Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Doda: „Wbrew pozorom, tak naprawdę jestem bardzo wstydliwa”

DOROTA RABCZEWSKA, DODA
EAST NEWS
Udostępnij

Kilka lat temu Angelina Jolie zdecydowała się na zabieg mastektomii. Sytuacji tej towarzyszył apel aktorki, która podkreślała, jak ważne są regularne badania profilaktyczne kobiet. Okazało się, że apel ten miał większy społeczny wpływ niż jakakolwiek kampania ministerstwa zdrowia.

Polski show-biznes co pewien czas zadziwia publiczność zaskakującymi sytuacjami. Zapewne mało kto spodziewał się, że jedną z głównych ról w głośnym filmie „Pitbull. Ostatni pies” otrzyma Doda, mająca skromne doświadczenie aktorskie. Nie jest to oczywiście informacja nadająca się na jej obszerne powielanie. Co jednak ciekawe w opinii krytyków – m.in. Łukasza Adamskiego – postać „matki chrzestnej mafii” została przez nią zagrana w sposób naturalny.

Co jeszcze bardziej zaskakujące, Dorota Rabczewska wypowiadając się o swoim udziale w filmie stwierdziła: „Podpisując kontrakt już rok temu, od razu zaznaczyłam, że nie chcę żadnych scen erotycznych. Wbrew pozorom, tak naprawdę jestem bardzo wstydliwa”. Tutaj pojawić się mogą dwa pytania: Czy to prawda? I czy to w ogóle kogokolwiek obchodzi?

 

Nagość, ciało i pozory

W Polsce od dłuższego już czasu dostrzec można celebrytów znanych w zasadzie wyłącznie z tego, że są znani. Z całą pewnością Doda nie zalicza się do tego grona. Jest wyrazistą postacią, która niejednokrotnie swoimi gestami oraz zachowaniami szokowała. Bez trudu w sieci znaleźć można liczne zdjęcia w skąpych ubraniach lub nawet i bez nich.

Jak to zatem się stało, że nagle, biorąc udział w filmie, który zapowiadał się na głośną produkcję zaznaczyła, że sceny rozbierane nie mogą być brane pod uwagę? Oczywiście, odpowiedź zna zapewne tylko pani Dorota. Faktem jest jednak, iż już kilka lat temu na profilu w jednym z portali społecznościowych umieściła swoje zdjęcie, na którym przykryta była wyłącznie prześcieradłem. Ozdobione było ono apelem skierowanym do kobiet, by „nie pokazywały mężczyznom swojego nagiego ciała, póki nie poznają oni ich nagiej duszy”.

 

Wpływowe gwiazdy

Sprzeczność w podejściu do własnego ciała jest tutaj zatem widoczna. Kogo to jednak interesuje? – można by zapytać. Dla kogo ważnym jest np. czy wskazywane przez część tabloidów „nawrócenie się Dody”, to prawdziwa informacja czy działanie „pod publiczkę”?

Czy tego chcemy, czy też nie, gesty i słowa wypowiadane przez osoby znane i z różnych powodów podziwiane mają ogromne znaczenie społeczne. Doskonale pokazuje to przykład chociażby Angeliny Jolie, która kilka lat temu zdecydowała się na zabieg mastektomii. Media błyskawicznie powtarzały w kolejnych depeszach informację, zgodnie z którą kobieta będąca symbolem seksu zdecydowała się na „amputację piersi”, w związku z dużym prawdopodobieństwem wystąpienia u niej nowotworu. W zalewie licznych komentarzy zwrócono uwagę na ciekawe zjawisko.

Sytuacji tej towarzyszył apel aktorki, która podkreślała, jak ważne są regularne badania profilaktyczne kobiet. Okazało się, że apel ten miał większy społeczny wpływ niż jakakolwiek kampania ministerstwa zdrowia. Być może deklaracje Dody będą dla niektórych ważniejsze niż kolejne prelekcje dotyczące wychowania seksualnego. Być może ktoś dostrzeże także wyznanie Pameli Anderson, która już kilka lat temu stwierdziła: „Gdy pozujesz do gołych zdjęć, nie myślisz o przyszłości. Nie miałam na tyle wyobraźni, żeby pomyśleć, że pewnego dnia będę miała dzieci, które będą mogły zobaczyć te zdjęcia”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail