Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nic dziwnego, że zdjęcia tej samotnej mamy obiegły internet!

IESHIA CHAMPS
Udostępnij

Ieshia Champs właśnie spełniła jedno ze swoich największych marzeń. A wszystko dzięki dzieciom!

Kiedy Ieshia Champs miała 7 lat, marzyła, że pewnego dnia będzie prawnikiem. Ale nim dorosła, została bezdomna, zaszła w ciążę i rzuciła szkołę, by pracować w centrum obsługi klienta. „W tamtym czasie naprawdę nie miałam nikogo, kto by mnie poprowadził – mówiła dziennikarzom CBS. – Moja mama była uzależniona od narkotyków. Mój tata nie żył. A ja byłam bezdomna. Mieszkałam z przyjaciółmi albo kimkolwiek, kto mnie przygarnął”.

Nieco później, gdy była w ciąży po raz czwarty, w ciągu roku straciła dom, pracę i ojca swoich dzieci, który zmarł na raka.

I kiedy wszystko wydawało się stracone, zaczęła rozważać samobójstwo. Jej życie uratował jednak niespodziewany telefon. „Pewnego dnia zadzwoniła do mnie pastor Louise Holman. Powiedziała, że Bóg polecił mi przekazać, że powinnam wrócić do szkoły i ją skończyć, bo zostanę prawnikiem, którym chciałam być” – wspomina.

Po ukończeniu szkoły średniej Ieshia obroniła licencjat na University of Houston-Downtown, a w maju odbierze dyplom szkoły prawniczej, Texas Southern University’s Thurgood Marshall School of Law. Aby świętować nadchodzący koniec studiów, opublikowała w internecie swoje zdjęcia z pięciorgiem dzieci. Jak przyznaje, to właśnie im zawdzięcza pomoc podczas nauki.

„[Moje dzieci] pomagały mi przeglądać fiszki podczas gotowania. Siedziały jak drwiące jury, kiedy uczyłam je tego, czego sama nauczyłam się w ciągu dnia – opowiadała. – Siedziałam w garderobie, modliłam się i płakałam, ponieważ byłam przytłoczona, a mój najstarszy syn David zebrał pozostałe dzieci, dał im przekąski, przygotował im kąpiel, pozbierał szkolne ubrania – wszystko po to, by było mi łatwiej. Nie miałam pojęcia, że to robił, dopóki sama nie poszłam się za to zabrać!”.

Dzięki swojej wierze i wytrwałości Ieshia pokonała wszystkie bariery i osiągnęła cele. Teraz, kiedy zdjęcia obiegły media społecznościowe, tysiące internautów świętuje razem z nią i jej rodziną.

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail