Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Krótki przewodnik po sposobach modlitwy. Czym różni się uwielbienie od dziękczynienia?

RODZAJE MODLITWY
Shutterstock
Udostępnij

Od jakiego rodzaju modlitwy powinniśmy rozpoczynać nasze spotkanie z Bogiem? W jaki sposób składać Bogu prośby, gdy on wszystko już wie? Która modlitwa jest najlepsza?

Podział, który znajdziesz poniżej jest jednocześnie „klasyczny” i dość „umowny”. Modlitwa jest przecież czymś żywym – spotkaniem z samym Życiem i jako taka nie da się ściśle ująć w ramy sztywnych podziałów. Warto jednak przypomnieć sobie różne jej rodzaje, by zorientować się, czy nie pomijam w swoim życiu duchowym czegoś istotnego.

 

Ustna, myślna, byle nie bezmyślna

Czasami można spotkać się z opinią, że modlitwa w myślach jest czymś lepszym niż modlitwa słowami. Ostrożnie z takimi wyrokami!

Jasne, że nie chodzi o to, by bezmyślnie wypowiadać pobożne frazesy, ale z drugiej strony nie wszystkie „podniosłe myśli” są modlitwą. Nieraz wypowiadanie modlitwy na głos, czy choćby półgłosem pozwala lepiej skupić się na jej treści, zwłaszcza gdy jesteśmy zmęczeni czy rozkojarzeni.

 

Liturgia – szczyt i źródło modlitwy

Najpełniejszą i najdoskonalszą formą modlitwy jest oczywiście modlitwa liturgiczna, a zwłaszcza msza święta. A to dlatego, że jest ona działaniem i dziełem Chrystusa Głowy i Jego Ciała, czyli Kościoła.

Nie wyczerpuje ona jednak naszych potrzeb duchowych. Oprócz liturgii, z której nasza osobista modlitwa czerpie siłę i inspirację, potrzebujemy codziennych spotkań z Panem sam na sam, aby to, czym obdarował nas w liturgii mogło w nas trwać i owocować.

 

Pacierz – nuda czy klasyka?

Dziś pacierz wydaje się być w odwrocie. Patrzymy na niego z odrobiną politowania, że to niby takie proste „klepanie formułek”. Nie zapominajmy jednak, że to sposób modlitwy, na którym wychowały się całe pokolenia. Jest w nim pewna mądrość.

Po pierwsze zawiera w sobie swoisty mini-wykład wiary „w pigułce”, a już dawno Kościół odkrył zasadę „lex orandi, lex credendi” (dosł. „prawo modlitwy, prawem wiary”, tzn. jak się modlisz, tak wierzysz).

Po drugie, przychodzą w życiu takie momenty, kiedy bardzo trudno jest nam znaleźć słowa, którymi potrafilibyśmy wypowiedzieć Bogu stan naszego serca, a nawet chęci, by to zrobić. I wtedy stary dobry pacierz jest jak poręcz, której możemy się przytrzymać i dzięki niej wejść w modlitwę.

 

Wylać serce – modlitwa własnymi słowami

Ważnym sposobem modlenia się jest modlitwa własnymi słowami. Ważne, by była szczera. Nie chodzi o to, by znaleźć jak najładniejsze słowa, ale by rzeczywiście „wylać serce” przed Bogiem. By stanąć przed nim z całą prawdą o sobie i swoim życiu, jaka by ta prawda nie była. Tu możemy wyróżnić trzy rodzaje:

 

Dziękczynienie, które poszerza serce

Modlitwa dziękczynna. Warto od niej zaczynać. Dlaczego? Bo ustawia mnie od razu we właściwej perspektywie wobec Pana Boga. Odkrywam, że w relacji z Nim to On jest pierwszym obdarowującym, a ja obdarowanym. I nigdy na odwrót.

To zabezpieczy mnie przed patrzeniem na modlitwę jako na „łaskę”, którą robię Panu. Ale przede wszystkim, dziękując odkrywam, że mam za co dziękować! Że całe moje życie jest wprost utkane z dowodów miłości Boga do mnie. A to najbardziej podstawowa rzecz w wierze – uwierzyć w Jego miłość.

 

Modlitwa przebłagalna, czyli modlitwa nadziei

Każda msza zaczyna się od aktu pokuty, czyli uznania i wyznania, że jesteśmy grzesznikami. To ważne, bo w ten sposób odkrywamy prawdę o sobie. Warto więc, by nie zabrakło tego momentu i w naszej osobistej modlitwie.

Tak, Panie Boże. Jestem grzesznikiem. Znowu zawaliłem. Konkretnie w tym i w tamtym. Wyznaję Ci to, nie po to, by się zdołować, ale dlatego, że Ty jeden możesz uzdrowić to, co zostało we mnie w ten sposób zranione. Od Ciebie jednego mogę zaczerpnąć nadziei, że mimo tych moich do bólu konkretnych upadków nadal jestem Twój i wciąż otworem stoi przede mną droga do przyjaźni z Tobą.

 

Prośby, które uczą pokory

Oczywiście, że Pan Bóg zna nasze potrzeby. Nie jest dobrze, gdy nasza modlitwa do nich się ogranicza, bo to może znaczyć, że traktujemy Pana Boga jak „maszynkę” do ich spełniania, a modlitwę jak „program” do jej obsługi. Jednak nie powinno ich zabraknąć. Tych wzniosłych, „poważnych” i tych bardzo przyziemnych.

Prawdziwa modlitwa prośby wypływa z wiary w to, że całe dobro jakie otrzymuję, pochodzi od Boga. Z przekonania, że On jest mi życzliwy i naprawdę się o mnie troszczy. A jednocześnie zakłada pokorne uznanie, że On lepiej ode mnie wie, czego potrzebuję i co naprawdę przyniesie mi korzyść. I da mi to, czego mi trzeba, wtedy, kiedy trzeba.

 

Uwielbienie, czyli odkrycie Obecności

– Czytaj na następnej stronie —>

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.