Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„The Resurrection” Lenny’ego Kravitza? Kawałek o chwale zmartwychwstania!

LENNY KRAVITZ
Udostępnij

Pomyślałabyś, że Lenny Kravitz może śpiewać o zmartwychwstaniu? Światowa gwiazda muzyki ma za sobą nawrócenie i chętnie opowiada o swoim doświadczeniu miłości Boga.

Kariera Lenny’ego Kravitza, piosenkarza i kompozytora, należy do długich i bardzo udanych: od 1988 roku wydał 10 albumów i pracuje nad kolejnym. Występował na najważniejszych scenach, grał w przerwie Super Bowl. Przeniknął także do świata kina, pojawiając się w takich filmach jak „Hej, Skarbie” i „Igrzyska Śmierci”. Na płycie „Circus” z 1995 roku zamieścił piosenkę o tematyce chrześcijańskiej „The Resurrection”.

Spójrz, co On uczynił dla mnie,
Teraz żyję w innej przestrzeni i w innym czasie,
Kroczył po sprawiedliwej ścieżce,
By uchronić nas od gniewu Szatana,
Nie jesteśmy sami
I zmierzamy do domu.

Jeśli nie widzisz wideo kliknij TUTAJ

 

„The Resurrection” Kravitz’a – kawałek o chwale zmartwychwstania

„The Resurrection” rozpoczyna się w stylu „Stairway to Heaven”, czyli powoli narastającym dźwiękiem gitary akustycznej. Tekst piosenki jest wyraźnie chrześcijański, mówi o chwale zmartwychwstania Chrystusa i zbawieniu wszystkich dusz cierpiących w czyśćcu. To coś więcej niż proste rozważanie – to fantastyczna rockowa piosenka, której będziesz chciał słuchać na okrągło.

Kravitz zawsze śmiało głosił wiarę. W 2015 roku podzielił się na łamach „The Huffington Post” historią, która ugruntowała jego spojrzenie na chrześcijaństwo. W dzieciństwie Kravitz był członkiem chóru California Boys Choir, w którym tempo prób było tak intensywne i fizycznie obciążające, że Lenny zachorował. Podczas szpitalnej rekonwalescencji nawiązał znajomość z chłopcem dotkniętym podobną przypadłością. Chłopiec zaczął opowiadać mu o Jezusie.

 Zaczął mówić o wszystkim, co wiąże się z Chrystusem, o Piśmie Świętym i innych rzeczach, po prostu rozmawiał ze mną i czytał mi. To dosyć interesujące: wyobraź sobie dwóch chłopaków, którzy siedzą i prowadzą fantastyczną rozmowę o Bogu, o miłości i o Jezusie – opowiadał Kravitz.

Chociaż nie wychowywał się w rodzinie wyjątkowo religijnej – ojciec z pochodzenia był Żydem, matka chrześcijanką – Kravitz został dogłębnie poruszony rozmowami z kolegą chórzystą.

 

Lenny Kravitz: Doświadczyłem obecności Boga

„Nie potrafię tego wyjaśnić, ale obecność Boga była w tym pokoju wyczuwalna” – wspominał muzyk. I dodawał: „Mam na myśli coś mocnego i stałego, oboje to czuliśmy. Było to coś, co wydawało się nas pochłaniać. Obaj płakaliśmy, bo cokolwiek to było, było tak przemożne, że wprost uderzało w naszego ducha… Doświadczaliśmy obecności Boga”.

Ta chwila pomogła umocnić wiarę Kravitza w to, że Bóg naprawdę znajduje się wszędzie:

Istota, materia duchowa, moc, która mnie stworzyła, była tam ze mną. Nie musiałem zwracać się do nikogo, żeby obcować z Bogiem. Był właśnie tam. Było to osobiste doświadczenie.

Jeśli nie widzisz wideo kliknij TUTAJ

 

„Seks jest ważny. Ale tylko z moją żoną!”

Jak przystało na gwiazdę rocka, pokus nigdy nie brakowało. Po tym, jak uległ jednej z nich, powziął decyzję, by nigdy już nie powtórzyć tego błędu.

„Robiłem coś normalnego, byłem z kimś i pamiętam, jak obudziłem się następnego dnia, myśląc: Co ja robię?. To nie tak, że straciłem kontrolę. Nie chodziło o grupis, ani o kogoś, kogo poznałem na ulicy. Tak nie funkcjonowałem. Był to ktoś, kogo znałem. Ale wciąż zastanawiałem się: Co ja robię? Dlaczego?. Tego ranka po prostu porozmawiałem z Bogiem, jak zwykłem to robić i powiedziałem: Musisz mi pomóc z tym skończyć. Ja tylko chcę z tym skończyć. Tego dnia się zmieniłem” – wyznał muzyk.

Dalej wspominał: „Potrzeba było lat, żeby znaleźć się na właściwej ścieżce. Żeby naprawdę to zrobić, żeby naprawdę usiłować iść dobrą drogą, a nie tylko o tym mówić. Nie chodzi o to, że to było nieważne… Uważam, że seks i bliskość są bardzo ważne. Ale rzecz w tym, że robię to z moją żoną i z nikim więcej”.

Tekst pochodzi z hiszpańskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail