Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Film, o ludziach, którzy przeszli piekło i umknęli śmierci. Zobacz zwiastun „Sobiboru”

SOBIBÓR, FILM
Materiały dystrybutora
Udostępnij

600 wycieńczonych więźniów podjęło próbę ucieczki z obozu w Sobiborze i stanęło naprzeciwko uzbrojonych strażników. Ten wyjątkowy epizod z II wojny światowej opowie film „Sobibór”.

14 października 1943 roku wybuchł bunt w obozie zagłady w Sobiborze na Lubelszczyźnie. 600 wycieńczonych więźniów podjęło próbę ucieczki, stając naprzeciwko uzbrojonych strażników. Po krwawej walce z obozu uciekło blisko 200 osób. 42 z nich doczekały końca wojny. W 2018 roku przypada 75. rocznica tych tragicznych wydarzeń. To dobra okazja, by przypomnieć o tej historii i pokazać ją na wielkim ekranie.

 

Jedyna taka ucieczka w historii II wojny światowej

Tym bardziej, że film zatytułowany po prostu „Sobibór” to epicka produkcja z międzynarodową obsadą – i jak zapowiada trailer – przygotowana z rozmachem. Grają w niej: Christopher Lambert (znany z filmów „Zabić księdza”, „Nieśmiertelny” czy „Mortal Kombat”), Michalina Olszańska, Mikołaj Krawczyk („Misja Afganistan”), Konstantin Chabienski („Admirał”, „Wanted – Ścigani”), Fabian Kocięcki i Kacper Olszewski. To prawdziwa historia zbrojnego buntu i jedynej w historii II wojny światowej masowej ucieczki więźniów z hitlerowskiego obozu.

Stworzyliśmy wzruszający film o ludziach, którzy przeszli piekło i cudem uniknęli śmierci” – powiedział reżyser i odtwórca jednej z głównych ról Konstantin Chabienski. „Sobibór” to film o ludziach, którzy w totalnie opresyjnych warunkach znaleźli w sobie siłę, by stawić czoła wrogowi. Stanęli do nierównej walki, wybierając wolność.

Film w reżyserii Chabienskiego opowiada historię ostatnich tygodni przed powstaniem oraz pokazuje przebieg samego buntu. Gdy do obozu trafia Aleksander Peczerski (w tej właśnie roli Chabienski), pułkownik Armii Radzieckiej, schwytany na froncie wschodnim, staje się dla niego jasne, że jedynym sposobem na uniknięcie pewnej śmierci jest ucieczka z obozu. Peczerski staje na czele konspiracji, której celem jest ucieczka wszystkich osadzonych. Utrzymanie planu w tajemnicy okazuje się trudniejsze, niż się wydawało, a postawa Peczerskiego przyciąga coraz większą uwagę.

 

Bunt więźniów w Sobiborze

Obóz zagłady w Sobiborze, położony na linii Chełm – Włodawa, zaczął funkcjonować w kwietniu 1942 roku. Został utworzony przez nazistów w ramach akcji „Reinhardt”. Liczba ofiar obozu w Sobiborze szacowana jest na 200 tysięcy.

Sobibór odróżniał się od innych obozów zagłady, bo często kierowano do niego transporty z różnych państw Europy – m.in. z Holandii, Francji, Czech, Rosji, Czech, Słowacji, Austrii i Ukrainy. Machina masowego mordu w Sobiborze działała niezwykle sprawnie – ludzie z transportów, którzy trafiali do Sobiboru, byli niemal natychmiast uśmiercani w komorach gazowych. W obozie przebywała stale kilkudziesięcioosobowa grupa więźniów, których naziści wykorzystywali do prac pomocniczych. Dlatego miejscowej ludności wmawiano, że Sobibór jest obozem pracy.

Bunt, jaki wybuchł w Sobiborze 14 października 1943 roku był wyjątkową, jeśli chodzi o zakres, akcją podczas całej II wojny światowej. Grupa buntowników liczyła ok. 600 osób. Podjęli oni próbę ucieczki. Część strażników została o określonej wcześniej godzinie zwabiona do warsztatów rzemieślniczych. Walka była krwawa, ale ok. 200 więźniom (według innych źródeł – ok. 300) udało się zbiec z Sobiboru, a kilkudziesięciu przeżyło nawet do końca wojny.

 

Blatt: W Sobiborze nigdy nie widziałem, żeby ktoś płakał

Jednym z takich ocaleńców był Tomasz „Toivi” Blatt (w tej roli Kacper Olszewski), który swoje przeżycia, a także pierwsze chwile po ucieczce opisał w książkach. Blatt po wojnie studiował dziennikarstwo, a w 1959 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował m.in. nad dokumentowaniem Zagłady. Blatt jest także autorem niezwykłego wywiadu z byłym oficerem SS Karlem Frenzlem (przedruk w Polsce ukazał się w „Przeglądzie Tygodniowym”).

Film „Ucieczka z Sobiboru” (wyprodukowany przez telewizyjną stację CBS) powstał w dużej mierze w oparciu o dzienniki Blatta, w których pisał m.in.:

W Sobiborze nigdy nie widziałem, żeby ktoś płakał. (…) Być może jest to dany przez naturę sposób na przeżycie (…). Nie mamy już łez, chciałeś powiedzieć? Nie, to dlatego, że staliśmy się robotami; instynkt przetrwania wziął górę.

„Toivi” był także bohaterem jednego z reportaży Hanny Krall – „Autoportret z kulą w szczęce”. Blatt zmarł w 2015 roku w Stanach Zjednoczonych.

 

„Gydby nie Peczerski, nikt nie przeżyłby Sobiboru”

O Aleksandrze Peczerskim, przywódcy buntowników w Sobiborze, Blatt pisał tak:

Nie było najmniejszej wątpliwości, dla mnie i reszty ocalałych, że Peczerski był bohaterem. Wszyscy zgadzali się, że gdyby nie było go z nami, nikt nie przeżyłby Sobiboru.

Po buncie więźniów hitlerowcy zlikwidowali obóz w Sobiborze. Ślady zbrodni, jakie miały w nim miejsce, zostały zatarte przez SS. Los Peczerskiego po wojnie nie był lekki. Był represjonowany. Władze ZSRR uznały jego przymusową pracę w obozie za… zdradę. W efekcie Peczerski trafił na kilka miesięcy do więzienia. Po wyjściu na wolność przez kilka lat nie mógł znaleźć pracy. W 2013 roku, ponad dwadzieścia lat po swojej śmierci, Peczerski został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczpospolitej.

Film „Sobibór”, to produkcja, w którą zaangażowało się kilka krajów (Rosja, Polska, Niemcy, Litwa). W kinach będzie można ją oglądać od 11 maja.

*Korzystałam m.in. z pressbooka dystrybutora – Nova Films

Jeśli nie widzisz wideo kliknij TUTAJ

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.