Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Urlop macierzyński, czyli jak nie wziąć urlopu od siebie i życia

Bizneswoman idąca z teczką pcha przed sobą wózek z dzieckiem
Debra McClinton / Getty Images
Udostępnij

Bądź szczęśliwą, a nie zapracowaną mamą. To zaprocentuje.

Przez dziewięć miesięcy pierwszej ciąży pracowałam jako nauczycielka. Toczenie się do pracy z mdłościami, a potem z zadyszką i sporych rozmiarów brzuchem… – to był pamiętny czas. Żyłam przyszłością, czyli urlopem macierzyńskim.

Według ludowych wierzeń to okres melancholijnych spacerów z wózkiem, nawiązywania radosnych przyjaźni w klubach dla mam i budowania zażyłej więzi ze swoim słodko kwilącym niemowlakiem. Wolny czas wylewa się z butów. A kreatywność i zapał do otwierania własnych biznesów mnoży się przez pączkowanie.

 

Odpoczniesz sobie – mówili

Cóż, ten kto nazwał macierzyński „urlopem” był człowiekiem z dużym poczuciem humoru. Śmieję się do dziś. Baby-sitterka, praczka, sprzątaczka, kucharka, pielęgniarka, menedżerka, psycholożka, nauczycielka, to tylko niektóre zawody wykonywane zamiennie przez mamę każdego dnia, w których stale musi podnosić swoje kwalifikacje i za które nie dostaje wynagrodzenia finansowego.

„Siedzenie” w domu na „urlopie” macierzyńskim, to prawdopodobnie jedna z najbardziej niedocenionych społecznie prac. Wiedzą o tym mamy, które podjęły próbę matkowania na wyłączność. Wiedzą o tym ich mężowie, którzy do swojej pracy idą na określoną liczbę godzin, a potem przełączają mózg na tryb zawodowego uśpienia. Wiedzą o tym wszyscy, którzy mają wyobraźnię.

I właśnie dlatego, że urlop macierzyński ma niewiele wspólnego z urlopem, istnieje ryzyko, że kobieta pochłonięta nowymi obowiązkami, przez nieuwagę weźmie sobie urlop od siebie i życia.

Wówczas może przeobrazić się w znerwicowaną kurę domową, która wyrywa sobie pióra i odcina głowę, pocieszając się, że straciła ją dla dziecka. Zapominając, że jej pojemnik szczęścia nie może świecić pustkami, bo w końcu zacznie go zapełniać szczęściem najbliższych, żyć nie własnym, a ich życiem.

Co zatem zrobić, by zachować balans?

 

Daj sobie zgodę na utratę równowagi

Nie znam sportowca, który osiągnął sukces w swojej dziedzinie, nie odnosząc „porażek”, nie popełniając błędów. Potyczki są niezbędne do rozwoju. Nie nakręcaj się na bycie perfekcyjną mamą, cokolwiek to dla Ciebie oznacza. Nie przestawaj siebie lubić za te momenty, w których nie masz siły lub po prostu Ci się nie chce. I zapamiętaj: „taka jaka jesteś jesteś fajna, nie musisz być idealna”.

 

Jeżeli dziecko jest całym twoim światem – wyjedź na inną planetę

Trudno nie zakochać się w swoim małym niemowlaku. Zresztą takie prawo matki. Ale jeśli Twój osesek bezbłędnie obsługuje smartfona, ogląda „Grę o Tron” i szykuje się do egzaminu maturalnego, a Ty nadal robisz mu śniadania, pierzesz jego bieliznę i mówisz, w co ma się ubrać, to najwyższy czas się odkochać i wejść na kolejny etap, czyli dojrzałą miłość.

Bo ta zawsze daje wolność. Dzięki niej Twoje dziecko nabierze samodzielności, a Ty nadal będziesz kochającą żoną, piękną kobietą i szczęśliwą matką.

 

Twoje macierzyństwo to nie tylko twoja sprawa

A Twój mąż to nie pomoc do opieki nad dzieckiem, ale równoprawny rodzic. Skorzystaj z tego! Oddaj swoje dziecko w jego ręce i wyjdź z domu! Pewnie na samą myśl drżysz o życie męża, ale zapewniam Cię, że Twój facet ma w sobie coś z Tarzana i fantastycznie okiełzna tę życiową dżunglę.

Może założy pieluchę na odwrót, a Wasz kilkumiesięczny bobas zje na podwieczorek kawałek pizzy i obejrzy jakąś sensacyjną dobranockę z Tomem Cruisem w roli głównej, ale wszyscy przeżyją, a Ty wrócisz do domu zrelaksowana.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.