Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
For Her

Słownik kobiet: Rywalka

DZIKIE KOBIETY

Sean Quinlan/Unsplash | CC0

Magda Frączek - publikacja 13.04.18

Matka. Siostra. Koleżanka z pracy. Synowa. Rywalka. Ta, która mi zagraża. Ta, z którą stale muszę się ścigać. Ta, na którą mam uważać. My, kobiety, nieustannie dajemy się wkręcać w jedną z najmniej humanitarnych walk na ziemi – kobiecej walki o wpływy. Trofea są różne – mężczyzna, uznanie, awans i jeszcze raz mężczyzna. Po trupach. Przez zgliszcza.

Wystarczy włączyć byle jaki sitkom, aby zrozumieć, że na drodze do mojego wymarzonego związku/stanowiska/statusu stoi Kaśka, Beata, Weronika, Malwina, Jessica, Krystyna, Barbara i Marysia.

Mało tego, pewien rodzaj literatury – obraźliwie nazywany przez wydawców „literaturą kobiecą” – bazuje na owym atawistycznym, utwierdzanym przez tysiące lat wzorcu, w którym to dominującą pasją kobiety jest oczyszczanie środowiska okołorodzinnego z potencjalnych intruzów płci żeńskiej.

Nie pamiętam już, w którym filmie usłyszałam słowa: „Wiem, czemu się z nią zaprzyjaźniłaś! Ta dziewczyna najbardziej ci zagraża. Chcesz trzymać ją blisko siebie!”. Jak gdyby współpraca między nami nie była możliwa. Jak gdyby nie można po prostu przybić jednej czy drugiej kobiecie piątki i pójść robić swoje. Jak gdyby nie do przejścia było zachwycenie się jej pięknem, inteligencją, ogarnięciem życiowym. Jak gdyby jedynym rozwiązaniem była eliminacja.

Klasyka gatunku, czyli teściowa

Znam dziewczyny, które nie mogą spokojnie odwiedzić domu rodzinnego swojego narzeczonego/męża. Już na podjeździe dostają palpitacji serca na myśl o spotkaniu z przyszłą (bądź po prostu) teściową i rzucanych przez nią wyzwaniach.

Ledwo co wejdą do salonu, a już Bogu ducha winna dziewczyna zostaje sprowokowana do walki. Walki na sernik i wołowe bitki. Walki na pieniądze i nie wydarzający się awans w pracy. Walki na cieplejszą czapeczkę dziecka i niemożność wciśnięcia mu słodyczy. Walki na naddane kilogramy, zbezczeszczone rodzinne tradycje i ogólny niesmak. Walki na śmierć i życie. Dla swojej teściowej jawi się jako prawdziwe zagrożenie.

Na synchron mentalny nie ma co liczyć – do matki narzeczonego/męża informacja, że synowa jest jego ukochaną kobietą, wybraną i zaślubioną, dopiero dociera. Zamiast akceptacji i dojrzałych zachowań – dwa nagie miecze i małomiasteczkowa bitwa pod Grunwaldem.


TEŚCIOWA

Czytaj także:
Synowa vs. teściowa. Gra o tron?

Dlaczego boli mnie to, że ona jest ode mnie lepsza?

Znam dziewczyny, które przeżywają to samo z własną matką, siostrą albo koleżanką z pracy. Zamiast wsparcia – niekończące się krytykanctwo. Zamiast życzliwości – podejrzliwość i podchody. Niezwykle trafnie ujęła to zjawisko Emily V. Gordon, autorka tekstu z „New York Timesa” pt. Why Women Compete with Each Other:

Oto trzecia teoria kobiecej konkurencyjności, którą chciałabym zaproponować: nie konkurujemy z innymi kobietami, ostatecznie, ale z samymi sobą – z tym jak myślimy o sobie. Dla wielu z nas jest tak, że patrzymy na inne kobiety i widzimy wersję siebie, która jest lepsza, ładniejsza, mądrzejsza, czymś więcej. Nie widzimy w ogóle innych kobiet.

Co ona ma, czego ja nie mam? Co zrobiła, że tak wygląda? Jak zdobyła tę pracę, tę wiedzę, tego mężczyznę? Wciąż dajemy się na siebie nawzajem napuszczać, oceniamy się i tracimy siły na udowadnianie sobie, że i tak jesteśmy na wygranej pozycji.

Lustereczko, Śnieżka i córki Labana

„Lustereczko, powiedz przecie?” – rozbrzmiewa w naszych miejscach pracy, rodzinach, uczelniach i sercach. Wciąż boimy się istnienia naszej własnej Śnieżki, konkurentki, dziewczyny, która okaże się we wszystkim lepsza, która skradnie uwagę i miłość świata.  

Już zanadto uwierzyłyśmy w zasadność tych przepychanek. Choć minęło tyle tysięcy lat, w niczym nie różnimy się od pramatek kobiecej rywalizacji, córek Labana – Lei i Racheli. Wydaje nam się, że musimy się pokonać, aby coś znaczyć. Pytanie brzmi – w czyich oczach? Kogo aż tak bardzo staramy się zadowolić?

Przypominając sobie historię wspomnianych przed chwilą sióstr: gra toczyła się o cudze oczekiwania – ojca, męża, innych kobiet, społeczeństwa. Lea, która nieszczęśliwie wyszła za mąż, przez całe życie starała się zająć godne miejsce w sercu Jakuba. Urodziła mu sześciu synów i córkę, ale nigdy nie znaczyła dla niego tyle, co jej siostra, Rachela.

Lea i Rachela – nieznoszące się nawzajem siostry-rywalki. Kobiety pełne żalu, niechęci i niepewności. Nigdy się nie wspierają, choć paradoksalnie – wiodą bardzo podobne życie. Mogłyby stanąć po swojej stronie, odciążyć, zaprzyjaźnić i olać przymus uszczęśliwiania innych.


BEATA TARASIUK

Czytaj także:
Kobieto, chcesz żyć dla innych? Zadbaj najpierw o siebie!

Lepsze od przeprowadzania inwazji

Możemy stać się zakładniczkami zaklętych kręgów lub zwyczajnie je przerwać. Postawić stopę na linii, a nawet dalej. Uwierzyć, że nic nie wybuchnie. Podać sobie dłoń. Przytulić. Grać do tej samej bramki.

Możemy odwrócić tę tendencję i przy okazji sukcesu którejś z nas, wyrazić szczere gratulacje. Przeżyć to jako wspaniałą wiadomość. Czuć dumę z tego, że świat zyskał specjalistkę w jakiejś dziedzinie.

Możemy przyjąć swoją różnorodność w rodzinach. Pozwolić, aby jedna siostra była inna od drugiej, i dobrze. Ucieszyć się z córki, z jej totalnie różnej od mojej drogi. Przyjąć do serca synową. Podziękować za nią Bogu.

Możemy przyjąć kobiecość wszędzie tam, gdzie nie mamy na nią zgody. Zrozumieć, że to tylko i wyłącznie nasz wybór. Zacząć wybierać właściwie. Jak mówi Emily Gordon:

„(…) nie musimy zaniżać wartości innych kobiet zarówno dla przyszłości gatunku jak i dla naszych psyche. Kiedy każda z nas koncentruje się na byciu dominującą siłą we własnym wszechświecie, zamiast przeprowadzać inwazję na inne wszechświaty, wszystkie wygrywamy”.


UŚMIECHNIĘTA KOBIETA

Czytaj także:
Magda Frączek: Życzę Ci spełnienia pragnień!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
kobiecośćteściowa
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail