Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Ostatnia bajka o ziemi”. Fikcja, która „może dotyczyć nas”

Udostępnij

Wygląda na to, że tylko oni ocaleli. Lądują w przedziwnej, postapokaliptycznej rzeczywistości. Ojciec oraz dwoje jego dzieci. „Ostatnia bajka na ziemi” to krótkometrażowy film z gatunku science fiction – taki, który w polskiej kinematografii się nie zdarza. O środowisku, końcu świata, ale i o ważnych, trudnych, rodzinnych relacjach.

Od początku myślałam o tym, żeby wykreować ciekawy świat – mówi reżyserka, scenarzystka oraz autorka zdjęć – Magdalena Seweryn, która nad swoim filmem pracowała z Igorem Połaniewiczem.

 

Oboje są studentami Wydziału Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

 

Postapokalipsa, którą wywołał człowiek

Pierwsze, na co zwracamy uwagę, to niesamowite zdjęcia. Wszystko jest jakby zmierzchające, mgliste, nieco duszne, głuche, puste. Z drugiej strony jednak mamy do czynienia z naturą – dla większości scen swoich przestrzeni „użyczył” Kampinoski Park Narodowy.

Chciałam pozostawić bohaterów samych sobie z naturą. Naturą, która jest nieprzewidywalna – wyjaśnia reżyserka.

Bohaterowie przetrwali jakiś kataklizm. Nie wiadomo jednak, co dokładnie się wydarzyło. Poznajemy ich w chwili, gdy zmuszeni są nosić specjalne kombinezony, chroniące przed skażonym powietrzem. Mieszkają w podziemnym, klaustrofobicznym bunkrze.

Troje ludzi znajduje się w ekstremalnej rzeczywistości, każdy dzień jest walką o przetrwanie. Sam ojciec żyje w strachu, ale musi się podjąć prozaicznych zajęć. Mieszkają w podziemiu, odizolowani od ludzi – tłumaczy Seweryn.

Panująca postapokalipsa została wywołana bliżej niedoprecyzowanym kataklizmem, który sprawił, że wszystko wokół jest skażone.

Magda Seweryn podkreśla, że ten film to także przestroga:

 To może dotyczyć nas. Degradacja środowiska oraz ocieplenie klimatu – wszystko wynika z ludzkiej działalności.

Reżyserka i scenarzystka zaznacza, że zależało jej na zestawieniu ludzi z naturą:

To pozostawienie ich samych sobie z naturą, która jest nieprzewidywalna. W świecie, gdzie nie ma telefonów, komputerów, nie ma przywilejów cywilizacyjnych, które obecnie posiadamy.

 

Ojciec, dzieci i skażone środowisko

Taki stan sprzyja pracy nad budowaniem relacji między ojcem a dziećmi:

Żyją w klaustrofobicznych pomieszczeniach, są pod ziemią. Ciągle przebywają ze sobą, przy czym ojciec jest nadopiekuńczy. Zdecydowanie jest to film o relacjach między tatą a dziećmi. Wyeksponowana jest zwłaszcza to, co łączy go z córką, która jest w okresie dojrzewania. Potem wydaje się jej, że coś zauważyła, w co ojciec nie chce uwierzyć.

W świecie przedstawionym w „Ostatniej bajce o ziemi” nie ma gier, smartfonów, ostatnich zdobyczy techniki. Las, bunkier  wszystko, poza radiostacją – wydaje się wypłukane z nowych technologii. Ciekawie jest obserwować, jak nastolatkowie odnajdują się w tej zastanej rzeczywistości.

Dzieciaki nie mają gier, więc muszą rysować, zbierać motyle, robić sobie warcaby z kamyków – opowiada Seweryn.

 

Crowdfunding

Młodzi filmowcy swoją produkcję finansują częściowo z własnej kieszeni. Mimo wsparcia instytucji kulturalnych czy samej uczelni, nie udaje się zebrać wystarczającego budżetu do realizacji takiego pomysłu. Wielu młodych artystów w Polsce decyduje się w takiej sytuacji na poszukiwania dodatkowych źródeł finansowania i prosi o pomoc potencjalnych widzów. Niestety, dla wielu jest to jedyny sposób na dokończenie dzieła.

Magda Seweryn podkreśla, jak wielkie znaczenie ma każdy darczyńca. Dodaje, że jest to także forma promocji filmu, na który zbiera pieniądze. W przypadku „Ostatniej bajki…” dodatkowym atutem jest to, że zgłasza się wiele osób, które chcą podzielić się swoimi talentami.

Piszą do nas ludzie i oferują pomoc. Ktoś mi zrobi muzykę, ktoś mi zrobi plakat. To jest niesamowite – relacjonuje młoda reżyserka.

Trzymajcie kciuki za twórców. Miejmy nadzieję, że niedługo uda im się skończyć bajkę i zobaczymy ją wkrótce na festiwalach i dobrych kinach studyjnych.

Zobacz galerię kadrów „Ostatniej bajki o ziemi”:

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail