Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nawet po zmartwychwstaniu trzeba coś jeść. Komentarz do Ewangelii

MĘŻCZYZNA NA PASACH
Unsplash | CC0
Udostępnij

Zmartwychwstały, to znaczy żywy, żyjący. Zmartwychwstanie nie wyrywa nas z naszego życia, ono pozwala nam żyć w pełni naszym życiem.

Nie wiem, czy Apostołowie spodziewali się takiego pytania w momencie spotkania ze Zmartwychwstałym. „Macie tu coś do jedzenia?”. Wyobraźcie sobie ten widok, jak patrzą na Niego w osłupieniu, kiedy zajada się pieczoną rybą, a On na chwilę odrywa się od posiłku, uśmiecha się do nich i mówi: „No, co? Zgłodniałem”. Nawet po zmartwychwstaniu trzeba coś zjeść. Zbyt prozaiczne?

 

Bóg jest ludzki

Uwielbiam to w Jezusie, że przy całej wzniosłości dzieła zbawienia jest także tak prozaicznie ludzki. Można by w sumie w ogóle nie skupiać się na tym fragmencie, który wydaje się epizodyczny. Dokoła niego jest wiele ważnych treści teologicznych: kwestia wątpliwości i wiary, sensu Pisma, nawrócenia, bycia świadkiem. Ale to właśnie wydaje mi się niesamowite, że pośród tych wszystkich ważnych spraw, On nagle zadaje pytanie o jedzenie i zjada pieczoną rybę. Jakby Jezus pokazywał, żebyśmy w naszym chrześcijaństwie nie zapomnieli o tym prozaicznym byciu ludźmi.

 

Świętość w codzienności

Zmartwychwstały, to znaczy żywy, żyjący. Zmartwychwstanie nie wyrywa nas z naszego życia, ono pozwala nam żyć w pełni naszym życiem. Ale ta pełnia wcale nie musi być ponad tym, co prozaiczne. Wręcz przeciwnie, ona jest w mnóstwie drobnych, codziennych rzeczy. W detalach, wobec których łatwo przejść obojętnie, bo są rzeczy ważniejsze. A jednak warto siąść z kimś i tak po prostu zjeść rybę albo stek tudzież zwykłe domowe zapiekanki. „Chwałą Boga jest człowiek żyjący” – lubię przypominać sobie te słowa św. Ireneusza z Lyonu. Naprawdę nie muszę wymyślać nie wiadomo czego w moim chrześcijaństwie. Może właśnie chodzi o to, żeby być człowiekiem żyjącym tymi wszystkim prozaicznymi rzeczami, którymi zajmował się także Jezus nawet po swoim zmartwychwstaniu.

Papież Franciszek w najnowszej adhortacji o powołaniu do świętości w świecie współczesnym pisze: „Często mamy pokusę, aby sądzić, że świętość jest zarezerwowana tylko dla tych, którzy mają możliwość oddalenia się od zwykłych zajęć, aby poświęcać wiele czasu modlitwie. Ale tak nie jest. Wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi, żyjąc z miłością i dając swe świadectwo w codziennych zajęciach, tam, gdzie każdy się znajduje. Jesteś osobą konsekrowaną? Bądź świętym, żyjąc radośnie swoim darem. Jesteś żonaty albo jesteś mężatką? Bądź świętym, kochając i troszcząc się o męża lub żonę, jak Chrystus o Kościół. Jesteś pracownikiem? Bądź świętym wypełniając uczciwie i kompetentnie twoją pracę w służbie braciom”.

I czytanie: Dz 3, 13-15. 17-19
II czytanie: 1 J 2, 1-5
Ewangelia: Łk 24, 35-48

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail