Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
For Her

Jak ewangelizować na nartach? Siostra Gaudia Skass o misji w USA

SIOSTRA GAUDIA

Archiwum prywatne

Jola Szymańska - publikacja 17.03.18

„Na stoku zatrzymał się przy mnie 12-14 letni chłopak i mówi: «Siostro, dziękuję Siostrze za służbę Kościołowi. I tak przy okazji – nie jestem katolikiem»”. O tym, jak ewangelizować jazdą na nartach i o pytaniach Amerykanów o habit opowiada s. Gaudia Skass, która od roku mieszka w Waszyngtonie.

Jola Szymańska: Jak jeździło się Siostrom na stoku? Wasze zdjęcia na Facebooku opanowały internet!

Gaudia Skass ZMBM: Na stoku? To było wielkie przeżycie. Nie wiem, czy bardziej dla nas, czy dla wszystkich dookoła (śmiech). Nasza siostra nowicjuszka, Amerykanka, jest świetną snowboardzistką. Kiedy stanęła na szczycie czarnej trasy, tuż przy niej zatrzymała się cała chmara ludzi, a ona zjechała z lekkością piórka.

Wszyscy krzyczeli: „Go sister!”. I tak całkiem przypadkiem wyszła nam akcja ewangelizacyjna (śmiech).

Czyli akcja nie była planowana?

Nie, po prostu poszłyśmy na narty. Znajomy z Katolickiego Uniwersytetu w Waszyngtonie jest wolontariuszem na stoku i zaprosił nas tam już po raz drugi. Pojechałyśmy odpocząć i ucieszyć się życiem. A przy okazji ewangelizujemy.

Rok temu po jeździe zatrzymałyśmy się przy Sanktuarium św. Elżbiety Seton, tutejszej wielkiej świętej. W całym olbrzymim sanktuarium siedziała tylko jedna osoba. I tak sobie pomyślałam, jakie Pan Bóg ma ciekawe drogi działania.

Gdybyśmy przyszły na cały dzień do Sanktuarium, spotkałybyśmy jedną osobę. Na stoku narciarskim spotkałyśmy setki jeśli nie tysiące ludzi, rozmawiałyśmy z kilkunastoma, jeżeli nie z kilkudziesięcioma…

Słyszałyśmy potem, jak ludzie między sobą opowiadali: „Na stoku były takie radosne siostry zakonne!”, „Dały mi obrazek Jezusa!”, „Nie jestem katolikiem, ale to takie niesamowite!”.

Tak pozytywnie Was odbierali?

Tak! Podam Ci przykład. W Stanach ludzie mają wielki szacunek dla żołnierzy i zdarza się, że podchodzą do nich na ulicach i mówią „dziękuję panu za służbę ojczyźnie”. Na stoku zatrzymał się przy mnie 12-14 letni chłopak i mówi: „Siostro, dziękuję siostrze za służbę Kościołowi. I tak przy okazji – nie jestem katolikiem”.

Za co dziękował?

Ludzie są nam bardzo wdzięczni nawet za to, że po prostu nosimy habit. Po II Soborze Watykańskim wiele amerykańskich sióstr zdjęło habit, wiele z nich też wystąpiło z zakonów.

Ludziom w jednym momencie zawalił się obraz Kościoła. Kiedy widzą teraz młode siostry w tradycyjnych habitach, są przeszczęśliwi.


SIOSTRA MARIA VIANNEYA

Czytaj także:
Jak wygląda dzień siostry zakonnej? Opowiada s. Maria Vianneya

Katolicy w Waszyngtonie

Jak to „siostry zdjęły habity”?

Wiele sióstr zaczęło się ubierać na świecko. Niektóre zrozumiały, że o to chodzi w nowych zaleceniach soboru. Inne, które chciały pozostać wierne tradycji, nie odnajdywały się w tych nowych formach i wolały wystąpić. Dopiero teraz życie zakonne w USA się odradza.

Jest wiele nowych zgromadzeń, które powstały 20 do 40 lat temu jako odpowiedź na to, co się posypało. Są nowe, ale tradycyjne, zakorzenione w długoletniej tradycji dominikańskiej, benedyktyńskiej… Wróciły też habity i dawne struktury. Idzie wiosna!

W Waszyngtonie jest ich dużo?

My pracujemy tu w tzw. „Małym Rzymie”. To obszar Waszyngtonu, gdzie jest kumulacja katolickich kościołów i instytucji.

Obok Narodowego Sanktuarium św. Jana Pawła II, w którym posługujemy, jest Narodowa Bazylika Niepokalanego Poczęcia – jeden z największych kościołów na kontynencie. Zaraz obok jest Episkopat, Katolicki Uniwersytet Ameryki, są domy formacyjne przynajmniej 6 zgromadzeń, dwa seminaria diecezjalne…

To wyjątek, bo USA to kraj generalnie protestancki. Kiedy pojechałam do Bostonu, gdzie też mamy klasztor, siostry zabrały mnie do centrum miasta i co chwilę widziałam piękną wieżę kościoła, ale żaden z nich nie był katolicki, do tego część zamieniono na muzea.

Amerykanie czytają „Dzienniczek”

Przeszło rok temu dwie siostry wyjechały z Łagiewnik, żeby rozpocząć misję Waszego Zgromadzenia w Waszyngtonie. Ile jest Was tam dzisiaj?

Jesteśmy teraz trzy – dwie Polki i Słowaczka. Faktycznie przyjechałyśmy tu w październiku 2016 r. i od początku oprócz wyjazdów z głoszeniem po całym kraju zajmujemy się przede wszystkim posługą w Narodowym Sanktuarium św. Jana Pawła II. Nie ma tu może takich tłumów jak w Łagiewnikach, ale dzięki naszej codziennej obecności wśród ludzi coraz więcej Amerykanów dowiaduje się, że jesteśmy w Stanach, i że jesteśmy tu dla nich na dobre i na złe.

Amerykanie są zaskoczeni „siostrami od s. Faustyny”?

Na początku kiedy przyjechałyśmy, wiele osób pytało: „Kiedy Siostry wyjeżdżają?”. Brzmi to brutalnie, ale oni chcieli dobrze wykorzystać czas, w którym jesteśmy na miejscu. Byli pewni, że przyjechałyśmy tylko na parę dni.

Wciąż musimy tłumaczyć, że nie jesteśmy atrakcją turystyki religijnej, że nie wrócimy zaraz do ultrakatolickiej Polski, ale jesteśmy po to, żeby im służyć.

Chcemy poznać ich kulturę i razem z nimi iść do Boga. Zresztą, nasze zgromadzenie od 30 lat ma klasztor w Bostonie, ale nie miałyśmy na co dzień misji w miejscu publicznym i dlatego często ludzie myśleli, że jesteśmy w Stanach przejazdem.


ŚWIĘTA FAUSTYNA

Czytaj także:
Jezus do św. Faustyny: „Rozdawaj łaski, jak chcesz, komu chcesz”. Korzystajmy z tego!

Czyli kojarzą św. Faustynę?

Tak, choć inaczej niż w Polsce: albo ją tu znają i to znają świetnie, albo wcale. Brakuje ludzi „środka”. Czasem mam wrażenie, że studenci znają ją tu lepiej niż młodzi Polacy.

Podchodzą do mnie i mówią: „Siostro, przeczytałem Dzienniczek dwa razy!”, „Kocham siostrę Faustynę!”. Wśród starszych katolików więcej niż połowa rozpoznaje nas od razu, po habicie.

Spotykam też dziewczyny które dziwią się: „To siostry tu są? A ja wstąpiłam do innego zgromadzenia, bo myślałam że jesteście tylko w Polsce!”. Nawet nie szukały, bo były przekonane, że żeby być w naszym zgromadzeniu, trzeba jechać do Polski i nauczyć się polskiego.

Życie w zakonie. USA a Polska

Jakie wyzwania ewangelizacyjne w USA są dla Siostry najtrudniejsze?

Pierwsza sprawa, która przychodzi mi na myśl, to wielkie zróżnicowanie. Tu są obecne wszystkie możliwe religie świata, a także wiele sekt. W Polsce nie zdarza się, by ktoś do mnie podszedł z pytaniem: „Kim jesteś?”. A tu naprawdę szczerze ludzie zaciekawieni naszym wyglądem pytają, co ten strój oznacza.

Domyślają się, że chodzi o jakąś religię, ale nie mają pojęcia o jaką. Ostatnio, gdy szłam ubrana w kurtkę, a więc krucyfiks, który noszę na sercu był zasłonięty, zostałam wzięta za muzułmankę. Musiałam długo tłumaczyć, że to nakrycie głowy i długa „sukienka” co innego oznaczają (śmiech).

Czym różni się życie siostry zakonnej w Stanach od życia w Polsce?

To jest szerokie pytanie, ale może wspomnę o jednym szczególe. Zauważyłam tu wielkie zapotrzebowanie na kierownictwo duchowe. Polacy rzadziej myślą o kierownictwie, a jeśli już, to szukają księdza.

Bardzo sporadycznie zdarzało się u nas w kraju, by ktoś zwrócił się do mnie z prośbą o kierownictwo, a tu prosi o to wiele osób.

Ale nie zostanie Siostra w Waszyngtonie na zawsze?

Skąd takie myśli, Jolu?! Rozmawiałaś z Duchem Świętym? (uśmiech). Składając śluby zakonne powiedziałam Panu Bogu „tak” na wszystko, czego On pragnie. A On ma to w zwyczaju, że objawia swoje pragnienia powoli, po kawałku. Staram się skupiać na tu i teraz i jak najlepiej przeżyć ten dany mi czas.

Co planują Siostry zrobić w najbliższych miesiącach?

Coraz intensywniej przygotowujemy się do pielgrzymki do Polski. Młodzi, którzy często przychodzą do sanktuarium nie dawali nam spokoju i w końcu trzeba było się zgodzić (śmiech).

Po raz pierwszy organizujemy taki wyjazd, więc chciałyśmy pojechać tylko w gronie najbliższych i jeśli wszystko dobrze pójdzie, to ufamy, że będą kolejne wyjazdy w przyszłości. Będziemy pielgrzymować śladami świadków miłosierdzia: św. Faustyny, św. Jana Pawła II i św. Maksymiliana. Młodzi chcą, żeby to był bardzo duchowy czas. Ich gorliwość jest dla mnie bardzo budująca. Jest nadzieja dla Ameryki.

Jeżeli jesteście ciekawi, jak siostry służą w Narodowym Sanktuarium św. Jana Pawła II w Waszyngtonie, możecie obserwować profil Saint John Paul II National Shrine na Facebooku.


OJCIEC CHRISTOPHER ORTEGA

Czytaj także:
Amerykański ksiądz od popkultury. Fan kreskówek i superbohaterów, który uwielbia Polskę


ŚWIĘTY PATRYK

Czytaj także:
Święty Patryk: człowiek, który podbił Irlandię dla Jezusa


SISTER MARIA CARITAS NOTES

Czytaj także:
Testament zakonnicy: 10 rzeczy, których nigdy nie będę żałować przed śmiercią

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
św. Faustyna KowalskaUSAzakon
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail