Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Paweł Kozacki OP: cała duchowość chrześcijańska jest paschalna. Czym tak naprawdę jest Pascha?

BARANEK PASCHALNY
Udostępnij

Powołanie chrześcijańskie jest powołaniem do przejścia: od grzechu do miłości, od śmierci do życia, od starego człowieka do nowego, od życia doczesnego do wiecznego. Cała duchowość chrześcijańska jest paschalna.

Z o. Pawłem Kozackim OP, przełożonym Polskiej Prowincji Dominikanów, rozmawia Małgorzata Bilska.

 

Małgorzata Bilska: Mamy Triduum Paschalne, Wigilię Paschalną, paschał, życzymy sobie błogosławionej Paschy itd. Co znaczy dziś w Kościele Pascha?

O. Paweł Kozacki OP: Żeby zrozumieć Paschę Kościoła, trzeba odwołać się do Paschy pierwotnej, żydowskiej, do wydarzeń, które miały miejsce podczas wyjścia Izraelitów z Egiptu, co zostało opisane w Księdze Wyjścia.

Bóg powołał Mojżesza, żeby wyprowadził Izraela z niewoli egipskiej, a potem wspierał go swoją nadprzyrodzoną mocą, która wyrażała się w plagach zsyłanych na Egipt. Ostatnim aktem, dziesiątą plagą, było przejście Anioła Śmierci, który zabijał wszystko, co pierworodne.

Nie dotykając domów oznaczonych w szczególny sposób.

Bóg powiedział, że Anioł Śmierci będzie zabijał wszystko, co pierworodne – z ludzi, z bydła, z innych zwierząt, ale ominie domy, w których został złożony w ofierze jednoroczny baranek, a odrzwia domów pokropiono jego krwią.

Słowo pascha tłumaczymy jako przejście, ale ma ono różne znaczenia.

Może to być noc przejścia Anioła Śmierci, wyjście Izraelitów z Egiptu, z domu Niewoli… Przejściem była wędrówka z Egiptu do Ziemi Obiecanej, w którą wpisuje się przejście przez Morze Czerwone, przejście przez pustynię…

W międzyczasie następuje nadanie przymierza na Synaju, wejście do Ziemi Kanaan. Te wydarzenia ukonstytuowały Naród Wybrany. Natomiast na pamiątkę nocy wyjścia z Egiptu Żydzi co roku obchodzą Święto Paschy.

Pesach – najważniejsze święto żydowskie.

Na początku miało charakter trochę rolniczy, potem zostało bardzo mocno połączone z historią wyjścia. Uczta paschalna zaczyna się w ten sposób, że najmłodszy członek rodziny pyta: „Dlaczego świętujemy i co to oznacza?”, a najstarszy opowiada: „Pan ręką mocną wywiódł nas z Egiptu, z domu niewoli”, przypomina historię wyzwolenia przez Pana.

Towarzyszy temu przekonanie, że udział w uczcie Pesach jest nie tylko wspomnieniem dawnych dzieł, lecz udziałem w aktualnym dziele Boga. Żydzi wszystkich pokoleń uczestniczą w wydarzeniu, tworząc tożsamość Narodu Wybranego. Moc tych wydarzeń dotyka każdego czasu, każdego roku, gdy Pascha jest obchodzona.

I to jest kontekst żydowski. W nim pojawia się Chrystus, który przed śmiercią spożywa ostatnią wieczerzę z uczniami. Czy ona była paschalna, czy nie, o to spierają się egzegeci. Najprawdopodobniej miała ona charakter paschalny, natomiast nie była ściśle wieczerzą paschalną.

Święto Pechach trwa 7 dni, tak?

Tak, zaczyna się 14 dnia miesiąca Nisan. Po zmierzchu zaczyna się jeść wieczerzę paschalną.

Nie można było sądzić Jezusa w czasie święta?

Trudno byłoby Go wtedy sądzić i skazać. Natomiast Jan w Ewangelii pokazuje (relacje jego i synoptyków różnią się między sobą, obecnie się przyjmuje, że chronologia Jana jest chyba bardziej prawdziwa), jak Chrystus nawiązuje do wydarzeń starotestamentalnych. Można powiedzieć – czyni nową Paschę. Nowe Przejście.

Zapowiadając swoją śmierć i zmartwychwstanie?

On je zapowiada, lecz misterium paschalne traktuje się jako całość: od Ostatniej Wieczerzy przez mękę i śmierć do zmartwychwstania. To jest Pascha Chrystusa. Paweł będzie mówił: Chrystus jest naszą Paschą.

Jak opisał to św. Jan?

Jan nawiązuje do Starego Testamentu przez obraz Ostatniej Wieczerzy, która ma wymiar paschalny oraz przez inne skojarzenia. W jego Ewangelii Chrystus jest światłem świata. Słup obłoku albo słup światła prowadził Izraelitów przez pustynię. Chrystus jest chlebem żywym, tak jak chlebem była manna na pustyni.

Chrystus jest nowym Mojżeszem; daje nowe prawo. Jest skałą i źródłem wody żywej – na pustyni Mojżesz wyprowadza wodę ze skały. I co najważniejsze, Chrystus jest barankiem paschalnym. Baranek został złożony w ofierze w noc przejścia Anioła Śmierci, noc paschalną w Egipcie; Chrystus przelewa swoją krew, ocalając nią od śmierci wiecznej każdego człowieka.

To, co Bóg zapowiedział w Starym Testamencie, w Chrystusie wypełnia się w sposób doskonały. Dlaczego? Bo starotestamentalna pascha była wyprowadzeniem Izraelitów z ziemskiej niewoli. W sensie indywidualnym każdy człowiek podlega grzechowi i skutkom grzechu, czyli śmierci.

Chrystus sam ofiarowuje siebie z miłości do każdego człowieka. Oddaje życie, abyśmy my je mieli. Jezus przechodzi przez największą ciemność. Bierze na siebie cały brud świata, cały grzech. Mimo tego, że jest zmiażdżony złem, przechodzi przez śmierć, przez „Morze Czerwone” i wprowadza w ludzkość do Królestwa Niebieskiego. Do nowej ziemi i nowego nieba, do życia wiecznego.

Jesteśmy niebywale głęboko (i często bezwiednie…) zanurzeni w tradycji żydowskiej.

Wyrastamy z niej.

Czy my, jako katolicy, na pewno mamy pełną świadomość, że Wielkanoc to Pascha? A nie święcenie pokarmów?

Bardzo nie lubię uogólnień. Nie wiem, kto to jest „my, katolicy”. Jak w każdej religii: jest oficjalna doktryna, wyrażona w tym wypadku w Magisterium Kościoła, i jest wiedza oraz praktyka życia konkretnych osób. Istnieją ludzie świadomi, co jest istotą chrześcijaństwa i na niej budujący swoje życie, a są i tacy, którzy przeżywają rzeczywistość bardzo powierzchownie.

Wielkanoc będzie im się kojarzyła ze święconką i zajączkiem, ale nie będą już potrafili odpowiedzieć na pytanie, dlaczego święcimy pokarmy, nie mówiąc o kwestii, dlaczego się cieszymy w noc paschalną. Jeżeli 1/3 Polaków nie wierzy w życie wieczne, to co tu mówić o radości paschalnej?

Jak dobrze przeżyć te święta?

Podobnie jak u Żydów, uczta paschalna jest nie tylko wspominaniem rzeczy minionych, ale udziałem w rzeczywistości, która trwa. Ten motyw jest obecny w chrześcijaństwie. Nasze świętowanie Paschy to nie jest udział w czymś pięknym, wspaniałym i świetlistym, co się kiedyś dokonało…

2 tysiące lat temu.

…ale bierzemy udział w czymś stale aktualnym. Każdy, kto na mocy chrztu jest złączony z Chrystusem, jest zaproszony do tego, żeby dokonać przejścia. Nasze życie jest przejściem.

Wielkanocne świętowanie, rozpamiętywanie tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, jest zaproszeniem do udziału w Passze Chrystusa, do tego, by w życiu codziennym, poprzez konkretne decyzje i czyny przechodzić od śmierci do życia. Jeśli mówię, że Chrystus jest moją Paschą i mam w niej udział, to wyznaję, że Chrystus ma moc wyprowadzić mnie z każdego grzechu.

Nie swoimi siłami.

Ludzie niewierzący mogą się doskonalić, stawać lepszymi ludźmi. Istotą tego, do czego jesteśmy zaproszeni na mocy Paschy, jest nie to, żebyśmy stawali się lepsi, tylko pozwolili Chrystusowi ukształtować w nas nowego człowieka. W święta uczestniczymy w Passze liturgicznie, ale też w rzeczywistości Paschy, która trwa. Moment przejścia jest wiecznym „teraz”.

Powołanie chrześcijańskie jest powołaniem do przejścia: od grzechu do miłości, od śmierci do życia, od starego człowieka do nowego, od życia doczesnego do wiecznego. Cała duchowość chrześcijańska jest paschalna.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail