Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Digiseksualizm. Do czego może doprowadzić „obcowanie” z maszyną?

ROBOT Z SERCEM
Shutterstock
Udostępnij

Osoby decydujące się na digiseksualizm mogą w początkowym etapie otrzymać to, czego potrzebują, pytanie tylko, za jaką cenę. Nie wiemy, jak zareaguje nasza psychika i czy obcowanie z maszyną nie doprowadzi do tego, że zaczniemy się izolować od innych.

Nowa seksualność?

Digiseksualizm jest upodobaniem nastawionym na miłość i kontakty erotyczne z robotami. W „Journal of Sexual and Relationship Therapy” grupa badaczy z University of Manitoba w Winnipeg w Kanadzie, opublikowała w artykule „The rise of digisexuality: therapeutic challenges and possibilities” badania dotyczące wzrostu zainteresowania seks-robotami.

Neil McArthur oraz Markie L.C. Twist przekonują w nim, że „wraz z dalszym rozwojem technologii liczba osób uznanych za digiseksualistów będzie wzrastać”. Badacze przekonują, że digiseksualizm stanie się częścią ludzkiej tożsamości.

 

Randka z robotem Sophie

Jakiś czas temu media elektroniczne obiegła informacja, że amerykański aktor Will Smith zdecydował się na odbycie randki z kobietą-robotem o imieniu Sophie. Na swoim kanale na YouTubie umieścił video, na którym zarejestrował przebieg spotkania („A date with Sophia the robot – Randka z robotem Sophie).

Na początku rozmowa Smitha z robotem przebiegała dosyć niezręcznie, w komunikacji pojawiają się liczne pauzy. Po pewnym czasie, aktor chciał pocałować Sophie, na co maszyna odpowiedziała, że lepiej, gdy zostaną przyjaciółmi.

Nagrana relacja z randki przedstawiona była w nieco żartobliwej formie, zdarzają się już jednak przypadki, że takie relacje z robotami nie są próbą i nie noszą znamion żartu. W Niemczech zaś funkcjonują już domy publiczne z takimi robotami.

 

Ożenek z robotem

Takie przypadki nie dotyczą tylko Ameryki. W 2017 roku 31-letni Chińczyk Zheng Jiajia nie mógł znaleźć żadnej kobiety do trwałego związku. Mężczyzna odczuwał z tego powodu dyskomfort, który dodatkowo pogłębiały pytania członków rodziny o jego ożenek. Zheng Jiajia zbudował więc sobie robota i z nim się ożenił, ucinając pytania bliskich.

 

Seks-roboty zastąpią relacje?

Jakkolwiek byśmy nie próbowali uczłowieczyć maszyn, to pozostają one wciąż robotami.

„W mojej ocenie, jako psychologa, digiseksualizm to duże zagrożenie społeczne. Taka forma współżycia jest na pewno formą substytutu seksualności naszej ludzkiej, jako że robot jest tworzony na podobieństwo ludzkie. Należy również pamiętać o tym, że nie wiemy jeszcze, jak zareaguje psychika ludzka w tak długotrwałej relacji z robotami, gdyż na dzień dzisiejszy nie ma takich badań – mówi „Aletei” Adrian Wychowański, psycholog, doradca psychospołeczny. Pozostaje wiele pytań, m.in. o to, jak nazwać taką maszynę, która służy do zaspokojenia potrzeb.

Idee, jakie mają ludzie: posiadanie rodziny, partnerstwa, potomstwa zostają stłumione przez substytut, jakim jest robot” – tłumaczy psycholog. I dodaje, że „osoby decydujące się na digiseksualizm mogą w początkowym etapie otrzymać to, czego potrzebują, kwestia tylko, za jaką cenę, gdyż nie wiemy, jak zareaguje nasza psychika i czy obcowanie z maszyną nie doprowadzi do tego, że zaczniemy się izolować od innych i każde nasze niepowodzenie w sferze seksualnej nie spowoduje wybrania maszyny jako rozwiązania własnych problemów, zamiast prób uzyskania akceptacji i partnerstwa z drugim człowiekiem”.

Ostatnio w „The Sun”, Sergi Santos, jeden z  hiszpańskich inżynierów zajmujących się produkcją robotów, zapowiedział, że pragnie stworzyć robota, który mógłby się rozmnażać. W jego ocenie będzie to możliwe już za 20 lat. Santos jest żonaty od 16 lat, ale jak przekonuje, jego żona nie jest zazdrosna o relację z „Samanthą”. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail