Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Polski Nazaret. W Nadzwyczajnym Roku św. Józefa Kaliskiego odwiedziłem jego sanktuarium [zdjęcia]

Kamil Szumotalski/ALETEIA
Udostępnij

To tam znajduje się „słynący łaskami” i „cudowny” obraz Świętej Rodziny.

Kiedy usłyszałem informację o tym, że rozpoczyna się Nadzwyczajny Rok św. Józefa Kaliskiego, postanowiłem, że w ciągu najbliższych miesięcy wybiorę się do sanktuarium tego niezwykłego patrona. Okazja przytrafiła się bardzo szybko i myślę, że św. Józef trochę sam maczał w tym palce.

 

Polski Nazaret

Droga z Warszawy do Kalisza nie jest zbyt trudna. Przez większą część trasy pędzi się autostradą i dopiero ostatnich kilkadziesiąt kilometrów pokonuje się przecinając mniejsze miejscowości. Kalisz, podobnie jak św. Józef, zyskał miano „starego” (przez długi czas uważany był wręcz za najstarsze miasto w Polsce). Czy właśnie dlatego tam znajduje się Narodowe Sanktuarium św. Józefa? Zapewne nie, ale to skojarzenie samo mi się nasunęło, kiedy dojechałem na miejsce.

Przed sanktuarium stoi sporych rozmiarów brama jubileuszowa, która prowadzi do wnętrza świątyni. Sam kościół zdaje się nie bez przyczyny nazywać „Polskim Nazaretem”. Pośrodku dużego miasta, wpisane w jego codzienność, a jednocześnie zapewniające schronienie przed zgiełkiem i hałasem. Gdy tylko zamykają się za mną drzwi, nad głową odnajduję pierwsze oznaki tego, kto patronuje temu sanktuarium.

 

Historie pisane ręką św. Józefa

Wewnątrz kościół wygląda całkiem zwyczajnie. Sporych rozmiarów świątynia, za głównym ołtarzem obraz Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W jednej z bocznych naw szereg konfesjonałów. Co istotne, konfesjonały nie są puste. Przez cały dzień trwa w nich dyżur spowiedniczy. Chętnych do spowiedzi nie brakuje.

W drugiej nawie z daleka wita nas widok „słynącego łaskami” i „cudownego” obrazu Świętej Rodziny. Tam gromadzą się pielgrzymi, ale też i miejscowi wierni, którzy chcą zatrzymać się na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. W ciągu dnia sprawowane są też msze święte, na których można usłyszeć naprawdę mądre i pokrzepiające kazania.

„Kalisz – dopisz swoją historię” to hasło promujące od niedawna miasto. Czy ogłoszony przez papieża Franciszka Rok Jubileuszowy przyczyni się do tego, że za kilkanaście, kilkadziesiąt lat do sanktuarium będą przyjeżdżać rodziny wdzięczne za historię swoich rodziców, dziadków dopisaną ręką św. Józefa?

 

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail