który wiózł rodzinę Mizgierów z Kazachstanu do ojczyzny. Do dziś w jej dokumentach znajduje się wpis: „miejsce urodzenia – Żudzidłowo k. Moskwy”. 10 stacji dalej, w Klińcach, ochrzcił ją ks. Ignacy Skorupko, który był tam wówczas proboszczem. „To on mnie ochrzcił, bohater cudu nad Wisłą” – w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” podkreśla zakonnica. Od tamtej chwili była Reginą. W zakonie przyjmie imię Beata.

Dorastała w Lidzie, niedaleko Wilna. Gdy wybuchła II wojna światowa, jako harcerka włączyła się w działalność podziemia niepodległościowego. Jak pisze Tomasz Gołąb, „gdy ją dziś spytać o cokolwiek z tego czasu, odpowiada: Nie pamiętam. Tak nauczono ją w domu, a potem w konspiracji. Ojciec był w AK, ona prowadziła tajne nauczanie”.

– Może przynajmniej siostra powie, jaki ma stopień?
– Nie pamiętam – mówi, chociaż w bystrym oku widać błysk. Modliła się, żeby zapomnieć, co widziała.
– Jest porucznikiem – szepczą siostry za plecami.

Przeżyła dwa więzienia – w Lidzie i Nowogródku. To właśnie tam wystrugała drewniane szydełko, spruła halkę i z nitki wydziergała bluzkę. Ma ją do dziś.

Mówi, że wzrok wysiada, słuch szwankuje, ale tak nie jest. Pasjami jeszcze wykonuje robótki ręczne: cudne aniołki z włóczki na szydełku, serwetki i bombki, a na Wielkanoc – jajka, które pieczołowicie okręca żółtą włóczką (GN).

 

Ekstremalna siostra

16 marca br. siostra Regina wybiera się na Ekstremalną Drogę Krzyżową w Markach. Najchętniej przeszłaby całą, 22-kilometrową trasę. Ale siostry franciszkanki Rodziny Maryi zgadzają się tylko na krótki odcinek.

– Pójdzie siostra z nami, ale tylko dwie stacje, dobrze? Musi być siostra w dobrej formie na urodziny.
– A ja jestem w złej? – dworuje stulatka. I pokazuje, że potrafi złożyć dłonie nie tylko z przodu, ale i z tyłu, na wysokości swoich łopatek.
– Może być różnie z pogodą.
– Ale ja mam dobrą kurtkę – próbuje jeszcze s. Regina. – I mam dużo siły, bo się dużo modlę – przekonuje, idąc do kaplicy, poklęczeć przed Panem Jezusem
– czytamy na łamach gość.pl.

 

Ekstremalna Droga Krzyżowa 

EDK wyruszy już po raz dziesiąty, głównie 16 i 23 marca. W tym roku zaplanowano prawie 640 tras o długości ponad 25 tys. km. Ponad 80 z nich ma długość co najmniej 50 km, w tym 6 powyżej 100 km.

Podczas EDK obowiązuje zasada skupienia i milczenia. Wyrusza się na nią samotnie lub w małych grupach. Każdy pątnik ma przy sobie aplikację z opisem trasy i śladem GPS, a także rozważania drogi krzyżowej. Reszta – czyli orientacja w terenie i bezpieczeństwo, zależy już od niego.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail