Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Dynamit w gorsecie, rewolwer pod spódnicą. Opowieść o Oli Piłsudskiej

ALEKSANDRA PIŁSUDSKA
Narodowe Archiwum Cyfrowe
Udostępnij
Komentuj

Nocne eskapady, rabowanie pociągów i banków, rewolwer schowany w fałdach spódnicy – to dla niej codzienność. Nadzoruje magazyny broni, przewozi ładunki wybuchowe, szyfruje informacje. Historia (i archiwalne zdjęcia) Oli Piłsudskiej.

Hanka ściska z całej siły gumki długich majtek pod kolanami i wypełnia nogawki amunicją. Ola kiwa głową nieprzekonana. Swoją serię wsuwa do specjalnego pasa, owija się nim, na wierzch zarzuca falbaniastą bluzkę. Do tego peleryna, kapelusz i dama pokaźnych kształtów gotowa na spacer trotuarem. Idą dziarsko, ale z wdziękiem, nie wzbudzając żadnych podejrzeń. Nagle Hanka szepcze: „Pękła. Pękła mi taśma od majtek”. Naboje sypią się spod spódnicy. „Wiejemy!”. Zdziwieni żołnierze zbierają cenne znalezisko z ulicy. „Szkoda, jaka szkoda, tyle amunicji!” – martwi się Ola*.

Jej historię w książce „Kobieta, którą pokochał Marszałek” opisuje Katarzyna Droga.

 

Aleksandra Szczerbińska i niebieskie sukienki

1885. Trzyletnia Ola Szczerbińska zaczyna chorować. Trawi ją 40-stopniowa gorączka, rodzina załamuje ręce.

Julia modliła się o zdrowie córki pod obrazem Matki Boskiej, Piotr w milczeniu, nerwowo chodził po pokoju, wreszcie przykląkł obok żony. Złożyli ślub, że jeśli dziewczynka przeżyje, przez trzy lata będą ubierać ją tylko w niebieskie sukienki, niebieskie jak szaty Najświętszej Panienki.

Dziewczynka zdrowieje, rodzice dotrzymują ślubu. Po latach zapewni, że już do końca życia nie sprawi sobie niebieskiej sukienki – tak bardzo ma ich dość.

Wcześnie traci rodziców i sześcioro rodzeństwa (z 11 dzieci zostanie tylko 5). Pod opieką babki i ciotki kończy tajną szkołę w Suwałkach, potem rządowe gimnazjum rosyjskie. Marzy, by zostać lekarzem, ale kiedy (w wieku 14 lat) idzie na cmentarz na ekshumację, ten pomysł przechodzi jej na dobre.

 

Ola Piłsudska: PPS to moja bajka!

W końcu prosi seniorkę rodu o zgodę na wyjazd do szkoły pani Siemiradzkiej w Warszawie – chce uczyć się buchalterii, arytmetyki, geografii handlowej, prawa. „Co za wstyd będzie! Na całe Suwałki” – załamuje ręce ciotka. Ale babka Zahorska każe wnuczce podążać za głosem serca.

Ola wyjeżdża do Warszawy. Dodatkowo zapisuje się na Uniwersytet Latający, by studiować literaturę i historię. Włącza się w działalność Polskiej Partii Socjalistycznej – podoba jej się, że łączy patriotyzm z postulatami społecznymi.

Sama szkoli dziewczyny włączające się w PPS, transportuje mauzery i browningi od dostawców w Polsce i za granicą. Rewolwery przywiązuje do nóg, dynamit (który często przyprawia ją o mdłości) wciska w gorset. Musi nauczyć się chodzić jak kobieta obfitych kształtów, by – choć czując się komicznie – nie wzbudzać podejrzeń. Jest w tym świetna.

Podejmuje pracę urzędniczki, znajduje też posadę w biurze fabryki wyrobów skórzanych na Woli. I w końcu, podczas spotkań ze znajomymi, po raz pierwszy wysłuchuje przejmujących opowieści o „Wiktorze”, czyli Józefie Piłsudskim, który uciekł ze szpitala psychiatrycznego w Petersburgu, wywinął się spod szubienicy i jawnie kpi sobie z Moskali. Poznają się w 1906 roku, gdy Ziuk (jak go nazywają) przyjeżdża na inspekcję amunicji. Koleżanki ostrzegają Olę przed niezwykłym urokiem tego człowieka, ale jej serce nawet nie zadrży.

 

Ola – kobieta, którą pokochał Marszałek

W 1907 r. trafia do więzienia na 3 tygodnie. Ona – panienka z dobrego domu – musi wyczesywać grzebieniem pożyczonym od prostytutki całe garście wszy. Po wyjściu (zwolniona z braku dowodów) farbuje włosy na blond i wyjeżdża do Kijowa i Lwowa. Wstępuje do Związku Walki Czynnej – prowadzi korespondencję i bibliotekę, tłumaczy książki, bierze udział w magazynowaniu i przerzutach broni, pomaga na odległość więźniom zesłanym na Sybir.

„Wiktora” spotyka na konferencjach. Sporo rozmawiają. Wie, że jest żonaty. Że dla Marii przeszedł niegdyś na protestantyzm. Ale serce nie sługa – czasem nie respektuje wartości wyniesionych z domu.

W 1912 r. powstaje kobieca służba wojskowa – pierwsza w historii Polski, a prawdopodobnie i świata. Do oddziału we Lwowie wstępuje 60 kobiet. Piłsudski ustala „babom” ostry plan szkoleniowy – uczą się terenoznawstwa, obsługi broni, poznają materiały wybuchowe, organizację armii rosyjskiej.

Po wybuchu I wojny światowej Ola zostaje komendantką kurierek w Polskiej Organizacji Wojskowej. Za tę działalność zostaje aresztowana. Trafia na Pawiak, do Szczypiorna (więziona w ziemiance w towarzystwie szczurów), następnie do Lauban. Tam ratuje życie prostytutkom, które chcąc popełnić zbiorowe samobójstwo, najedzą się igieł. Ola karmi je kaszą. Zawsze chętna do pomocy. Zawsze odważna.

 

Ola i Ziuk, czyli ślub w sekrecie

Zostaje zwolniona po roku więzienia. Już wtedy Piłsudski cieszy się sławą dowódcy Legionów. Ola jedzie do Warszawy i zatrudnia się w biurze suszarni jarzyn. Wraca też do POW, angażuje się w prace Ligii Kobiet. W międzyczasie spotyka się z Ziukiem i staje dla niego najważniejszą powierniczką.

W lutym 1918 r. rodzi córkę Wandę. Ma 35 lat. W tym czasie Piłsudski przebywa w twierdzy magdeburskiej. Zaledwie 11 dni po porodzie Ola bierze córeczkę ze sobą do pracy. Nie ma żadnego doświadczenia w opiece nad noworodkiem. Musi zaufać wyłącznie intuicji. I zrezygnować z działalności politycznej.

W 1920 roku na świat przychodzi Jadwiga, zwana Jagódką. W 1921 r., po śmierci Marii, Piłsudski (który w 1916 r. powrócił do wiary katolickiej) oświadcza się Oli.

Ślub Aleksandry Szczerbińskiej, „panny lat 39, utrzymującej się z własnych funduszów”, jak głoszą akta parafialne, i Józefa Piłsudskiego, „Naczelnika Państwa, wdowca lat 55 liczącego”, odbył się po cichu, 25 października 1921 roku w kaplicy w Belwederze. Ślubu udzielił kapelan Naczelnika, ksiądz Tokarzewski.

Zamieszkują razem w Belwederze, a następnie w willi Milusin – to najszczęśliwsze lata ich rodzinnego życia. Marszałek pozwala córkom, by wchodziły mu na głowę. Pokazuje im świat, uczy stawiać pasjansa. Ola pisze dla niego na maszynie, podaje mu śniadania i hektolitry przesłodzonej herbaty. I choć Ziuk zawsze robi wszystko po swojemu, uważnie słucha jej zdania.

 

Piłsudski – to już nie ten sam człowiek

Po zamachu majowym Ziuk staje się samotnikiem. Zamiast żony na oficjalne spotkania zabiera „sekretarza” – Kazimierę Iłłakowiczównę. Coraz więcej czasu spędza też z lekarką Eugenią Lewicką, dając miastu powód do plotek. Ale Ola stara się puszczać je mimo uszu. Znów musi być dzielna.

Zakłada towarzystwa, organizuje kwesty, zwołuje zebrania. Odwiedza najbiedniejsze dzielnice i ze wszystkich sił stara się wspierać ubogich, sieroty. Pomaga stworzyć np. szkołę pomocnic domowych dla bezdomnych dziewcząt czy stowarzyszenie na rzecz edukacji dzieci ulicy.

A przy tym wszystkim nadal jest tak samo dobrą żoną, zatroskaną o bezpieczeństwo rodziny. Poważną, ale z poczuciem humoru. Razem z Ziukiem przez dwa tygodnie śmieje się z listu od Hyzi Eymontówny:

Kocham cię, Marszałku, bo obroniłeś Polskę i robisz pożondek, ja też chce ci pomagać i robić pożondek w szufladach, żeby służyć Polsce.

W marcu 1935 r. Piłsudski rozchorowuje się na dobre, chudnie. Lekarz diagnozuje nieoperacyjnego raka wątroby. Marszałek umiera w maju, opatrzony sakramentami. Zdąży jeszcze poprosić, by jego serce spoczęło w Wilnie.

 

Ostatni raz w Polsce

Gdy wybucha wojna, Ola, Wanda i Jadwiga wracają z wakacji do Warszawy. Łapią za łopaty i kilofy, by razem z innymi budować rowy przeciwlotnicze. 6 września Ola odbiera telefon: „Pani marszałkowo, proszę uciekać z miasta natychmiast. Rząd podjął decyzję. Oddadzą Warszawę najeźdźcy”.

Ola chce wyjechać na Podlasie i urządzić tam szpital polowy. Koniec końców trafia do Brańczyc, gdzie zakasuje rękawy i jak rasowy dowódca ustala strategię obrony. Ale i stąd musi uciekać. Najpierw do Wilna, potem do Londynu. Nie przypuszcza jeszcze, że po raz ostatni widzi Polskę.

Umiera w 1963 roku. Wanda (zm. 2001) zostaje lekarzem psychiatrą, Jagoda (zm. 2014) całą wojnę pracuje w lotnictwie, a potem zajmuje się architekturą.

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Katarzyny Drogi „Kobieta, którą pokochał Marszałek”, Znak literanova 2018

ALEKSANDRA PIŁSUDSKA
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail