Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Prezydent Francji chce poprawy relacji z Kościołem. „Macron zrozumiał, że to nie partia polityczna”

PREZYDENT FRANCJI
AP/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

Francuski prezydent Emmanuel Macron chce dążyć do poprawy relacji między Kościołem a państwem - takie wnioski płyną z przemówienia wygłoszonego na bezprecedensowym spotkaniu głowy państwa podczas obrad Konferencji Episkopatu Francji. Odbyło się ono 9 kwietnia wieczorem w Kolegium Bernardynów (College des Bernardins) w Paryżu.

Przy okazji posiedzenia konferencji francuskich biskupów odbyło się spotkanie, na które po raz pierwszy oprócz głowy państwa zaproszono także 400 gości, w tym radnych i deputowanych. Wystąpienie prezydenta Francji w episkopacie zwróciło uwagę komentatorów i opinii publicznej. Nie jest to zbyt częsta okazja, biorąc pod uwagę, że kraj — choć historycznie katolicki — przywiązany jest do świeckich wartości. 

 

Francuscy katolicy mają się angażować w politykę

Podczas swojego przemówienia zapowiedział chęć dążenia do poprawy relacji między Kościołem a państwem na drodze dialogu w prawdzie. Zachęcał też katolików do angażowania się w działania polityczne, w tym także do dzielenia się swoimi wątpliwościami oraz proponowaniem zmian w prawie.

Jak przypomina „Washington Post”, w kontekście poniedziałkowego spotkania Macrona z biskupami, z końcem roku francuski rząd ma zamiar ujawnić projekt ustawy dotyczący kwestii bioetyki. Jedna z propozycji zakłada umożliwienie samotnym kobietom oraz parom lesbijskim dostęp do wspomaganej reprodukcji. We Francji jest ona obecnie oferowana jedynie niepłodnym heteroseksualnym parom. Projekt zakłada także ponowne rozpatrzenie legalizacji eutanazji, która teraz nad Sekwaną jest zabroniona.

Emmanuel Macron podkreślił, że dialog między Kościołem a państwem jest niezbędny dla obydwu stron.

W tym momencie wielkiej niestabilności społecznej, gdy zagrożona rozdarciem jest sama istota narodu, jako swój obowiązek uważam, że nie mogę pozwolić, by zaufanie katolików do polityki i polityków uległo erozji – stwierdził prezydent Macron.

Prezydent bronił też swojego „realistycznego humanizmu”, by usprawiedliwić rządową politykę migracyjną, krytykowaną przez stowarzyszenia katolickie.

Wcześniej przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji, abp Georges Pontier, wezwał do uwzględnienia „potrzeb najuboższych”, aby „zbudować naród braterski, sprawiedliwy i solidarny”. W obliczu prób legalizacji rozszerzenia wspomaganego macierzyństwa (zapłodnienia in vitro) na wszystkie kobiety, abp Pontier wskazał na związane z tym zagrożenia „komercjalizacją ciała”. Wyraził też zastrzeżenia Kościoła wobec legalizacji eutanazji.

 

„Dialog państwa z Kościołem jest niezbędny”

W odpowiedzi Macron podkreślił, że dialog państwa z Kościołem jest niezbędny, gdyż Kościół, który nie interesowałby się sprawami doczesnymi, „nie spełniałby do końca swojego powołania”, zaś prezydent nieokazujący zainteresowania Kościołem i katolikami „nie dopełniałby swoich obowiązków”.

Dodał, że ze względu na swoją drogę życiową, „z powodów osobistych i intelektualnych” wysoko ceni katolików i dlatego uważa, że „ani zdrowym, ani dobrym nie byłoby to, gdyby polityka stanowczo dążyła do ich instrumentalizowania lub ich ignorowania”.

Złożył hołd pułkownikowi Arnaudowi Beltrame’owi, który w marcu zginął z rąk dżihadysty, gdy oddał się w jego ręce w zamian z zakładniczkę. Zwrócił uwagę, że w czasie próby, gdy trzeba zebrać w sobie wszystkie siły w służbie Francji „część obywatelska i część katolicka płoną u człowieka naprawdę wierzącego jednym płomieniem”.

Szef państwa wskazał, że Republika Francuska oczekuje, iż katolicy obdarują ją „trzema darami: darem waszej mądrości, darem waszego zaangażowania, darem waszej wolności”.

Kościół nie jest w moich oczach tą instancją, którą zbyt często przedstawia się karykaturalnie jako strażnika dobrych obyczajów. Jest on właśnie tym źródłem niepewności, które przenika całe życie i sprawia, że dialog, pytanie, poszukiwanie jest rdzeniem sensu, nawet wśród tych, którzy nie wierzą – powiedział prezydent.

Dodał, iż w jego przekonaniu ważne są nie tyle korzenie katolickie, ile zasiew katolicki, wnoszący swój wkład w życie narodu.

 

Francuskie media komentują

Wystąpienie prezydenta Macrona nie pozostało bez echa we francuskich tytułach, które dość szczegółowo komentują to spotkanie.

Polska Agencja Prasowa dokonała przeglądu francuskiej prasy:

Na stronie internetowej dziennika „Le Monde” uznano to wydarzenie za bezprecedensowe, zwłaszcza, że chodzi o kraj, który „nie szczędzi wyrazów nieufności wobec religii”. Dodatkowo, autorka artykułu prognozuje, że przemówienie Macrona będzie uznane „za fundament przez część (francuskich) katolików i za prowokację przez część obrońców laickości”.

Z kolei znany francuski komentator Jean-Michel Aphatie w radiu France Info skrytykował prezydenta, stwierdzając, że jego słowa „wywołać mogą tylko niezrozumienie i konsternację”. Jego zdaniem Macron powinien mówić o relacji między Kościołem a społeczeństwem, przypominając, że „węzeł łączący państwo i Kościół został bezpowrotnie przecięty w roku 1905, gdy nastąpił rozdział Kościoła od państwa”.

W „Le Figaro” znalazły się z kolei pochlebne słowa. Komentator złożył gratulacje prezydentowi za to, że potrafił dostrzec „tożsamość, specyfikę i niezastąpioną rolę Kościoła w debacie społecznej”, podkreślając równocześnie, że „dla Macrona stosunki między państwem a Kościołem nie są konfrontacją między dwoma konkurującymi ze sobą siłami”. Tymczasem „niepotrzebne starcia”, tak jak np. „odmowa uznania chrześcijańskich korzeni Europy” nazwał „dziecinadą”.

„Le Figaro” zwróciło uwagę na wezwanie prezydenta, który chce czynnego uczestnictwa katolików w życiu politycznym kraju. Zauważa, że Macron widzi w religii „nie niebezpieczeństwo, ale dobroczynne działanie dla społeczeństwa” oraz ma nadzieję, że zaangażowanie katolików umocni Francję.

Kapelan francuskich parlamentarzystów ksiądz Laurent Stalla-Bourdillon w radiu RTL powiedział zaś: „Macron zrozumiał, że Kościół to nie partia polityczna”.

Kolejne krytyczne spostrzeżenia padły ze strony stowarzyszeń broniących praw homoseksualistów oraz organizacji planowania rodziny. Uznały one przemówienie Macrona jako „całkowicie nierealne”. Ich zdaniem uczestnictwo Kościoła w polityce ma negatywne skutki.

Według socjalistycznej minister ds. rodziny Laurence Rossignol „Kościół jest bardzo zaangażowany w walkę polityczną”. W jej opinii Kościół walczy „z prezerwatywami, z antykoncepcją, z przerywaniem ciąży, technikami wspomaganego rozrodu i prawem do umierania w godności”.

Były socjalistyczny premier Manuel Valls, a obecnie deputowany związany z prezydencką partią La Republique en Marche (LREM) napisał na swoim koncie na Twitterze:

Laickość to Francja i opiera się ona jedynie na ustawie o rozdziale Kościoła od państwa z 1905 roku. Tylko to prawo, ale całe to prawo.

 

Christine Boutin, założycielka i honorowa przewodnicząca niewielkiej Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej, bez zastrzeżeń pochwaliła wystąpienie prezydenta:

Jestem zachwycona tym uznaniem (…) mego katolickiego zaangażowania w politykę, które czynnie wyprzedziło poniedziałkowy apel.

Z kolei eurodeputowana prawicowej partii Republikanie, była minister Nadine Morano zwróciła się z apelem do Macrona, aby był „konsekwentny” i wpisał do konstytucji „chrześcijańskie korzenie” Francji.

 

Episkopat Francji chce prowadzić dialog z państwem

Francuski episkopat zorganizował to spotkanie, by dać wyraz swej obecności w życiu Francji, podejmowanych działań i dialogu prowadzonego z państwem. W przeciwieństwie jednak do np. dorocznego obiadu organizowanego przez Radę Reprezentacyjną Instytucji Żydowskich we Francji (Crif), którego tematyka dotyczy spraw wspólnoty żydowskiej, spotkanie w Kolegium Bernardynów nie miało na celu wyrażania „interesów katolików”, zwraca uwagę dziennik „La Croix”. I tłumaczy, że nawet podejmując „tak trudne tematy, jak bioetyka czy przyjmowanie migrantów, Kościół zawsze odnosi się do powszechnie uznawanych wartości, a nie tylko do przekonań wypływających z wiary”.

Oprócz Macrona i abp. Pontier głos zabrali także ludzie ubodzy i wolontariusze stowarzyszeń niosących im pomoc. Miało to na celu pokazanie konkretnego zaangażowania katolików w życie społeczne.

Konferencja Biskupów Francji zaprosiła Macrona już miesiąc po jego wyborze na prezydenta w maju ubiegłego roku.

W spotkaniu wzięło udział m.in. 14 francuskich arcybiskupów metropolitów, dyrektorzy ogólnokrajowych instytucji kościelnych, szefowie stowarzyszeń i ruchów katolickich, osoby zaangażowane w debatę bioetyczną, przedsiębiorcy i przedstawiciele mediów, a także znani intelektualiści i ludzie kultury, tacy jak: filozof Rémy Brague, historyczka Hélène Carrère-d’Encausse, sekretarz Akademii Francuskiej czy piosenkarz Grégory Turpin. Z kolei prezydentowi towarzyszyła żona Brigitte i minister spraw wewnętrznych Gérard Collomb, który odpowiada w rządzie za kontakty z religiami.

Częścią spotkania był też skromny koktajl, a zorganizowanie całego wydarzenia kosztowało 45 tys. euro.

 

Kościół katolicki we Francji

We Francji jest około 40 mln osób ochrzczonych w Kościele katolickim (60 proc. populacji). Jednak na coniedzielną mszę uczęszcza zaledwie 2 proc. spośród nich. Niemal 30 proc. Francuzów deklaruje, że nie wyznaje żadnej religii.

Od 1905 r. obowiązuje we Francji ustawa o rozdziale Kościoła od państwa. Zabrania ona m.in. finansowania działalności religijnej z budżetu państwa lub gminy, a także umieszczania znaków i symboli religijnych „na budynkach publicznych lub w jakiejkolwiek lokalizacji publicznej, za wyjątkiem budynków służących kultowi, terenów grzebalnych na cmentarzach, pomników nagrobnych, jak również muzeów i wystaw”.

Obowiązująca przez dziesięciolecia skrajna interpretacja zasady świeckości państwa prowadziła we Francji do eliminowania przejawów religijności z życia publicznego. Przekonania religijne uznano za sprawę wyłącznie prywatną. Dlatego z falą krytyki spotkało się np. przyjęcie Komunii św. przez prezydenta Jacques’a Chiraca na pogrzebie swego poprzednika Françoisa Mitterranda w 1996 r.

Dopiero prezydent Nicolas Sarkozy (2007-12) zaczął wprowadzać pojęcie „pozytywnej świeckości”, która nie odnosi się do religii z wrogością, lecz dowartościowuje rolę religii w zachowaniu społecznej spójności i zakłada konstruktywną współpracę państwa i przedstawicieli religii. Linię tę obecnie kontynuuje Emmanuel Macron.

Warto przypomnieć, że prezydenci Francji są honorowymi kanonikami kapituły laterańskiej w Rzymie. Po raz pierwszy honorowym kanonikiem kapituły laterańskiej został w r. 1604 król Henryk IV. Nawrócony na katolicyzm z protestantyzmu, korzystał on z pomocy kanoników tej bazyliki. Wynagrodził za to kapitułę dochodami z opactwa benedyktyńskiego w Clairac w południowej Francji. Ona zaś przyznała pierwszemu francuskiemu monarsze z dynastii burbońskiej tytuł honorowego kanonika. Zobowiązała się też odprawiać co roku 13 grudnia – czyli w dniu jego urodzin – mszę w intencji Francji. Tradycję kontynuowano również wówczas, gdy głowami państwa byli cesarze i prezydenci.

Z czasem jednak przysługujący im tytuł kanonika honorowego w praktyce popadł w zapomnienie. Dopiero w 1957 r. zwyczaj uroczystego objęcia kanonii w rzymskiej bazylice wznowił prezydent René Coty. Podobnego aktu dokonali też jego następcy, poczynając od gen. Charles’a de Gaulle’a – z wyjątkiem prezydentów Georges’a Pompidou, Françoisa Mitteranda i Françoisa Hollanda. Swej kanonii nie objął jeszcze także Emmanuel Macron.

Źródło: KAI, PAP, The Washington Post

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail