Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Choroba afektywna dwubiegunowa – jak z nią żyć?

CHOROBA DWUBIEGUNOWA
Shutterstock
Udostępnij

Obserwatorzy przecierają oczy ze zdumienia. Dziwią się, że nie odpoczniesz, tylko ciągle pędzisz. A w pewnym momencie czujesz, że nie tylko nie chcesz, ale nawet nie potrafisz już iść.

Choroba afektywna dwubiegunowa – jak się objawia?

Wyobraź sobie, że biegniesz. Szybko, coraz szybciej. Biegniesz już długo i w ogóle Cię to nie męczy. Narasta radość, ogarnia Cię entuzjazm. Masz tyle siły, że zaczynasz rozumieć, że możesz dobiec, gdzie tylko chcesz. Po drodze przybijasz ludziom piątki, wpadasz na świetne pomysły, opowiadasz o swoich planach, śmiejesz się, podnosisz szybko szpargały, które wypadły komuś z torby. Obserwatorzy przecierają oczy ze zdumienia. Dziwią się, że nie odpoczniesz, tylko ciągle pędzisz. „Nie ich sprawa” – myślisz. Masz duże możliwości, więc po prostu je wykorzystujesz.

W pewnym momencie dobiegasz do lasu i potykasz się o gałąź. Przewracasz się i turlasz w kierunku dołka. Wcześniej niewidocznego, nakrytego kolorowymi liśćmi. Leżysz. Nie potrafisz się podnieść. Wszystko Cię boli. Płaczesz. Masz pewność, że już nie wstaniesz. Leżysz tam bardzo długo. Ludzie zaczynają się dziwić, podchodzą i mówią, że dasz radę. Niektórzy wyciągają rękę, chcą pomóc. „Nie musisz przecież biec, po prostu chodź, tak jak my” – mówią. Ale Ty czujesz, że nie tylko nie chcesz, ale nawet nie potrafisz już iść.

Dwa powyższe obrazy to metafora, która przyszła mi do głowy po lekturze książki Złap równowagę. Jak dobrze żyć z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym? Jej autorzy przekonująco dowodzą, że zmagając się z chorobą, przy której istnieje tendencja do popadania w skrajności, można nauczyć się iść równym tempem.

 

Mania i depresja na zmianę

ChAD – choroba afektywna dwubiegunowa, kojarzona często z artystami, to zaburzenie psychiczne, które – w ogromnym skrócie – charakteryzuje się naprzemiennie występującymi epizodami manii i depresji. Mania to stan nadmiernego pobudzenia, euforii, w którym podejmuje się bardzo dużo aktywności, występuje tendencja do ryzykownych zachowań, czasem poczucie omnipotencji. Depresja – chyba wiadomo…

Choroba afektywna dwubiegunowa to druga najczęstsza przyczyna niezdolności do pracy z powodów psychiatrycznych. Istnieje więc spora szansa, że albo jesteś w grupie ryzyka, albo znasz kogoś, kto w niej jest” – pisze Piotr Bucki, który w książce opowiada o swoich sposobach na dobre życie z dwubiegunówką, oraz Wojciech Pączek, psychiatra, którego Bucki zaprosił do współpracy.

Ich zdaniem „szukanie równowagi to fajne zadanie”. Idąc tropem ukutej wyżej metafory, można powiedzieć, że autorzy książki podają sposoby na to, jak nauczyć się zanadto nie rozpędzać i jak być na tyle ostrożnym, żeby nie potknąć się i nie wpaść do dołu. Okazuje się, że znalezienie lekarza, który postawi trafną diagnozę, i być może wypisze receptę na konieczne do stabilizacji nastroju leki, to za mało… Co jest potrzebne dodatkowo?

 

Po pierwsze psychoterapia

Autorzy zalecają terapię poznawczo-behawioralną. Podkreślają wielką rolę świadomości i poznania siebie. Obserwowanie i analiza swoich myśli, emocji i reakcji na nie, pozwala nauczyć się wychwytywać te szkodliwe i nieprawdziwe odpowiednio wcześniej. Dzięki temu łatwiej nad sobą panować.

Po drugie dieta, sport i regularny sen. Czas na odpoczynek. Krótko mówiąc – zdrowy styl życia. Łatwo powiedzieć. Teoretycznie do tego wszystkiego dąży każdy z nas. Dla osób z ChAD, wyregulowanie swojego rytmu dnia, tygodnia, jest szczególnie cenne. Bucki zachęca do tego, by wybrać taką aktywność fizyczną, jaką lubimy. Nie trzeba zmuszać się np. do biegania. Ważne jest, żeby po prostu regularnie się ruszać. Dla jednych będzie to basen dwa razy w tygodniu, dla kogoś rowerek na siłowni, dla innych codzienny, dwudziestominutowy spacer. Interesujący jest też wątek diety prokognitywnej. Możemy dowiedzieć się czegoś o zasadach odżywiania korzystnego dla mózgu.

Po trzecie uważność. Bycie tu i teraz. Coś, czego brakuje w dzisiejszych czasach chyba nam wszystkim. Bo kto nie łapie się na rozpamiętywaniu przeszłości, zamartwianiu przyszłością i nie sięga po telefon, gdy tylko przyjdzie jakaś wiadomość? A lepsza jest przecież koncentracja na tym, co robię teraz, robienie tego dobrze. „Przekonały mnie wyniki badań dotyczące skuteczności uważności w redukcji stresu, zaburzeń lękowych i zwalczania myśli automatycznych” – czytamy. Każdy zaś na pewno miał okazję przekonać się, że lepiej się z kimś rozmawia albo łatwiej pracuje, gdy nie rozprasza nas ciągle choćby telefon, który trzeba odebrać albo na który co chwilę zerkamy.

Złap równowagę… to nie tylko poradnik i świadectwo życia mężczyzny żyjącego z dwubiegunówką, ale też zachęta do wytrwałej, cierpliwej, konsekwentnej pracy nad sobą. Rzecz warta uwagi.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail