Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Athos: podglądamy codzienne życie w Republice Mnichów

Archiwum prywatne autora
Udostępnij
Komentuj

Choć Athos wciąż pozostaje oazą niezmiennej tradycji, na Półwyspie działa bez problemu zasięg telefoniczny i internet. Mnisi używają jednak współczesnych narzędzi komunikacyjnych z niezwykłym umiarem, zazwyczaj tylko do celów praktycznych: rezerwacji miejsc noclegowych dla pielgrzymów i niezbędnych kontaktów.

Początki Republiki Mnichów

Ogrom dziedzictwa historycznego Athos – tej słynnej Republiki Mnichów znajdującej się na jednym z greckich półwyspów – możemy poczuć, gdy uświadomimy sobie, że pierwsze monastery powstawać zaczęły jeszcze przed chrztem Polski, pomiędzy IX i X wiekiem. Wielu historyków uważa co prawda, że asceci i mnisi mogli przybyć na Półwysep Athos już za czasów św. cesarza Konstantyna Wielkiego w IV w., ale najwcześniejsze, spisane na pergaminach relacje, pieczołowicie przechowywane do dzisiaj w bibliotekach wielu atoskich klasztorów, wskazują, że pierwsze ośrodki życia monastycznego powstawać tam zaczęły w IX wieku.

Kronikarze odnotowali na przykład, że delegacja mnichów z Półwyspu brała udział w uroczystościach w Konstantynopolu zorganizowanych w 843 roku przez cesarzową Teodorę z okazji przywrócenia w Bizancjum kultu ikon. Od samych więc początków Athos rozwijało się w ramach duchowości wschodniochrześcijańskiej.

Ściągali tam nie tylko Grecy, ale również Gruzini, Serbowie, Bułgarzy, mieszkańcy północnej Afryki i Ziemi Świętej, a w końcu – przybysze z Rusi Kijowskiej. Mnisi tworzyli ławry (duże monastery, liczące niekiedy po kilkuset zakonników), skity – mniejsze ośrodki życia wspólnotowego oraz kielie (dosł. „cele”), zamieszkiwane przez pojedynczych mnichów – anachoretów (od. gr. ἀναχωρέω – „oddalam się”).

To wówczas, na przełomie X i XI w., opracowano w zasadzie niezmieniony do dzisiaj porządek życia na Półwyspie, który – podobnie jak w łacińskich klasztorach cystersów i kamedułów – zabraniał wstępu kobietom. Wtedy również powstały zręby ustroju Athos jako terytorium niezależnego od wszelkich władców i państw świeckich, zarządzanego przez Wielki Synod składający się z archimandrytów lub igumenów (najwyższych przełożonych) poszczególnych monasterów.

 

Krzyżowcy na Półwyspie Athos

W niespokojnych czasach wypraw krzyżowych na Półwyspie często gościły oddziały rycerzy-najemników, którzy nie zawsze szanowali szczególny klimat duchowy tego miejsca. Krzyżowcy wybudowali nawet na brzegach Athos swój własny zamek, ale ich uciążliwa obecność, związana z częstymi napadami rabunkowymi na dobra mnichów, spowodowała  reakcję zakonników.

W XII wieku, a więc na długo po formalnym podziale pomiędzy chrześcijańskim Wschodem i Zachodem, w dwóch językach: po grecku i łacinie skierowali list protestacyjny do papieża Innocentego III przeciwko tego rodzaju praktykom. Rzym odpowiedział dość szybko i w sposób zaskakujący: specjalną bullą odebrał możliwość roszczeń jurysdykcyjnych biskupom łacińskim wobec Republiki Mnichów, jak również potwierdził wszystkie przywileje mnichów uzyskane przed 1054 rokiem i z uznaniem ocenił tryb życia prawosławnych zakonników.

 

Relikwie, starodawne ikony i… piraci

Dostojnicy polityczni i kościelni – zarówno ze Wschodu, jak i Zachodu – uznawali Athos za jeden z najspokojniejszych zakątków ówczesnej Europy. Chętnie przekazywali klasztorom cenne relikwie wielkich świętych, w tym również Chrystusa, Matki Bożej i Apostołów, oraz ikony. Niekiedy zastrzegali, że dają je jedynie na okresowe przechowanie.

Dlatego dzisiaj Athos jest prawdopodobnie tym miejscem na świecie, gdzie znajduje się największe nagromadzenie czcigodnych relikwii (nie mamy dokładnych danych). Znajdziemy tam m.in. cząstki darów, które Mędrcy ze Wschodu podarowali małemu Chrystusowi, fragmenty odzieży Matki Bożej, głowy św.  Łukasza Ewangelisty i apostoła Andrzeja, rękę św. Marii Magdaleny, relikwie wczesnochrześcijańskich męczenników: Pantelejmona, Kosmy i Damiana, Ojców Kościoła: Jana Chryzostoma, Grzegorza z Nyssy i Bazylego Wielkiego.

W monasterach możemy również oddać cześć starodawnym ikonom Matki Bożej m.in. Iwerskiej, Tichwińskiej, Trójrękiej, Karmiącej Mlekiem lub ikonie „Dostojno jest” („Godnym jest”). Wszystkie te świętości przyciągały jednak nie tylko pobożnych wiernych, ale również rzesze piratów morskich, których wyobraźnię przez wieki rozpalały wizje pełnych kosztowności klasztornych skarbców i drogocennych relikwii. Monasterskie kroniki pełne są zapisów o zazwyczaj nieudanych rajdach piratów i cudownym ocaleniu zakonników przed złoczyńcami dzięki żarliwej i długotrwałej modlitwie.

 

Athos w trzecim tysiącleciu

Współcześnie Athos jest autonomicznym terytorium w granicach Grecji. Pod względem jurysdykcji kościelnej Republika Mnichów nie podlega Greckiej Cerkwi Prawosławnej, ale Patriarchatowi Ekumenicznemu w Konstantynopolu. Imię patriarchy Bartłomieja jest więc najczęściej wymieniane na pierwszym miejscu w trakcie nabożeństw.

Większość monasterów, skitów i kielii zachowała charakter grecki i celebrowane tam nabożeństwa sprawowane są w starogreckim języku liturgicznym i biblijnym – κοινὴ (czyt. koine) i według greckich tradycji. Istnieją jednak również klasztory lub skity „narodowe”: rozległy, rosyjski klasztor św. Pantelejemona i kielia św. Modesta, biskupa jerozolimskiego, bułgarski Zoograf, serbski Chilandar oraz skity rumuńskie i gruzińskie.

Athos utrzymuje się ze stałych dotacji rządowych z Aten (niektóre monastery także z dotacji przekazywanych przez władze innych krajów prawosławnych) oraz ofiar wiernych.

Święty Synod zarządza finansami i infrastrukturą Republiki: każdy klasztor dokłada się do wspólnego budżetu, z którego finansowana jest energetyka, utrzymanie nielicznych dróg, portów oraz miejscowego szpitala, który, jak zapewniają mnisi – częściej leczy pielgrzymów niż mieszkających tam na stałe zakonników.

 

 

 

Technologia w Republice Mnichów

Pomimo że Athos wciąż pozostaje oazą niezmiennej tradycji, na Półwyspie działa bez problemu zasięg telefoniczny i internet. Mnisi używają jednak współczesnych narzędzi komunikacyjnych z niezwykłym umiarem, zazwyczaj tylko do celów praktycznych: rezerwacji miejsc noclegowych dla pielgrzymów i niezbędnych kontaktów.

Strony internetowe samego Półwyspu i poszczególnych monasterów istnieją, ale zazwyczaj są rzadko aktualizowane i ograniczają się do kilku niezbędnych informacji. Generalnie, mnisi są nieobecni na Facebooku, Twitterze i w innych mediach społecznościowych, nie mają telewizorów ani odbiorników radiowych. Nie słuchają świeckiej muzyki ani nie czytają gazet codziennych.

Oprócz kilku niezbędnych do życia rzeczy osobistych, nie posiadają również własnego majątku. Wokół monasterów prowadzą intensywną działalność rolniczą: utrzymują gaje oliwne, ogrody oraz winorośle, zbierają i przetwarzają zioła, warzywa i owoce, łowią ryby, a nawet hodują trzodę chlewną – choć sami nigdy nie spożywają mięsa.

Ważną częścią ich pracy jest również wytwarzanie dewocjonaliów: pisanie ikon, plecenie czotek (sznurów do odmawiania modlitwy Jezusowej), produkcja kadzideł (w monasterskich sklepikach można wybierać spośród dziesiątków roślinnych zapachów), olejów liturgicznych, a nawet naturalnych kosmetyków roślinnych: mydeł i wód kolońskich.

 

Jak wygląda zwykły dzień na Athos

W Republice Mnichów możemy znaleźć zwykłe, „ziemskie” zegary, ale zazwyczaj czas w monasterach, skitach i kieliach liczony jest według starożytnej, bizantyjskiej i liturgicznej rachuby. Początkiem nowego dnia są w nim nabożeństwa nieszporów (gr. εσπερινός, cs. wieczernia), stanowiące zarówno podziękowanie Bogu za miniony dzień, jak i sławiące Chrystusa jako odwieczne światło, nie znające zachodu.

W praktyce życia poszczególnych klasztorów rozpoczynają się one pomiędzy godziną 16 a 18 i trwają od 2 do 4 godzin. Początek każdej modlitwy zapowiada uderzanie przez wybranego mnicha w drewnianą kołatkę (talanton), niekiedy również bicie dzwonów.

Bezpośrednio po modlitwie następuje wieczorny posiłek, drugi spożywany przez mnichów i pielgrzymów po śniadaniu. Składa się on najczęściej z warzyw, oliwek, niekiedy ryb lub grzybów oraz owoców, do którego podaje się lekkie, wytwarzane przez mnichów na miejscu wino. W trakcie posiłku ze znajdującej się w pomieszczeniu ambony czytane są żywoty świętych lub fragmenty z pism Ojców Cerkwi.

W niektórych monasterach po posiłku odprawia się bardziej uroczysty obrzęd Wielkiej Panagiji, przypominający o stałej obecności Bogurodzicy we wspólnocie chrześcijan. Jednym z jego elementów jest rozdawanie zgromadzonym małych kawałków poświęconego chleba. Po jego zakończeniu mnisi, stojąc w progu jadalni, kłaniają się nisko wszystkim wychodzącym z sali pielgrzymom w geście chrześcijańskiej pokory i wdzięczności. Około godziny 20 na Athos zapada noc.

Modlitwy poranne rozpoczynają się pomiędzy godziną 3 a 5. Na samym ich początku mnisi zajmują miejsca w specjalnych ławkach przypominających stalle – stasijach, umożliwiających przybranie dogodnej, stojącej lub półsiedzącej pozycji ciała i oparcie łokci. Najpierw czytają katyzmy – pogrupowane na kilkanaście części psalmy biblijne oraz wszystkie indywidualne modlitwy, które zobowiązani są odmawiać zgodnie z osobistą regułą modlitewną.

Nabożeństwo rozwija się powoli, niespiesznie, w świątyni delikatnie oświetlonej świecami i łampadami (płonącymi przed ikonami lampami oliwnymi, zawieszonymi na dłuższych łańcuszkach – w cerkwiach Athosu nie używa się światła elektrycznego). Pogrążeni w głębokiej modlitwie mnisi sprawiają wrażenie ludzi przebywających pomiędzy niebem a ziemią.

Godziny kanoniczne płynnie przechodzą w Boską Liturgię, podczas której prawie wszyscy zgromadzeni – zgodnie z grecką tradycją, przystępują do sakramentu Eucharystii (spowiedź odbywa się albo w wyznaczone dni, albo tuż przed liturgią).

Niezapomnianym elementem porannych nabożeństw jest zapalenie świec na wielkich żyrandolach i wprawianie ich w delikatne kołysanie. Obrzęd ten symbolizuje Cerkiew – Oblubienicę Chrystusa, która oświetla cały świat, ale również jest wraz z tym światem targana wichrami życia. Nocno-poranne nabożeństwa kończą się pomiędzy 7 a 9 rano i bezpośrednio po nich spożywane jest śniadanie.

Całą liturgię warto jest odbierać nie tyle racjonalnie i w sposób ścisły, np. zaopatrując się w oryginalne teksty lub ich przekłady (których ścisłe śledzenie zazwyczaj niewiele daje), ale starać się skupić uwagę na ikonach, brzmieniu dostojnych i uduchowionych śpiewów, mając świadomość, że wychwalamy najświętsze tajemnice wiary, które przemieniają człowieka, świat i cały kosmos, obejmując wszystko co żyje nieustannym „Kyrie eleison”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail