Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 27/01/2021 |
Bł. Jerzego Matulewicza
home iconAktualności
line break icon

12 godzin w kanalizacji. ​Ratownicy: jego ocalenie to „wielkanocny cud”

CHŁOPIEC W KANALE

@CBSNews/Twitter

Aleksandra Gałka - 04.04.18

13-letni Amerykanin Jesse Hernandez bawił się w niedzielę 1 kwietnia wraz innymi dziećmi w jednym z miejskich parków w Los Angeles. Nagle nieszczęśliwie wpadł do kanału ściekowego, z którego po trwającej 12 godzin akcji ratunkowej udało się go wydobyć. Ratownicy przyznali, że ocalenie chłopca jest tak nieprawdopodobne, że można określić je „wielkanocnym cudem”.

Tylko modliłem się do Boga, by mi pomógł oraz bym nie umarł – powiedział Jesse dziennikarzom, z którymi spotkał się po tym, jak ochłonął po wypadku.

12 godzin w kanalizacyjnych rurach

Rzecznik straży pożarnej w Los Angeles Brian Humphrey podczas wcześniejszej konferencji prasowej opowiedział o szczegółach tego wypadku.

13-latek bawił się z innymi dziećmi w Griffith Park – jednym z parków w Los Angeles, gdzie jego rodzina zrobiła sobie wielkanocny piknik.

Chłopiec stał na deskach przykrywających wejście do kanału ściekowego, które pozostało po zlikwidowanym budynku sanitarnego. W pewnym momencie jedna z nich załamała się pod chłopcem, po czym dziecko wpadło z wysokości blisko 8 metrów do rwącego strumienia nieczystości.

Po prostu spadłem w dół – prąd zabrał mnie ze sobą – relacjonował Jesee w rozmowie z CBS2 News. – Zatrzymałem się, ponieważ mały tunel zaczął robić się coraz mniejszy, więc szybko stanąłem na nogi.

W tym właśnie miejscu Jessee spędził 12 godzin, przyjmując na siebie spływające nieczystości.

Kompani Jessego natychmiast pobiegli zawiadomić dorosłych, wśród nich także rodzinę chłopca, która wezwała pomoc, korzystając z ratunkowego numeru telefonu w USA – 911.

Jesse także miał ze sobą telefon komórkowy, który zaginął jednak w czeluściach kanału. Chłopiec przyznał, że pozostawiony sam sobie, nie mając znikąd pomocy, stracił nadzieję.

Myślałem o tym, że umrę – wspomina 13-latek.


EWELINA ZWIJACZ KOZICA

Czytaj także:
Baby w górach, czyli o ratowniczkach TOPR

Pływające roboty z kamerami

Akcja ratunkowa była niezwykle trudna. Uczestniczyło w niej 100 ratowników. Niektórzy sami przyznawali, że nie dowierzali w jej powodzenie.

Najpierw skupiono się na zlokalizowaniu chłopca. Udało się to przy pomocy kamer, które umieszczono w specjalnych pływających robotach.

Kluczowe okazało się odkrycie śladów dłoni chłopca na ścianie jednej z rur kanalizacyjnych. Ratownicy spenetrowali łącznie 734 metry kanałów.

Ostatecznie udało się go odnaleźć w odległości około 1,2 km od miejsca zniknięcia.

Według relacji jednego z członków ekipy ratunkowej – Adela Hagekhalila, po zdjęciu pokrywy włazu ratownicy od razu usłyszeli wołanie o pomoc. Opuścili gumowy przewód, który chłopiec chwycił i natychmiast udało się wydostać.




Czytaj także:
Pielęgniarka, która uratowała kilkanaście tysięcy kobiet i dzieci

Poprosił o komórkę

Gdy tylko znalazł się na powierzchni, poprosił o telefon komórkowy, aby zawiadomić rodzinę. To była jego pierwsza myśl, choć ledwie uszedł z życiem, spędził 12 godzin w ekstremalnie niebezpiecznych warunkach, w kanałach, w których panowały całkowite ciemności.

Przetransportowano go do szpitala, gdzie jego stan określono jako dość dobry.

Choć chłopiec spędził pod ziemią 12 godzin, dla członków jego rodziny czas poszukiwań wydawał się znacznie dłuższy.

Miałem wrażenie, że trwa to ponad 20 godzin. Tylko czekanie, czekanie. Żadnej odpowiedzi – skomentował ojczym chłopca, Arturo Ramirez. – Im dłużej czekasz, tym bardziej zaczynasz myśleć o innych rzeczach.




Czytaj także:
6 sytuacji, w których najmocniej działa Boża Opatrzność

Źródło: CBS2News, PAP

Tags:
ratunekUSA
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
Fabio Marchese Ragona
O tym, jak sutanna Jana Pawła II zrobiła się całkiem czarna. Opow...
2
KOLĘDA
Jarosław Kumor
Szczęść Boże, czy mogę zapalić? Kolęda z humorem: 8 zabawnych syt...
3
Ksiądz modli się przy ołtarzu
Sergio Argüello Vences
Jezus mnie skarcił, gdy odprawiałem mszę świętą
4
KARDYNAŁ ROBERT SARAH
Katolicka Agencja Informacyjna
Kard. Sarah: po sposobie sprawowania mszy świ...
5
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
6
SZATAN NIE MA KOLAN
Joanna Operacz
Dlaczego diabeł nie ma kolan? Czyli o grzechu prawdziwie szatańsk...
7
Oleada Joven
Ojciec Pio radzi, jak obchodzić się z aniołem stróżem
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail